Poniedziałek 10-12-2018, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Teraz ja - Święta - między tradycją a kiczem

Idą święta, święta idą. Jeszcze w pamięci mam Boże Narodzenie, a już za chwilkę przyjdzie mi świętować ponownie. Dla wielu ludzi Święta te nie mają jednak takiej rangi jak grudniowe narodziny „Jezuska”. Jednakże prawdziwi katolicy uważają, że czas Triduum Paschalnego jest to najważniejsze wydarzenie w roku liturgicznym. W końcu celebrujemy Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa.

Jest to tradycja katolicka, kultywowana od dawien dawna. I to właśnie słowo - tradycja - zaczęło mnie ostatnimi czasy fascynować.
     Nie od dziś mi wiadomo, że tradycja to przekazywanie, z pokolenia na pokolenia, pewnych zwyczajów i norm społecznych. Jedni tradycję kojarzą negatywnie, jako zaściankowy konserwatyzm, inni zaś pozytywnie, jako pewnego rodzaju ochrona wartościowych zwyczajów. Dlatego od pewnego czasu chodzi mi po głowie pytanie: Gdzie jest granica między tradycją a kiczem? I gdy wspominam ostatnich kilka świąt, w przekroju kilku lat, zaczynają przechodzić mnie ciarki, przeplatane szyderczym śmiechem.
     Zacząć powinienem od przygotowań świątecznych. Bo jak logika mi podpowiada, najpierw trzeba coś przygotować, by się mogło coś odbyć. Zatem tradycyjnie już na dwa tygodnie przed świętami elblążanie ruszyli na podbój sklepów różnej maści i różnej wielkości. Ci, co robią zakupy na ostatnią chwilę, doświadczają goryczy porażki w wyścigu po najlepsze towary. Należę do takich osób, więc wiem, jak wygląda boczek - a raczej coś, co przypomina boczek - zakupiony w Wielki Piątek. Jedynie plakietka cenowa z napisem „boczek” wbita w to suche białe coś podpowiada mi, co tak naprawdę kupuję. Jednak zaciskam zęby i biorę udział w tej całej szopce przedświątecznej.
     Zgodnie z prawami ekonomii, wraz ze wzrostem popytu (a mamy tutaj zjawisko superekstrazajepopytu) ceny produktów poszły w górę - co odczuł niejeden portfel. To nie odstraszyło dzielnych mieszkańców przed dokonaniem wielu (czasem zbyt wielu) transakcji płatniczych związanych z zakupem towarów. No bo polskie święta są zawsze „na bogato”. I mimo, iż w niektórych domach „się nie przelewa”, to nie dopuszczą do tego, by stół był skromnie odziany w potrawy. Sam z resztą w pamięci mam świąteczny obrazek siebie, pijącego zimną colę, gdy na co dzień była moim niedoścignionym marzeniem (ale wtedy czasy były inne, a i woda z cukrem smakowała). Zatem bogaty stół, obfity w kalorie, różnorodne sprawdzone potrawy, to podstawa. Jednak nie samą kuchnią człowiek żyje. Kolejnym etapem przygotowań świątecznych jest sprzątanie. I choć sama czynność sprzątania mnie nie dziwi, dziwi mnie kult mycia okien. Kto nie umył okien, „ten trąba” - tak pewnie napisałby Gombrowicz. Fascynujące jest to, że brudne okna, które kilka dni przed ich umyciem nikogo nie drażniły, stają się podczas sprzątania najważniejszym celem. Kocham Cię Polsko za to! Za tradycję mycia okien!
     Odchodząc od tematu sprzątania... Strojenie wielkanocnego koszyka, który podczas święcenia będzie skazany na obecność innych koszyków, jest także ważnym elementem przygotowań. Urasta to do rangi strojenia choinki. Pokolenie ludzi pięknych. Promocja znaczenia urody we współczesnym świecie, dotknęła również niczemu winne koszyczki wielkanocne. Zwykłe wiklinowe koszyki wypełnione kolorowym jajkiem, chlebem i kawałkiem kiełbasy nie są „Trendy-Cool-Fashion”. A trzeba pamiętać, że koszyczek pewnie chciałby mieć fajne fotki na nasze-koszyki.pl. Obecnie do koszyka możemy włożyć wszystko. I nie ze względu na zmianę ustroju państwowego, a dziwną modę, która przyszła niewiadomo skąd. Oprócz zdobionych złotem (nie prawdziwym, rzecz jasna) pisanek Made in China, można spotkać także kolorowe kurczaki przypominające bardziej postaci z kreskówek. Jakbyśmy nie mieli swoich jaj i nie wiedzieli, jak wygląda drób. Może dożyję czasów, kiedy ludzie będą święcić telefony komórkowe, MP4, bieliznę...
     Niedziela. Śniadanie. Tradycja, tradycja, tradycja. Jednak zamiast barszczu białego na białej kiełbasie i swojskim zakwasie (w najgorszym przypadku - kupnym), na wielu stołach pojawi się barszcz biały w proszku. No i oczywiście jajka! W końcu to święta jajeczne. Jajka faszerowane pieczarkami, mięsem, twarogiem, szpinakiem i jajka faszerowane jajkami... A w tym sezonie hitem mają być same skorupki faszerowane jajkami. Całe szczęście, że nie skorupkami. Ale oprócz wymysłów kulinarnych pojawią się na stole tradycyjne mięsiwa, ryby, pasztety i, co najważniejsze, ciasta, z mazurkiem na czele. I to napawa mnie zarówno optymizmem, jak i obawą o moją tkankę tłuszczową po zakończeniu świąt. Niby nie sposób zjeść wszystko, co na stole, a jednak „Polak potrafi”. Zapominam o dość niechlubnej definicji obżarstwa i daję się ponieść mojemu instynktowi, jakim jest głód. Zauważam, że na stole pojawił się również śledzik. Nie od dziś wiadomo, że rybka lubi pływać i to nie w byle czym. Pojawia się zatem czysta, słowiańska ambrozja w towarzystwie kalifornijskiego wina i innych zagranicznych trunków. Wódka - to także tradycja i nie czuję się z tym źle, jednak kalifornijskie wino mnie przeraża; okazywanie miłości Amerykanom podczas polskich świąt. Równie dobrze możemy zamiast potraw jajecznych podawać sobie ziemniaki i indyka. Jednak nie ma co wyolbrzymiać. Warto samemu sobie odpowiedzieć na pytanie, gdzie jest granica między tradycją, a kiczem. Przeżyć radośnie niedzielę, bezpiecznie poniedziałek, następnie wrócić do rzeczywistości we wtorek i zapomnieć o oknach, które zapewne już nie będą tak czyste. I warto też pamiętać, że święta to nie tylko obżarstwo, to także czas na chwilę refleksji.
Autor Teraz Ja
Liczba publikacji: 5
W tym miesiącu: 0
Ocena Głosów Komentarzy
5.7 3 8

