UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Wszystko dla dobra "naszych" dzieci

 
Elbląg, Wszystko dla dobra "naszych" dzieci
fot. Michał Skroboszewski
Reklama

- Czasy, w których swoją działalność rozpoczynał ośrodek, bardzo różniły się od dnia dzisiejszego. Mimo to placówka wczoraj i dzisiaj w najważniejszym aspekcie jest taka sama. W centrum zainteresowania stawia dziecko, jego potrzeby, zainteresowania i rozwój – mówiła podczas jubileuszowych obchodów Krystyna Miezio, dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego nr 2 w Elblągu, który świętował 65 lat istnienia. Zobacz zdjęcia.

Trochę historii

Historia ośrodka rozpoczyna się 1 marca 1954 roku. Tego dnia powołano Państwowy Zakład Wychowawczy, który mieścił się początkowo przy ulicy Czerniakowskiej 27. Tu funkcjonowała także Szkoła Podstawowa nr 10. Pierwszym dyrektorem placówki został Józef Duszyński. Dzięki staraniom dyrektor Marii Kaczmarek Państwowy Zakład Wychowawczy zmienił siedzibę i 1 grudnia 1969 przeniesiono go do budynku przy ulicy Polnej. Placówka zmieniła też swoją nazwę na Specjalny Zakład Wychowawczy. Ważną osobą w historii ośrodka był dyrektor Józef Kozłowski, który objął stery w 1970 roku. W 1978 roku placówka doczekała się nowej nazwy. Zwana odtąd Specjalnym Ośrodkiem Szkolno – Wychowawczym rok później otrzymała swego patrona, Janusza Korczaka.

 

W tej szkole trzeba było po prostu zostać

Dawne czasy dokładnie pamięta Kazimierz Hryniewicz, nauczyciel wychowania fizycznego i rewalidacji, który swoją pracę w placówce rozpoczął dokładnie 40 lat temu. Początkowo założył sobie, że zostanie tu tylko rok, jednak praca z młodzieżą niepełnosprawną wciągnęła go tak, że został tu do emerytury. - Dostałem się tutaj dzięki wspaniałemu dyrektorowi Józefowi Kozłowskiemu – wspomina. - Walczył o mnie, żebym przeszedł z placówki resocjalizacyjnej do rewalidacyjnej, jaką jest ośrodek specjalny. A że walczył o mnie skutecznie, więc się zgodziłem. Dałem sobie rok. A że byłem młody, to miałem parcie na sukces i od tego, czy go osiągnę, uzależnione były moje dalsze losy w tej placówce. Po roku pracy udało się zdobyć sprzęt sportowy, zrobić boiska szkolne, stworzyłem ligę piłki ręcznej, zaczęliśmy wygrywać prawie wszystko w ówczesnym województwie elbląskim. I tak zostałem tu 37 lat. Miałem też wiele szczęścia, trafiłem do wspaniałego szefa i kadrę. Każde zadanie robiliśmy wspólnie, każdy sukces był nasz wspólny.

Zdanie swojego kolegi po fachu podziela, inny pracownik ośrodka, Aleksander Pietrucha, wieloletni wychowawca w internacie i nauczyciel matematyki. - Pracowałem w nadzorze pedagogicznym w Goleniowie w koło Szczecina, przyjechałem do Elbląga ze względów rodzinnych i skierowano mnie do dyrektora Kozłowskiego. Powiedziałem, że jak mi się spodoba, to będę tu dalej pracować, jak nie, to będą mi szukać drugiej placówki. I mi się spodobało. Przepracowałem tu 30 lat. Dyrektor zawsze mówił do mnie: "Tylko tak dalej, tylko tak dalej". I tak przez 30 lat – dodaje i z sentymentem wspomina wspaniałą atmosferę i ludzi pracujących wtedy w placówce. - Pamiętam, że jak szkole nadano imię Janusza Korczaka, od razu zaczęliśmy studiować jego książki, jego wypowiedzi. Do tej pory człowiek się stara być lepszym człowiekiem, a czasami się wstydzi tego, co robił wcześniej.

 

Najważniejsze jest dobro dziecka

Dziś Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 2 miał podwójny powód do świętowania: 65 lat działalności placówki oraz 40 lat nadania jej imienia Janusza Korczaka. - Jubileusz 65-lecia uświadamia nam z całą mocą, że czas odmierzany latami szkolnymi przyjaźni łączy byłych i obecnych nauczycieli, pracowników, dzieci, uczniów, wychowanków oraz rodziców, stanowiąc o bogactwie naszej placówki – mówiła podczas uroczystości Krystyna Miezio, dyrektor SOSW nr 2 w Elblągu. - Czasy, w których swoją działalność rozpoczynał ośrodek bardzo różniły się od dnia dzisiejszego. Mimo to placówka wczoraj i dzisiaj w najważniejszym aspekcie jest taka sama. W centrum zainteresowania stawia dziecko, jego potrzeby, zainteresowania i rozwój, na czoło wysuwają się szacunek i podmiotowość w ponadczasowej relacji. Nasza placówka jest szkołą, gdzie korczakowskie rozwiązania znajdują zastosowanie w praktyce przedszkolnej i szkolnej. Staramy się także wspierać rodziców w długotrwałym procesie akceptacji dziecka z niepełnosprawnością, stając się ważną częścią ich życia.

Od ponad roku placówka pełni funkcję realizatora zadań ośrodka rehabilitacyjno-opiekuńczo – koordynacyjnego pod nazwą Elbląski Maluch, gdzie organizuje zadania terapeutyczne dla dzieci od urodzenia do podjęcia nauki w szkole. W ramach pracy przedszkola funkcjonuje tutaj sześć grup przedszkolnych. W strukturze organizacyjnej jest również szkoła podstawowa, w której są aktualnie 22 oddziały. Ważnym obszarem działalności placówki jest organizacja opieki całodobowej, w ramach której funkcjonują cztery grupy wychowawcze. - Cieszę się, że udało nam się stworzyć nowoczesną i potrzebną placówkę, która w kolejach historii pozostaje w drodze, bowiem przed nami wiele planów i zamierzeń. Wierzę, że w kolejnych latach uda się zrealizować te najważniejsze.

 

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem (od najstarszych opinii)
Pokazuj od
najnowszych
Pokazuj od budzących
największe emocje
Reklama