Środa 12-12-2018, imieniny Joanny, Aleksandra
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

To cud boski, że nic się nie stało…

Elbląg, To cud boski, że nic się nie stało… fot.P.S

Nasz syn był sparaliżowany ze strachu. Leżał tak na betonie, gdy przyjechało pogotowie. Lekarz myślał, że jest połamany, dlatego założył mu nawet kołnierz oraz szynę na nogę. Na szczęście skończyło się na siniakach - opowiadają rodzice 11-letniego Dominika, którego zaatakował ojciec szkolnego kolegi. Mężczyzna złapał chłopca za nogi i głową w dół rzucił na płytę boiska.

W piątek (20 marca) około godziny 16, 11-letni Dominik grał z kolegami w piłkę nożną na boisku Szkoły Podstawowej nr 21. Między chłopcami doszło do sprzeczki, a potem do bójki. Dominik jednak nie brał udziału w tej utarczce.
     - To potwierdzają inne dzieci, które były świadkami zdarzenia, a także nasz syn - mówi Katarzyna Szpakowska, mama Dominika. - Szarpało się dwóch chłopców, Dominik chciał ich rozdzielić, gdy nagle w oknie pobliskiego bloku pojawił się ojciec jednego z bijących się. Zaczął wyzywać, a później zbiegł na dół i znalazł się na szkolnym boisku. Chłopiec, który szarpał się z jego synem, uciekł, a ten rozwścieczony mężczyzna złapał mojego syna za nogi i w okolicy podbrzusza i tak głową w dół rzucił go na beton. Z relacji świadków wynika, że Dominik leżał jak sparaliżowany, chyba ze strachu - kontynuuje matka chłopca. - Mówił, że nie może się ruszać. Przyjechało pogotowie i policja, którą powiadomił dyrektor szkoły.
     - Lekarz myślał, że syn jest połamany, założył mu nawet kołnierz i szynę na nogę - dodaje ojciec Dominika. - I w takim stanie zabrali go do szpitala. Do karetki z synem wsiadł dyrektor szkoły. Zachował się super, uspakajał Dominisia, przy nim syn poczuł się bezpieczny.
     Rodzice o zdarzeniu dowiedzieli się od młodszego syna, który chodzi do tej samej szkoły, do drugiej klasy.
     - Gdy wróciliśmy z zakupów, Sebastian ze łzami w oczach powiedział, co się stało - mówi Katarzyna Szpakowska. - Pojechaliśmy do szkoły, gdzie od razu na rozmowę wezwała nas pani wicedyrektor. Ona też myślała, że syn jest połamany. Z policją pojechaliśmy do szpitala, gdzie na oddziale chirurgii dziecięcej Dominik został poddany badaniom. Na szczęście okazało się, że złamań nie ma, lekarka sprawdziła mu też źrenice i stwierdziła, że nic poważnego się nie stało. Skończyło się na siniakach.
     - To cud boski, że nic się nie stało - dodaje ojciec chłopca. - Przecież, jak on złapał Dominisia i cisnął nim o ziemię głową w dół, to mógł go nawet zabić.
     Dominik to spokojny chłopiec, wzorowy uczeń, nigdy nie sprawiał kłopotów wychowawczych.
     - To takie grzeczne, drobniutkie dziecko - dodaje Edward Pietrulewicz, dyrektor SP nr 21 w Elblągu. - Byłem wtedy w szkole, choć zajęcia lekcyjne już się skończyły. Z naszej strony, ze strony szkoły, zrobiłem wszystko, co tylko możliwe w tej sytuacji. Zawiadomiłem policję. Teraz wszystko zależy od rodziców, co oni z tą sprawą zrobią. Gdyby chłopiec miał zwolnienie lekarskie powyżej siedmiu dni sprawę zgłosiłbym z urzędu do prokuratury. Jednak szczęśliwie Dominikowi nic poważnego się nie stało, uczęszcza do szkoły. Wszystko więc w rękach rodziców.
     A ci nie odpuszczą. W poniedziałek (23 marca) zgłosili sprawę do prokuratury z art. 160 (chodzi o narażenie na utratę zdrowia lub życia).
     - Zachowanie tego człowieka było tak brutalne, że konsekwencje mogły być tragiczne - mówi mama Dominika.
     O całym zajściu nie może też zapomnieć poszkodowany 11-latek.
     - Niby fizycznie nic mu nie jest, choć czasem skarży się na ból głowy - opowiada pani Katarzyna. - Jednak psychiczne zmiany widoczne są gołym okiem. Jako matka obserwuję go przecież od kilkunastu lat, więc widzę zmiany. Krzyczy w nocy, chce, by z nim spać, boi się chodzić do szkoły. Wczoraj odbył też pierwsze spotkanie z psychologiem szkolnym, w ogóle szkoła w tej sytuacji stanęła na wysokości zadania, służąc pomocą.
     - A to takie wrażliwe, spokojne dziecko - dodaje mama Dominika. - Nigdy nie było z nim problemów wychowawczych, gra w piłkę nożną w Olimpii, wyjeżdżał na obozy sportowe, nigdy nikt się na niego nie skarżył. Przyjaciół pozyskuje w pięć minut. Nigdy nie doznał agresji, ani w domu, ani poza nim. Może dlatego to zdarzenie tak nim wstrząsnęło.