..., a moim zdaniem
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Cycuś nie wiedziałam, że z Ciebie taki dobry felietonista jak i aktor. .. .; ) Wesołych świąt!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ulubiona(2009-04-10)
  • Sęk w tym, że ludzie nie wiedzą w co wierzą, nie znają przykazań, niejeden rok po bierzmowaniu ma problem z wymienieniem choćby 3 darów Ducha Świętego. Za to w Zielone Swiątki i Boże Ciało wszyscy pędzą po gałązki brzuski z ołtarza "bo szczęście przyniosą, uchronią od pioruna" itp. Obrzędy i rytuały ludowe są po prostu bardziej atrakcyjne. Można powtarzać je bezmyślnie i nie wymagają wiele zastanowienia nad sobą, życiem i tym, co powinniśmy zmienić, żeby być prawdziwymi świadkami wiary. .. Smutne, ale taka jest nasza wiara. Płytka i powierzchowna. Marcin
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-04-10)
  • Małe dziecko w żłóbku, w środku nocy gdzie gwiazdki ślicznie świecą jest dużo atrakcyjniejszy od Krzyża. nie ma już zachwytu małą dziecinką. są surowe pale drewna i ludzkie ciało na nich. no i krew. dużo krwi. nie jest to już takie łatwe do przyjęcia, do oglądania jak słodkie dziecko w czułych objęciach swojej matki. A przecież Jezus ten sam i Matka ta sama. a ludzi pod krzyżem jakby mniej. l Z Betlejem na Golgotę jest naprawdę daleko.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    K4sia(2009-04-10)
  • Artykuł bez sensu. .. Mądry już dawno to wiedział, głupi i tak tego nie zrozumie, a wszyscy i tak z różnych przyczyn dalej będą świętować w takim samym wymiarze i jakości jak do tej pory. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    OskarekB(2009-04-10)
  • Nie ma artykułów bez sensu, są tylko kretyńskie komentarze. Zwłaszcza takie, w których nie chodzi o to, by podzielić się mniej lub bardziej mądrą refleksją, ale te, których celem jest zrobienie komuś przykrość (choć święta, święta i miłość bliźniego. .. ). Poza tym nie sądzisz chyba Oskarku, że intencją autora było wszczęcie powszechnej rewolucji tym artykułem. .. .Myślcie ludzie co wypisujecie w tych komentarzach, myślcie proszę. .. .to naprawdę nie boli! P. S. Wesołych Świąt
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pisanka(2009-04-11)
  • może i rzeczywiście artykuł świata nie zrewolucjonizuje, ale za to pisany z jajem(tak a propos; ) ) i bez względu na to, czy ktoś już te głębokie prawdy w sobie odkrył, czy jeszcze nie, to każdy się może uśmiechnąć pod nosem, a może kiedyś pojmiemy, że się tylko z siebie śmiejemy; ) [się nawet zrymowało; takie niemal świąteczne życzenia; )]
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    palkosky(2009-04-11)
  • A cóż to za kiczowate wypracowanie? Jestem tego samego zdania co Oskarek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-04-13)
  • na pewno nie kiczowate
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szarak(2009-04-17)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Polar z haftem
Czapka z nadrukiem
Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
POLO z HAFTEM