Niedziela 21-10-2018, imieniny Jakuba, Urszuli
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Międzynarodowy Festiwal Tańca „Baltic Cup” . Międzynarodowy Festiwal Tańca „Baltic Cup” .

To nie była święta z obrazka wycięta, ale wielki człowiek

 
Elbląg, To nie była święta z obrazka wycięta, ale wielki człowiek O Hannie Chrzanowskiej mówili: ks. Adam Boniecki, Jadwiga Konarzewska-Kracik i Stanisław Kracik (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

- Rozmawialiśmy o świecie, o wartościach, o Bogu, ale to nie była "ciotka Kościoła". Była przeraźliwie normalna, bo świętość taka właśnie jest - tak Hannę Chrzanowską, działaczkę charytatywną i prekursorkę pielęgniarstwa rodzinnego, domowego i parafialnego, wspomina ks. Adam Boniecki.  - To wspaniałe uczucie chodzić na beatyfikację znajomych. Hanna Chrzanowska zostanie ogłoszona błogosławioną 28 kwietnia. Uroczystość odbędzie się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach.

Spotkanie z cyklu "Wstańmy z kanap według autorytetów" poświęcone Hannie Chrzanowskiej odbyło się wczoraj (5 kwietnia) w Ratuszu Staromiejskim w Elblągu - zobacz zdjęcia. Na zaproszenie sympatyków Tygodnika Powszechnego wzięli w nim udział Jadwiga Konarzewska-Kracik i Stanisław Kracik oraz ks. Adam Boniecki - współpracownicy działaczki charytatywnej, instruktorki oraz prekursorki pielęgniarstwa rodzinnego, domowego i parafialnego.
     Najpierw skrót życiorysu: Hanna Chrzanowska (ur. 7 października 1902 w Warszawie, zm. 29 kwietnia 1973 w Krakowie) była córką profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, spokrewnionego z Joachimem Lelewelem i Henrykiem Sienkiewiczem. Jej matka pochodziła z rodziny znanych przemysłowców. Mimo znacznej zamożności nie pozostawali obojętni na los potrzebujących. Hanna również. Została pielęgniarką, działała społecznie, była pedagogiem, ale nade wszystko była prekursorką pielęgniarstwa rodzinnego, domowego i parafialnego.
     - To były czasy, gdy rodzice dzieci niepełnosprawnych wyprowadzali je na spacery nocą, by nie narażać się na śmiech, kpiny, nieprzyjemności - wspominał ks. Adam Boniecki. - Hanna Chrzanowska chciała to zmienić. Szukała osób chorych, niepełnosprawnych, zapomnianych i organizowała dla nich pomoc. Początki były trudne - przyznał duchowny. - Gdy w duszpasterstwie akademickim próbowała zachęcić studentów do wolontariatu odzewu nie było. A to nie była nowa akcja, bo Hanna, Wojtyła i Machay (proboszcz Bazyliki Mariackiej  w Krakowie - red.] już na tym polu działali. Jednak pozyskać nowe ręce do pracy nie było łatwo. Hanna mówiła studentom o odpowiedzialności za drugiego człowieka. Gdy podejmą się opieki, nie mogą chorego już zostawić. Mówiła o więzi, jaka tworzy się między opiekunem i podopiecznym, ale i o ciężkiej pracy. Była człowiekiem niezwykłym, ale nie była "ciotką Kościoła" - zapewniał ks. Adam Boniecki. - Rozmawialiśmy o świecie, o wartościach, o Bogu, czasem przy lampce wina (uśmiech). Promieniowała dobrocią, ale i była przeraźliwie normalna, bo świętość jest normalna.
     W pomoc chorym i potrzebującym zaangażowała się Jadwiga Konarzewska-Kracik.
     - To były lata 60. XX w. - wspominała. - Karmienie, transport, opatrunki, spacery, przyniesienie węgla - wskazywała na formy pomocy - ale najważniejsze było: nie zostawić ich. Hanna podkreślała odpowiedzialność za drugiego człowieka.  Wiedziała, że najpierw trzeba zająć się ciałem, ale dbała też o potrzeby duchowe chory więc był czas na chodzenie do teatru, czytanie książek, rozmowy.
     - Była niebywale konsekwentna - dodał Stanisław Kracik. - Profesjonalizm, duch i talent.
     Małżonkowie kontynuują dzieło Hanny Chrzanowskiej, które - jak podkreślają - ono nadal promieniuje: - Stworzyła mechanizm, który nadal działa.
     - Boję się, że zrobimy z niej świętą z obrazka wyciętą - żartował ks. Boniecki. - Była człowiekiem, który promował dobro i działanie na rzecz drugiego człowieka.
     Hanna Chrzanowska zostanie ogłoszona błogosławioną 28 kwietnia.
     - To wspaniałe uczucie chodzić na beatyfikację znajomych - z uśmiechem przyznał ks. Adam Boniecki.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Ręcznik z haftem
Czapka z nadrukiem
Naszywka GODŁO
Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki