Czwartek 18-10-2018, imieniny Łukasza, Juliana
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Zaduszki, czyli dzień pamięci o zmarłych

 
Elbląg, Zaduszki, czyli dzień pamięci o zmarłych (fot. MS)
Rek

Nie ma przyszłości bez przeszłości. Dlatego obchodzone każdego roku zaduszki to tradycyjnie dzień poświęcony wspominaniu zmarłych. Tych, którzy przyczynili się do budowy naszych miast, kultury, tożsamości. Tych, którzy nas kształtowali i inspirowali. Tych, którzy zasługują na nasz szacunek i naszą pamięć. Tych, dla którym wystawiamy pomniki, o których śpiewamy w pieśniach i pamiętamy w modlitwie. Powodów, by pamiętać o zmarłych jest wiele. O tym rozmawiamy z ks. dr. Marcinem Pinkiewiczem, prefektem w Seminarium Duchownym w Elblągu.

- Dlaczego obchodzimy zaduszki?
     
- Dzień ten uświadamia nam, iż istnieją relacje, które łączą żyjących w doczesności, przebywających w czyśćcu jak i zbawionych w niebie. Ten dzień uświadamia nam, że również po śmierci człowiek może liczyć na pamięć i modlitwę, która w odniesieniu do dusz oczekujących na chwałę nieba ma szczególną wartość. W Dzień Zaduszny z miłością wspominamy więc wszystkich, którzy odeszli do wieczności i potrzebują naszej pomocy, by w pełni cieszyć się Bogiem.
     
     - Co my, żyjący możemy zrobić dla bliskich nam osób, które już zmarły?
     
- Oczywiście, nie tylko możemy, ale powinniśmy troszczyć się o naszych bliskich zmarłych. Wynika to z duchowej więzi między żywymi i zmarłymi. Mówi się, że „miłość na śmierć nie umiera”, lecz wraz z odejściem kogoś bliskiego do wieczności, przybiera nową formę. Perspektywa takiej miłości stanowi dla żyjących wyzwanie, aby wspierać tych, którzy od nas odeszli, bo oni sami sobie już pomóc nie mogą. Dla osób wierzących najpełniej wyraża się ona w modlitwie np. w tzw. wypominkach, w dobrych uczynkach, w darze mszy świętej oraz przyjętej w pierwszych dniach listopada komunii świętej.
     
     - Niektórzy uważają, że wystawienie kosztownego nagrobka zamyka pewien etap zobowiązań wobec bliskich i nie powracają już nawet do tego miejsca z dziećmi lub wnukami. Czy takie myślenie nie jest trochę podcinaniem korzeni historii własnej rodziny?

  ks. dr Marcin Pinkiewicz (fot. MK) ks. dr Marcin Pinkiewicz (fot. MK)


     
- Myślę, że nasza pamięć o zmarłych posiada dwa wymiary: materialny i duchowy. Bez wątpienia troska o piękno grobu jest istotna. Stanowi materialny wymiar naszej pamięci o zmarłej osobie. Niebezpieczeństwo jest wówczas, gdy zamykamy naszą miłość do zmarłej osoby jedynie w kamiennym pomniku. Łatwiej jest postawić pomnik i troszczyć się o jego piękno, niż pomodlić się za zmarłych czy ofiarowywać za nich komunię św. Ten duchowy wymiar naszej pamięci o zmarłych jest bardziej wymagający, domaga się od nas wysiłku, wewnętrznej dyspozycji. Stanowi zatem istotny wymiar naszej miłości do zmarłych, gdyż jest realną pomocą jaką możemy im wyświadczyć. Idealnie jest wówczas, gdy nasza troska o zmarłych urzeczywistnia się w tych obu wymiarach.
     
     - A jak ten dzień spędzają elbląscy alumni?
     
- Od 31 października do listopada alumni przebywają w rodzinnych domach. Pomagają więc kapłanom w rodzimych parafiach w przygotowaniu uroczystości Wszystkich Świętych oraz następnego dnia - wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych. W ciągu tych dni oprócz pracy w parafii alumni odwiedzają groby swoich bliskich oraz groby zmarłych kapłanów. Dzień Zaduszny jest dniem powrotu do seminarium. Poza tym nasza wspólnota szczególnie w listopadzie otacza modlitwą zmarłych kapłanów z naszej diecezji oraz zmarłych z rodzin alumnów.

Rozmawiała Marta Kowalczyk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Mamo Mamo tak głośno Cię wołam czy słyszysz mój głos przecież jesteś w niebie nade mną wysoko pozwól jej Panie wyjść choć na chwilę ja tęsknie za nią i patrzę ku obłokom. Przybądź na ziemię choć na chwilę chcę cię powitać i tyle opowiedzieć patrzę na twoje zdjęcie na grobie serce mi krwawi i smutno samemu tu siedzieć. Przychodzę tutaj matko do ciebie odmawiam modlitwę rozmawiam z tobą odpalam świeczki od lat to robię zawsze tak samo dotykam ręką kamień nagrobny i czuję chłód zimno mi mamo. Tak bardzo chciałbym usłyszeć twój głos jak się dziś czujesz synu mój za dużo pracujesz odpocznij trochę życie jest krótkie zbędny to znój. A wokół tylko cisza cmentarna i tylko świerszcz gra żałobną melodię przyniosłem ci matko kwiaty te które kochałaś zmówię modlitwę i znów pójdę sobie. Henryk Siwakowski
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10 0
    (2015-11-02)
  • Zaduszki. Cmentarna aleja śliska od łez szeleszczą pod nogami złote liście ściśnięte serca i wielka nostalgia idziemy w marszu żywych wiatr gwiżdże porywiście. Mijamy groby pięknie przystrojone pękają z hukiem rozgrzane znicze znów idą tłumy w ten Dzień Zaduszny smutne pochylone których nie zliczę. Patrzę na twarze wygięte bólem przeszklone oczy smutne twarze i tylko las krzyży wskazuje im drogę każdy coś niesie zmarłym w darze. Patrzą pod nogi z opuszczoną głową czasem im kapią słone łzy na buty a cały cmentarz jakby dzisiaj płakał łzy wiszą na drzewach i cały mgłą zasnuty. Cisza wokoło jak makiem zasiał słyszę cichy szloch nad grobem matki niektórzy zbierają wypalone znicze przynieśli nowe dla kochanej matki. I tylko w powietrzu czuć zapach wosku wokół płoną znicze ktoś ogrzewa dłonie migają płomyki jak ludzkie oczy i mam wrażenie ze cały cmentarz płonie. Wciąż idą tłumy całe rodziny dziadkowie babcie matka ojciec dzieci całują się w smutku na przywitanie dziś nie ma słońca dziś nie świeci. Z żalem w sercu podnoszę głowę i cicho w myślach do boga krzyczę czemu to panie czemu tak szybko nasz życie spala się jak świeca i wygasa jak cmentarne znicze. Henryk Siwakowski. Elbląg 2.11.2015.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    (2015-11-02)
  • Chaos na świecie na przykładzie Syrii - prof. Michael Abdalla - 2.11.2015
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2015-11-04)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Polar z haftem
Ręcznik z haftem
Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA