Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 22-11-2017, imieniny Cecylii, Marka
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Ach te ostatnie minuty...

 
Elbląg, Ach te ostatnie minuty... Kibice nie powinni narzekać na brak emocji w meczach Olimpii (fot. MS, archiwum portEl.pl)
Rek

Suma szczęścia i nieszczęścia równa się zero. Każdy kibic piłkarski zna to powiedzonko. Dziś los zabierze, odda innym razem. Jak w tym zestawieniu wyglądają poczynania Olimpii Elbląg w rozgrywkach drugoligowych?

Naszym zdaniem jest remis: trzy do trzech. Wybraliśmy bardzo kontrastowe przykłady. Mecze, kiedy szczęście ewidentnie dopisało Olimpii i spotkania, kiedy los nie uśmiechnął się do żółto-biało-niebieskich.
     
     Szczęśliwe mecze
     
Po raz pierwszy w II lidze przyfarciło się Olimpii w wyjazdowym spotkaniu z Polonią Bytom. Wyrównane spotkanie, z lekka przewagą Olimpii. Wszystko mogło się zmienić w ostatniej minucie. Sędzia podyktował rzut karny dla Polonii Bytom. W bramce bronił wówczas Wojciech Daniel, który kilka minut wcześniej złamał palec. Wiemy, że to dobra postawa Wojciecha Daniela, jego kunszt i umiejętności zadecydowały, że karny został obroniony, ale… szczęście z pewnością też odegrało jakąś rolę.
     Los uśmiechnął się do Olimpii również w Kołobrzegu. Przegrywamy, gramy 9 na 11. Ostatnia akcja meczu. Aut w środkowej strefie boiska, za chwilę prostopadła piłka w kierunku pola karnego. Bartkowski absorbuje obrońców, przepuszcza piłkę, do której dopada Piceluk i płaskim strzałem doprowadza do remisu. To nie mogło się udać, a jednak! Kotwica grała o przełamanie, kontrolowała mecz. Marnowała sytuację za sytuacją, miała przewagę dwóch zawodników, a Olimpia doprowadziła do remisu w 94 minucie.
     Inne pamiętne spotkanie odbyło się niecałe dwa tygodnie temu. Szalony mecz przy A8. Po kwadransie gry żółto-biało-niebiescy wygrywają 2:0 po trafieniach Ressela. Niecałe 50 minut później jest już 2:3 dla Legionovii. Olimpia strzela na 3:3 dwie minuty później i do końca spotkania twa wymiana ciosów, aż do 89 minuty. Wtedy Bojas decyduje się na rajd od połowy boiska. Rywali mija jak tyczki i strzela do bramki. Szalona radość, w szalonym meczu. Olimpia Elbląg zwycięska, 4:3.
     
     Pechowe mecze
     
4. kolejka, Olimpia potrzebowała zwycięstwa. Do 90 minuty wydawało się, że takowe przywieziemy z Warszawy. Od 63 minuty elblążanie prowadzili z Polonią. W ostatniej minucie Czarne Koszule wykonywały rzut wolny. Dośrodkowanie w pole karne, zamieszanie jak to zwykle w końcówce bywa, piłka odbijała się jak we fliperze, aż trafiła pod nogi zawodnika Polonii. Do bramki Olimpii wpadła między interweniującym bramkarzem, a chcącymi pomóc obrońcami. Na pierwsze zwycięstwo w II lidze trzeba było jeszcze trochę poczekać.
     Już okrzyknięto Olimpię „królami remisów”, a mieliśmy dopiero 9. kolejkę i w perspektywie trudny mecz w Legionowie z tamtejszą Legionovią. Żółto-biało-niebiescy stanęli na wysokości zadania. Grali dobrze i konsekwentnie, aż do ostatniej minuty spotkania. Po raz kolejny wyjazdowe zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki i po raz kolejny się nie udało. Tym razem mecz zakończył się remisem 2:2 pomimo prowadzenia 2:0.
     Na koniec spotkanie z minionego weekendu. Olimpia gra w Rybniku w roli faworyta. Kontroluje przebieg spotkania, wygrywa 1:0, a goście nie zagrażają bramce Daniela. Wydaje się, że elblążanie wygrają na wyjeździe i zmniejszą straty do czwartego w tabeli Radomiaka na pięć punktów. Walka o baraż wydaje się prawdopodobna. Ale jest jeszcze ten feralny rzut rożny w 88 minucie. Lotu piłki nie przecinają obrońcy Olimpii, ta trafia na siódmym metrze do zawodnika ROW-u, który sprytnym strzałem umieszcza ją w bramce. Znów remis, z którego żółto-biało-niebiescy nie mają prawa być zadowoleni.
     Do końca sezonu jeszcze 7 kolejek. Czy los będzie rozdawał karty? Czy z czystym sumieniem na koniec rozgrywek będzie można powiedzieć, że bilans wyszedł na zero?
     Kolejna walka o ligowe punkty w najbliższą sobotę 29 kwietnia. Olimpia Elbląg, która zajmuje 6. miejsce w tabeli II ligi, zmierzy się z 5. w tabeli Siarką Tarnobrzeg. Zapowiada się ciekawe widowisko, pierwszy gwizdek o godz. 17.
     


     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

qba
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama