Wtorek 14-08-2018, imieniny Maksymiliana, Alfreda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Osiemset piątka na Druskiej Osiemset piątka na Druskiej

To takie moje małe córeczki

 
Elbląg, To takie moje małe córeczki fot. Michał Skroboszewski
Rek

Fachu nauczył się pod okiem starszego pszczelarza. Ten dał mu w prezencie kilka uli. Założył więc małą pasiekę, jedyną taką w mieście. - To są takie moje małe córeczki – mówi o swoich pszczołach. Ma ich łącznie 400 tysięcy, a w planach powiększenie swojej pasieki.

Grzegorz Skorupski pszczelarstwem zajmuje się od czterech lat. Zawsze chciał nauczyć się tego fachu i mieć własną pasiekę. Kilka lat temu spełnił to marzenie. Znalazł na naszych łamach ogłoszenie o pracę. Pewien starszy pszczelarz poszukiwał pracownika do pomocy. Z kilkudziesięciu chętnych wybrał właśnie jego. - Wybrał mnie, bo jako jedyny nie zapytałem o wysokość wynagrodzenia – opowiada pszczelarz. - To nie było dla mnie najważniejsze, ja chciałem się tego po prostu nauczyć. Dzięki niemu nauczyłem się wszystkiego. Dał mi kilka uli, zacząłem działać na własną rękę. Tu, w Elblągu.
     Prawo miejskie zabrania w Elblągu chowu zwierząt hodowlanych. Grzegorzowi Skorupskiemu udało się jednak zdobyć pozwolenie powiatowego lekarza weterynarii na założenie pasieki. Marzy mu się, żeby podobne powstawały na dachach budynków, jak to dzieje się w większych polskich miastach: - Nasze miasto nie jest niestety przyjazne pszczołom – mówi. - Inaczej niż we Wrocławiu czy Warszawie, gdzie na domach kultury stoją ule. Rada Miejska wydała zarządzenie, że nie wolno w mieście trzymać zwierząt hodowlanych, a pszczoła jest zwierzęciem hodowlanym jak koń, krowa czy kura. Fajnie by było mieć takie ule na przykład na Światowidzie. Pszczoły lepiej czują się w mieście niż poza nim.
     Dlaczego? - A to dlatego, że na wsiach rolnicy często bezprawnie stosują pestycydy, które wytruwają całe pasieki - opowiada pszczelarz. - Rolnik nie może opryskiwać pól w czasie oblotu pszczół czyli w godz. 9-19, ale mimo zakazu robi to. Wiadomo, że pszczelarza nie ma w pasiece cały czas. Opryskana pszczoła zmienia swój zapach chemiczny i nie jest wpuszczana do ula lub gubi drogę powrotną. Tak giną pszczoły.
     Elbląski pszczelarz ma ambitne plany. Na razie ma pięć uli i wytwarza miód tylko na własny użytek, jednak w przyszłości ma zamiar powiększyć pasiekę i zająć się rozprowadzaniem miodu. - Pszczelarstwo to moja pasja i hobby. By móc rozprowadzać miód, trzeba spełnić odpowiednie warunki. Będę więc musiał przygotować specjalną pracownię do pozyskiwania miodu i zarejestrować tzw. sprzedaż bezpośrednią.
     Elblążanin regularnie dogląda swoje pszczoły. Nazywa je czule swoimi córeczkami, opiekuje się nimi, poi, karmi je, a gdy zapełnią komórki ścianek, wyciąga miód. To dla młodego pszczelarza ogromna satysfakcja. - Gdy rodzina jest słabsza, trzeba ją podkarmić, robić przeglądy raz na dwa tygodnie – mówi. - Dochodzi też leczenie pszczół na zimę i podkarmianie. Pszczelarze to takie złodziejaszki miodu – śmieje się. - Jak więc wybierze się pszczołom miód, który sobie nazbierały na zimę, to trzeba dać im coś w zamian np. ciasto cukrowe czy syrop. Do końca września powinny zostać nakarmione. Później zaczynają hibernować i tworzą tzw. kłąb zimowy, by było im cieplej. Wymieniają się w tym kłębie. Te, co są na wierzchu i zmarzną, wchodzą do środka, a te ze środka idą na zewnątrz i tak w kółko. Są ospałe, ale nie zasypiają, potem budzą się na wiosnę i robią pierwszy oblot, wygląda to tak, jakby pieprz z nieba leciał.

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Clinex Grill
Wyprawka Szkolna
Pieczątki Firmowe
Powrót Do Szkoły