Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 23-11-2017, imieniny Klemensa, Adeli
 
Rek

UWAGA!

Z pomocą Kamili i Tadkowi

 
Elbląg, Z pomocą Kamili i Tadkowi fot. Anna Dembińska
Rek

Od białaczki nie da się uchronić. To loteria. Dopada ona człowieka nagle, bez względu na to, jaki prowadzi tryb życia - dba o siebie, czy nie przywiązuje większej wagi do swojego zdrowia. W wielu przypadkach, by zwyciężyć tę poważną chorobę, potrzebny jest przeszczep szpiku kostnego. Dziś (12 października) w Ratuszu Staromiejskim Fundacja Dlaczego Pomagam zorganizowała akcję poszukiwania dawcy dla Tadka i Kamili. Zobacz więcej zdjęć.

Tadek
     Tadek jest uczniem elbląskiego gimnazjum. Uwielbia sport. Od lat uprawia pływanie i kajakarstwo. Trenuje też piłkę ręczną w MKS Truso Elbląg. 14 sierpnia miał wyjechać na obóz sportowy ze swoją drużyną. Nie wyjechał. Trzy dni przed wyjazdem gorzej się poczuł. Po wykonanych badaniach, okazało się, że ma bardzo niepokojące wyniki krwi. Skierowano go więc na oddział hematologii przy Akademii Medycznej w Gdańsku, w której przebywa do dzisiaj. Jedyną szansą na wyzdrowienie jest przeszczep szpiku. Tadek czeka więc na dawcę, który może dać mu szansę na życie. Chłopiec i cała jego rodzina są dobrej myśli, całym sercem wierzą w to, że uda się zwyciężyć chorobę i powrócić do normalności. Tadeusz ma bowiem wiele życiowych planów: - Tadzio znosi wszystko bardzo dzielnie – mówi mama chłopca. – Powoli jest przygotowywany do przeszczepu, jest w trakcie intensywnej chemioterapii. Jeśli nastąpi ten właściwy moment i organizm syna będzie już gotowy do przeszczepu, a nie będzie dawcy, to będzie tragedia. Jesteśmy w trakcie poszukiwań. Przebadano dwóch młodszych braci Tadka, okazało się jednak, że nie mogą być dawcami. Bardzo ważne jest więc prowadzenie tego typu akcji jak ta dzisiejsza – dodaje. - Zdajemy sobie sprawę, że wśród osób, które się dzisiaj zarejestrują, może zabraknąć tej jednej, ale może znaleźć się dawca dla innego chorego i w ten sposób pomożemy komuś innemu. Tadek znosi wszystko bardzo dzielnie. Ma plany na przyszłość, ma marzenia. Interesuje się łucznictwem tradycyjnym. Kupił sobie nawet tarczę do strzelania. Chce skończyć studia medyczne. Podczas wakacji przygotowywał się do olimpiady z biologii, bo bardzo go to interesuje. Poza tym fotografuje przyrodę, zwierzęta. Ostatnio odkrył w sobie zdolności kulinarne i zaczyna gotować: łączy smaki, testuje je, mimo, że ma ostrą dietę i nie wolno mu jeść wielu rzeczy. Czasami bywa ciężko i ze względu na agresywną chemioterapię syn nie jest w stanie ruszyć się z łóżka, jednak dobrze to znosi psychicznie i podobnie jak cała rodzina jest dobrej myśli. Słuchamy lekarzy, ufamy im, nie czytamy wypowiedzi w Internecie na temat choroby. Dzisiejsza akcja zorganizowana przez fundację Dlaczego Pomagam jest bardzo ważna. Dzięki temu uświadamiamy społeczeństwo, mówimy im, że jest taka choroba, że można uratować komuś życie, nie ponosząc przy tym żadnych kosztów.
     
     Kamila
     Kamila, na co dzień młoda nauczycielka chemii w elbląskim technikum, miłośniczka psów i książek fantasty, o chorobie dowiedziała się również w wakacje. Hiobowe wieści spadły na nią jak grom z jasnego nieba. Kamila ma dla kogo żyć. Podczas gdy przebywa w klinice, w Elblągu czeka na nią półtoraroczny synek Antoś i mąż Adam. Wierzymy, że również i na nią czeka gdzieś dawca, który uratuje jej życie.
     