     Mama Dominika przyznaje, że zna mężczyznę, który zaatakował jej dziecko.
     - Nasi synowie chodzili razem najpierw do przedszkola, a teraz do jednej klasy w szkole - mówi pani Kasia. - Widywaliśmy się na wywiadówkach, on i żona interesowali się postępami syna. Wydawali się bardzo normalni, choć już teraz wiemy, że to nie był pierwszy raz, gdy ten mężczyzna zaatakował dziecko w szkole. Ja go nie chcę widzieć - dodaje. - Nie chcę na niego patrzeć na zebraniu rodziców, choć wiem, że to nie ja powinnam spuszczać wzrok.
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • niech cwaniak wyskoczy z kims w swoim wieku. .. szkoda gadac. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    olek(2009-03-24)
  • Dziwić się, że później znieczulica w społeczeństwie, jak od małego uczą: nie wtrącaj się.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Krystus(2009-03-24)
  • Brak slow!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-03-24)
  • On tylko sprawdzał czy małolat miał drobne !!! Nic takiego przecież sie nie stało
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dobry ojciec(2009-03-24)
  • dokładnie tak. .. chcesz pomóc, to później Ty stajesz się poszkodowanym w najgorszym stopniu. i dlatego nie dziwcie się, że dużo ludzi przechodzi obok takich sytuacji odwracając wzrok, udając że nic nie widzi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Polska to dziwny kraj(2009-03-24)
  • Adres tego faceta podać!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    xDD(2009-03-24)
  • Jesli zrobilby cos takiego mojemu dziecku zaje. .. ł bym skur. .. .syna w minute! Bez zbednych pytan!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Jadowity(2009-03-24)
  • Do xDD: Ty swoj podaj!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ZYLC(2009-03-24)
  • Za karę na jego oczach wychłostałbym mu jego żonę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sprawiedliwy(2009-03-24)
  • Powinni postawić mu zarzut usiłowanie zabójstwa, to jakiś psychol.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zły(2009-03-24)
  • Cała szkoła nr 21.. .ehh szkoda gadać. Mniejsza już o tego człowieka co zaatakował chłopca - nie moja sprawa. Ja tylko pamiętam ile było przemocy i bijatyk ze strony rówieśników kiedy chodziłem do 21.Ale oczywiście nie tylko. .. Z chęcią spotkam się z panem od wf-u. .. Pan K, żartobliwie przezywanym Keczupem czy jakoś tak. .. Kiedy chodziłem do tej podstawówki na lekcji uderzył mnie w twarz, szarpał bez powodu za uszy, popychał. Byłem tak potargany za uszy, że miałem je całe czerwone, a czasem ponadrywane - bez powodu. .. Nauczyciel ze zdolnościami pedagogicznymi; ) Wychowawca pani Barbara W nie widziała w zachowaniu nauczyciela niczego złego, bo jak twierdziła najprawdopodobniej dzieci (wszyscy chłopacy z mojej klasy) przesadzają i sprawę wyolbrzymiają. Musiałem zrezygnować ze strachu przed tym panem z lekcji wf-u. Szczerze to po latach nie mam do nikogo już pretensji o to co było wtedy. .. Mam na myśli głównie dyrektoriat, całą szkołę i wychowawczynię, bo wiadomo nie każdemu trzeba wierzyć, a co ważniejsze po co ktoś ma robić sobie problem i szukać nowego nauczyciela jak ten jest dobry, bo jest i prowadzi lekcje; ) Ale ciągle czekam na spotkanie z panem K i jakoś nie możemy się spotkać. Swoją drogą na jego miejscu te kilka lat temu bym się zastanowił nad tym co robię. Pochwalę się panu jakie mam wyniki na siłowni; ) W razie co, podaję maila.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sprawiedliwyostatnijedyny(2009-03-24)
  • Ciekawe to wszystko, tylko że się kupy nie trzyma. Brutal, recydywista. .. Poszkodowany przez brutala nie ma obrażeń kwalfikujących się do zwolnienia powyżej 7 dni. Wycieczki osobiste, że brutal i jego żona interesują się dzieckiem. Pani Katarzyna i Dominiś emanują wrażliwością. Życzę wszystkim powodzenia w polskich sadach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obserwator pobieżny(2009-03-24)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

OKOWOKO s.c.
Okulary korekcyjne XAVIER GARCIA
Okulary korekcyjne GIANFRANCO FERRE
Bezpłatne badanie wzroku