Środa 19-12-2018, imieniny Dariusza, Urbana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Żuławy smaczną kuchnią stoją

 
Elbląg, Żuławy smaczną kuchnią stoją O tradycji w kuchni żuławskiej opowiadał dzisiaj Artur Wasielewski (fot. Anna Dembińska)
Rek

Krew zamiast mleka? Tak przyrządzano naleśniki na Żuławach. A jak powstawała kostka rosołowa z gęsi? Między innymi o tym opowiadał dziś Artur Wasielewski podczas kolejnego spotkania z cyklu „Ziołowe lato w Bibliotece” .

Żuławy jak niemal każda kraina ma swoją regionalną kuchnię. Lokalne dania przetrwały do dzisiaj, jednym z nich są naleśniki... z krwią. - Krew dodawano zamiast mleka – zdradza Artur Wasielewski, pasjonat Żuław, który dziś w Bibliotece Elbląskiej przedstawiał ciekawostki związane z kuchnią żuławską.
     Mieszkańcy dawnych Żuław jedli dużo mięsa i bardzo tłustego. Niekwestionowaną królową stołu była gęś przygotowywana na kilkadziesiąt sposobów. W pamiętniku jednego z mieszkańców można przeczytać, że jednego dnia ubił 48 sztuk tych ptaków.
     Jednym z dań była upieczona gęś wraz ze śliwkami, jabłkami i niemal powszechnie rosnącą na Żuławach bylicą zwyczajną. Ptak ten był też wykorzystywany także jako ówczesna „kostka rosołowa”. - Gęsinę wraz z kośćmi siekało się bardzo drobno. Następnie solono, wkładano do garnka, zalewano gęsim tłuszczem. Danie w piwnicy dość długo dojrzewało, a następnie było wykorzystywane jako kostka rosołowa - mówił Artur Wasielewski.
     Co ciekawe, siekano tak drobno, że kości były niewyczuwalne w smaku. Kolejną ciekawostką jest sok... z dzikich tulipanów. Do końca nie wiadomo, skąd dzikie tulipany się wzięły, faktem jest, że w Polsce występują tylko na Żuławach. Trudno je znaleźć, kwitną tylko w kwietniu. Mają żółte kwiaty i cebulki, z których żuławiacy nauczyli się wyrabiać sok. - Sok był robiony z dużą ilością miodu, cebulki tulipanów się moczyły w miodzie 36 godzin – zdradził pasjonat Żuław.
     Cały godzinny wykład w Bibliotece Elbląskiej pełen był takich, szerzej nieznanych ciekawostek na temat kuchni żuławskiej. W porównaniu z innymi terenami Polski żuławiacy zajadali się np. brukwią, która nie była postrzegana jako „danie dla ubogich”.
     Żuławy jako kraina wyróżniała się bogactwem na tle reszty kraju. Wynikało to m.in. z kultury mennonitów zamieszkujących te ziemie, którzy wykorzystywali niemal wszystko co się do jedzenia nadawało. Przykładem takiej potrawy jest kiełbasa płuckowa (jak sama nazwa wskazuje wykonana z płuc) zjadana właśnie jako dodatek do brukwi. Inną potrawą z resztek jest np. galaretka robiona ze skóry jabłek. 

  (fot. Anna Dembińska) (fot. Anna Dembińska)


     Bardzo dużo ciekawostek związanych jest ze spożywaniem alkoholu. Ówczesne piwo za alkohol nie było uznawane. - W wilkierzach [przepisach prawa – przyp. red.] zachowały się przepisy regulujące sposób rozwiązywania sporów sąsiedzkich. Gdy krowa jednego gospodarza weszła w szkodę drugiemu, właściciel zwierzęcia musiał postawić poszkodowanemu beczkę piwa i razem musieli tę beczkę opróżnić – mówił Artur Wasielewski.
     Z mocniejszych alkoholi preferowano wódki Machandel (robiona z dodatkiem jałowca i tataraku) oraz Goldwasser. Na uwagę zwraca jeden ze sposobów wspólnego spożywania wódki. - Butelkę wódki przelewano do kufla i puszczano w obieg pomiędzy biesiadników. Następną butelkę fundował ten z biesiadników, który wypił przedostatni łyk – zdradził pasjonat kuchni żuławskiej.
     Do naszych czasów przetrwały sady pełne starych odmian drzew owocowych. Ówczesne sady planowano w taki sposób, aby gospodarze mogli mieć przez cały rok świeże owoce.
     Kolejne spotkanie z cyklu „Ziołowe lato w Bibliotece” odbędzie się w czwartek, 26 lipca. Tematem będą mydła glicerynowe z ziołami i krem kosmetyczny. Początek spotkania w Bibliotece Elbląskiej o godz. 11.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
Okulary korekcyjne EVA MINGE
Okulary korekcyjne I-D TOKYO