Środa 21-11-2018, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

idzie zima pamiętajmy.... idzie zima pamiętajmy....

Ach te ostatnie minuty...

 
Elbląg, Ach te ostatnie minuty... Kibice nie powinni narzekać na brak emocji w meczach Olimpii (fot. MS, archiwum portEl.pl)
Rek

Suma szczęścia i nieszczęścia równa się zero. Każdy kibic piłkarski zna to powiedzonko. Dziś los zabierze, odda innym razem. Jak w tym zestawieniu wyglądają poczynania Olimpii Elbląg w rozgrywkach drugoligowych?

Naszym zdaniem jest remis: trzy do trzech. Wybraliśmy bardzo kontrastowe przykłady. Mecze, kiedy szczęście ewidentnie dopisało Olimpii i spotkania, kiedy los nie uśmiechnął się do żółto-biało-niebieskich.
     
     Szczęśliwe mecze
     
Po raz pierwszy w II lidze przyfarciło się Olimpii w wyjazdowym spotkaniu z Polonią Bytom. Wyrównane spotkanie, z lekka przewagą Olimpii. Wszystko mogło się zmienić w ostatniej minucie. Sędzia podyktował rzut karny dla Polonii Bytom. W bramce bronił wówczas Wojciech Daniel, który kilka minut wcześniej złamał palec. Wiemy, że to dobra postawa Wojciecha Daniela, jego kunszt i umiejętności zadecydowały, że karny został obroniony, ale… szczęście z pewnością też odegrało jakąś rolę.
     Los uśmiechnął się do Olimpii również w Kołobrzegu. Przegrywamy, gramy 9 na 11. Ostatnia akcja meczu. Aut w środkowej strefie boiska, za chwilę prostopadła piłka w kierunku pola karnego. Bartkowski absorbuje obrońców, przepuszcza piłkę, do której dopada Piceluk i płaskim strzałem doprowadza do remisu. To nie mogło się udać, a jednak! Kotwica grała o przełamanie, kontrolowała mecz. Marnowała sytuację za sytuacją, miała przewagę dwóch zawodników, a Olimpia doprowadziła do remisu w 94 minucie.
     Inne pamiętne spotkanie odbyło się niecałe dwa tygodnie temu. Szalony mecz przy A8. Po kwadransie gry żółto-biało-niebiescy wygrywają 2:0 po trafieniach Ressela. Niecałe 50 minut później jest już 2:3 dla Legionovii. Olimpia strzela na 3:3 dwie minuty później i do końca spotkania twa wymiana ciosów, aż do 89 minuty. Wtedy Bojas decyduje się na rajd od połowy boiska. Rywali mija jak tyczki i strzela do bramki. Szalona radość, w szalonym meczu. Olimpia Elbląg zwycięska, 4:3.
     
     Pechowe mecze
     
4. kolejka, Olimpia potrzebowała zwycięstwa. Do 90 minuty wydawało się, że takowe przywieziemy z Warszawy. Od 63 minuty elblążanie prowadzili z Polonią. W ostatniej minucie Czarne Koszule wykonywały rzut wolny. Dośrodkowanie w pole karne, zamieszanie jak to zwykle w końcówce bywa, piłka odbijała się jak we fliperze, aż trafiła pod nogi zawodnika Polonii. Do bramki Olimpii wpadła między interweniującym bramkarzem, a chcącymi pomóc obrońcami. Na pierwsze zwycięstwo w II lidze trzeba było jeszcze trochę poczekać.
     Już okrzyknięto Olimpię „królami remisów”, a mieliśmy dopiero 9. kolejkę i w perspektywie trudny mecz w Legionowie z tamtejszą Legionovią. Żółto-biało-niebiescy stanęli na wysokości zadania. Grali dobrze i konsekwentnie, aż do ostatniej minuty spotkania. Po raz kolejny wyjazdowe zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki i po raz kolejny się nie udało. Tym razem mecz zakończył się remisem 2:2 pomimo prowadzenia 2:0.
     Na koniec spotkanie z minionego weekendu. Olimpia gra w Rybniku w roli faworyta. Kontroluje przebieg spotkania, wygrywa 1:0, a goście nie zagrażają bramce Daniela. Wydaje się, że elblążanie wygrają na wyjeździe i zmniejszą straty do czwartego w tabeli Radomiaka na pięć punktów. Walka o baraż wydaje się prawdopodobna. Ale jest jeszcze ten feralny rzut rożny w 88 minucie. Lotu piłki nie przecinają obrońcy Olimpii, ta trafia na siódmym metrze do zawodnika ROW-u, który sprytnym strzałem umieszcza ją w bramce. Znów remis, z którego żółto-biało-niebiescy nie mają prawa być zadowoleni.
     Do końca sezonu jeszcze 7 kolejek. Czy los będzie rozdawał karty? Czy z czystym sumieniem na koniec rozgrywek będzie można powiedzieć, że bilans wyszedł na zero?
     Kolejna walka o ligowe punkty w najbliższą sobotę 29 kwietnia. Olimpia Elbląg, która zajmuje 6. miejsce w tabeli II ligi, zmierzy się z 5. w tabeli Siarką Tarnobrzeg. Zapowiada się ciekawe widowisko, pierwszy gwizdek o godz. 17.
     

     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
qba
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Pieczątki Firmowe
Żarówki LED