     376 dawców, wśród nich wiceprezydent
     Dzisiejsza akcja zadedykowana Tadkowi i Kamili cieszyła się sporym zainteresowaniem. Już z rana do rejestracji ustawiła się dość długa kolejka osób gotowych pomóc chorym na białaczkę. A zgłosiło się łącznie 376 dawców, wśród nich wiceprezydent Elbląga Marek Pruszak. Fundacja przygotowała tego dnia dla elblążan moc atrakcji: koncerty, pokaz zumby, teatr pantomimy, trening capoeiry, spotkanie z wicemistrzynią Polski w kulturystyce Iwoną Kowalską, pokazy akrobacji, wycieczki po Starym Mieście z wykwalifikowanymi przewodnikami PTTK. Dzieciaki miały okazję wsiąść do prawdziwego wozu strażackiego i samochodu policyjnego.
     - Statystyki mówią, że wśród zarejestrowanych dawców pomaga jeden na 25 tysięcy – mówi prezes Fundacji Dlaczego Pomagam, Anetta Szczepińska. - Gdy ostatnio przygotowywałam się do wykładu o białaczce, zszokowały mnie pewne dane. W bazie fundacji DKMS jest zarejestrowanych 373 tysiące osób, z których tylko 700 było dawcami. Statystyka mówi sama za siebie, co nie zmienia faktu, a może tym bardziej trzeba organizować takie akcje, jak dzisiejsza, by rejestrowało się jak najwięcej osób. Trzeba mieć nadzieję, że któregoś dnia zadzwoni telefon z dobrą wiadomością, że właśnie znalazł się dawca.
     Dzisiejsza akcja zgromadziła sporą rzeszę elblążan, gotowych zarejestrować się w bazie danych dawców szpiku. W akcję włączyli się wolontariusze z elbląskich szkół, przyjaciele i rodzina Kamili i Tadeusza.
     - Już przed samą akcją zainteresowanie elblążan było dość duże – mówi jeden z wolontariuszy, kuzyn chorego Tadeusza. - Rozwieszano plakaty. Każdy starał się, gdzie tylko mógł, propagować i nagłośnić tę akcję. Jestem kuzynem Tadka i chciałbym, żeby jak najszybciej wyzdrowiał. To świetny chłopak. Od zawsze robił wrażenie, zawsze był i obowiązkowy i pracowity. Zawsze można na niego liczyć, pomagał rodzicom, dobrze się uczył. Pech chciał, że akurat on zachorował. Tadek zawsze dbał o swoje zdrowie, uprawiał sporty. Jednak ta choroba to loteria. Może spotkać każdego.
     Od potencjalnego dawcy pobiera się najpierw próbkę krwi. Potem taka osoba jest rejestrowana w bazie dawców szpiku kostnego. Jeżeli znajdzie się genetyczny bliźniak, który tego szpiku potrzebuje, potencjalny dawca jest zawiadamiany i podejmuje ostateczną decyzję, czy na pewno chce być dawcą. Następnie zostaje przeprowadzonych szereg gruntownych badań, wykluczających szereg różnych chorób. Jeżeli wszystko jest w porządku, lekarz decyduje o metodzie pobrania szpiku tj. pobraniu komórek macierzystych z krwi lub pobraniu szpiku kostnego z talerza biodrowego.
     Nie pozostaje nam nic innego, jak trzymać kciuki za to, by znalazł się dawca dla Tadka i Kamili. Wierzymy, że uda im się zwyciężyć chorobę!

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Byłam, zarejestrowałam się i mam nadzieję, że komuś pomogę :-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    (2013-10-12)
  • Ja też tak myślę, coś mi mówi, że ten telefon zadzwoni.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2013-10-12)
  • "Statystyki mówią, że wśród zarejestrowanych dawców pomaga jeden na 25 tysięcy" - nie pomagają, bo ich szpik nie pasuje, a nie dlatego, że nie chcą.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2013-10-12)
  • Tadek ma dawce i czeka na przeszczep. Wierze i ze takie szczescie spotka Karoline w co gleboko wierze Wracajcie do zdrowia kochani
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    8 4
    osia(2013-10-12)
  • sorki Kamile :-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 0
    osia(2013-10-12)
  • Trzymam za Was kciuki, uda Wam się. Mocno w to wierzę!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pomagam(2013-10-12)
  • A co ma zycie w "chorym panstwie" do checi pomocy innym? Wez sie puknij w glowe.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    Magda...(2013-10-12)
  • Wczoraj rowniez zarejestrowalem sie i mam nadzieje ze komus pomoge, jednak biadolenie o zlej sytuacji w kraju wkurza mnie i napisze wprost ze ta sytuacja spowodowana jest przez to ze w naszym kraju wladze wola wydawac nasze pieniazki na utrzymanie watykanskich czarnoksieznikow dlatego zaden z katolikow nie ma prawa narzekac na to ze do lekarza musi czekac miesiacami lub na za niska emeryture
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    jamaleg(2013-10-13)
  • do Osi, kochana, niestety nie ma jeszcze dawcy dla Tadzia, tego jednego jedynego, który jest genetycznym bliźniakiem, trwają przeszukiwania banków dawców i badania osób, które mogłyby pasować. Myślę, ze o znalezieniu dawcy dowiem się pierwsza i na pewno powiadomię. A teraz bardzo dziękuje wszystkim, którzy z tak dużą empatią i życzliwością nam pomagają i wspierają bo jest lżej, kiedy ma się tylu dobrych ludzi wokół. Pozdrawiam i wracam do boju. mama Tadzia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    8 0
    (2013-10-13)
  • Kochana Mamo Tadzia, trzymam kciuki, dawca musi się znaleźć po prostu. Może spośród tych, którzy przyszli wczoraj? Ile dni trzeba czekać na wyniki takich badań? Myślę o Was, o Tobie. .. musi się udać!Kamila G.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    kg(2013-10-13)
  • niestety, nie ma dawcy, kto napisał, że ma?? kto to jest -osia!?- byłoby pięknie1!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    ma.sz(2013-10-13)
  • WSTYD! Oczywiście wiem, ze wynik ponad 300 zarejestrowanych jest niezłym wynikiem, ale mimo wszystko. .. Pani Kamila jest nauczycielką w Technikum, zakłądajac więc, ze na akcję poszedłby każdy uczeń, który ukończył 18 lat i jest zdrowy, plus nauczyciele, to z samej szkoły powinno się zebrać około 300 osób. Szkoła mogła zorganizować akcję w swoim środowisku, czyli ogłoszenia i prośby w innych szkołach. Ludzie jednak póki są zdrowi nie zajmują sobie głowy takimi rzeczami. Pamietajcie - to moze się przydarzyc każdemu!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    Dziov(2013-10-14)
Reklama