Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Grunt jest sprawdzany pod przyszłą budowę Grunt jest sprawdzany pod przyszłą budowę

Trzeba ten lęk przełamać

Elbląg, Trzeba ten lęk przełamać Alicja Tomczyk

Rozmowa z Alicją Tomczyk z elbląskiego Stowarzyszenia Amazonek.

Wybory Lekarzy Różowej Wstążki Przyjaznych Kobietom mają już cztery lata. Jak dziś wspomina Pani początki waszych działań?
     Na początku akcja związana z profilaktyką raka piersi była bardzo skromna, choć miałyśmy olbrzymie zamiary. Z czasem jednak wszystko rozwinęło się i teraz, jak myślę, jest to już bardzo duża akcja. Od końca września intensywnie pracowałyśmy. Przede wszystkim jeździłyśmy do wsi wokół Elbląga i Braniewa. Były wykłady poświęcone nowotworom piersi i badania, które wykonywali lekarze onkolodzy. Były też kosmetyki, które panie bardzo lubią i często zdarzało się, że te, które przyszły tylko po kosmetyki, skorzystały także z porady lekarskiej.
     
     Jaka jest dziś wiedza kobiet na temat raka?
     Na pewno dużo większa niż pięć, sześć lat temu. Widzimy, że panie są bardziej "wyedukowane", m.in. dzięki temu, że o raku piersi mówi się wiele w mediach. Wciąż jednak wiele kobiet czuje strach przed badaniem, wstyd i obawę.
     
     Ile kobiet dzięki wam ma możliwość spotkania się z lekarzem?
     To są setki, nawet do tysiąca kobiet w czasie jednej akcji. Sądzę, że gdyby - dzięki akcji - panie nie mogły w miejscu zamieszkania skorzystać z badania, prawdopodobnie nie dotarłyby do lekarza, a przynajmniej nie w najbliższym czasie. Może za rok, za dwa, za pięć... U wielu nie odkryto by też choroby - i to mogłoby się zakończyć nawet tragicznie. We wsiach przychodzi do nas po dwadzieścia, trzydzieści, do pięćdziesięciu pań, tyle, ile w danej miejscowości mieszka, regułą jest, że u około 10 procent z nich lekarze wykrywają zmiany w piersiach. To bardzo dużo.
     
     Co dzieje się z nimi dalej?
     Najczęściej dostają konkretne namiary na onkologa, telefon i adres, pod który mają się zgłosić. Często jest tak, że dostają skierowanie i jeśli jest taka potrzeba, nawet następnego dnia są przyjmowane przez specjalistę.
     
     Wiele młodych kobiet uważa, że rak może dotknąć tylko czterdziesto- , pięćdziesięciolatkę.
     W dużym stopniu jest to prawda, ale choroba zatacza coraz szersze kręgi i u coraz młodszych kobiet wykrywane są zmiany. My spotykałyśmy nawet dwudziestolatki.
     
     Z własnego doświadczenia wiem, jak trudno jest przełamać lęk przed badaniem.
     Trzeba ten lęk przełamać i pamiętać o tym, że pierś jest takim samym organem ciała, jak nos, płuca i ją również po prostu trzeba badać i leczyć. Dlatego dla nas, Amazonek, chyba najważniejszym efektem akcji jest to, że coraz więcej kobiet potrafi się zdobyć na takie badanie i coraz więcej lekarzy pamięta o tym, że trzeba panie badać. To zresztą potwierdzają konkursy na Lekarzy Różowej Wstążki - panie wskazują coraz więcej nazwisk lekarzy.
     
     W Stowarzyszeniu są panie, które walkę z nowotworem mają za sobą lub wciąż ja toczą. Co Wam daje październikowa akcja?
     Cieszymy się, że panie, które nie chorowały, dowiadują się o zagrożeniu, o potrzebie samobadania. Dla nas spotkania z kobietami - lekarzami - to wielka satysfakcja, że możemy powiedzieć innym: badajcie się, bo my to już przeżyłyśmy, już wiemy, że badać się trzeba i nie chcemy, by inne przeżyły to, co my. Dzięki akcji cały czas jesteśmy w ruchu, coś robimy, coś z siebie dajemy. Kiedyś dostałyśmy coś dobrego i teraz to oddajemy.
     
     W naszym regionie, w całym kraju, jest bardzo wiele kobiet, które zachorowały na nowotwór, ale trudne chwile przeżywają same, w czterech ścianach. Stowarzyszenie to chyba pomysł na to, by nie zostać z chorobą sam na sam.
     Wiemy, że jest dużo pań, które z nami nie są. Trudno, to ich wybór, ale te, które przełamały się i przychodzą do nas, mówią: nie wiedziałam, że tyle spotkam tu miłych kobiet, zawiązują się prawdziwe przyjaźnie... Nagle wokół nich pojawiają się zupełnie inni ludzie, szczęśliwi - bo każda z nas jest szczęśliwa, że ma drugie życie. Wiem, że panie, które do nas nie przychodzą, myślą, że my tylko rozmawiamy o chorobie i rozczulamy się nad sobą. To nieprawda. Rozmawiamy o wszystkim, mamy zresztą psychologa, który pomaga nam w trudnych chwilach, to pomaga przyjąć problemy, jakie wiążą się z chorobą. Mamy rehabilitację fizyczną, to także ważne, bo każda amazonka do końca życia musi ćwiczyć - to związane jest z ręką. W stowarzyszeniu możemy z ćwiczeń za darmo korzystać. Poza tym mamy wiele innych pomysłów. Spotykamy się dwa razy w miesiącu - w pierwszy i trzeci piątek, o godz. 18.00 w Domu Kultury Zakrzewo.

Rozmawiała Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Dzięki Alu i Twoim koleżankom za pracę, za to, że dajecie wielu kobietom szansę na "drugie życie" po chorobie. Pozdrawiam, życzę sukcesów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    b(2003-10-30)
  • Podziwiam i życzę dalszej owocnej pracy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Małgosia W(2003-11-03)
  • a kto sie zajmie rakiem prostaty?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-11-05)
  • Rakiem prostaty - mężczyźni, zorganizujcie się. Nam też nikt nie pomagał, same podjęłyśmy walkę z nowotworami, nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim ze względu na profilaktykę. Zyczę sukcesów organizacyjnych - pozdrawiam, Amazonka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-11-05)
  • Alu, dobrze że jesteś, dobrze że jest Stowarzyszenie. Dobrze, że są wspaniali Lekarze i Pielęgniarki spod znaku Różowej Wstążki. Dziękujemy i życzymy wszystkiego najlepszego. Jak miło jest pomagać tym, co pomagają naszym matkom, żonom i córkom. Serdecznie pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    k.(2003-11-21)
Reklama