UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblagu
Rek

Adam Nocoń: Ważne, żebyśmy się utrzymali

 
Elbląg, Adam Nocoń mówił o przygotowaniach Olimpii do rundy wiosennej
Adam Nocoń mówił o przygotowaniach Olimpii do rundy wiosennej (fot. Anna Dembińska)
Reklama

- Ważne jest, żebyśmy się utrzymali: jednym punktem, jedną bramką, lepszym bilansem bramkowym. Obojętnie, byleby w przyszłym sezonie grać w II lidze – mówił Adam Nocoń, trener Olimpii Elbląg w rozmowie z portElem. Runda wiosenna rozpoczyna się w najbliższą sobotę; żółto – biało – niebiescy na A8 podejmą Radomiaka Radom.

- Jest trener zadowolony z okresu przygotowawczego?
       - Zrealizowaliśmy wszystko, co mieliśmy zaplanowane. Zawsze mogło być lepiej, mogło być gorzej, ale w sumie mogę powiedzieć, że tak – jestem zadowolony. Oczywiście wszystko wyjdzie podczas meczów o stawkę.
      
       - Nie niepokoi trenera gra obronna Olimpii? O ile w ataku w każdym meczu sparingowym ktoś wpisał się na listę strzelców, to w obronie tylko dwa razy drużyna zachowała czyste konto.
      
- Nie ma co ukrywać, te sparingi były takie mieszane, średnie. Na wyróżnienie zasługuje pierwsza połowa z Gryfem, ale znowu doszło do takich sytuacji, że straciliśmy bramki w końcówce. Piłkarze z Wejherowa zrobili sobie trening strzelecki, trzy razy uderzali na naszą bramkę. Jest to niepokojące. Najbardziej martwi mnie pierwsza bramka stracona w ostatnim sparingu z Sokołem Ostróda, gdzie zawodnik gości wybiegł za linię obrony. Liczę na to, że do meczu z Radomiakiem obrona się pozbiera i takich błędów nie będziemy popełniać. Mam nadzieję, że limit błędów w tych sparingach już wyczerpaliśmy.
      
       - Kibiców martwi tez poziom gry w meczach sparingowych. Jak mamy wygrywać z Siarką Tarnobrzeg, czy ROW-em Rybnik, skoro nie potrafimy wygrać z trzecioligowcami.
       - Taki mecz jak z Sokołem Ostróda musi być wygrany. Mieliśmy swoje sytuacje, mecz pod kontrolą. Tymczasem przeciwnik jak już nam zagroził, to straciliśmy bramki. My nie strzelamy, rywal strzela i kończy się remisem.
      
       - Olimpia ma na tę rundę bardzo szeroką kadrę, co może się przydać w kwietniu, kiedy zespół czeka maraton meczów co trzy dni.
       - Wiadomo, jakie jest kwiecień i szeroka kadra się przyda. Runda jesienna pokazała, jakie to ma znaczenie. Wówczas były problemy ze skompletowaniem optymalnego składu, raz na ławce rezerwowych siedziało tylko trzech zawodników plus bramkarz.
      
       - Szeroka kadra to z jednej strony pozytyw, a z drugiej pytanie, czy sześciu nowych zawodników zdążyło się zgrać z resztą zespołu?
       - To zweryfikuje boisko. W tej chwili ciężko to ocenić. Niektórzy aklimatyzują się od razu, inni potrzebują więcej czasu. Nowi piłkarze nie mają wyjścia, muszą się zaaklimatyzować i musimy wygrywać. Będziemy ich oceniać po meczach ligowych, to będzie prawdziwy sprawdzian.
      
       - Jak wygląda sytuacja zdrowotna w zespole? W ostatnim sparingu zabrakło kilku piłkarzy.
       - Najbardziej martwi mnie kontuzja Maćka Rozumowskiego, który zerwał więzadła krzyżowe przednie. Już wcześniej miał problemy z kontuzjami. Bardzo liczyłem na tego zawodnika, ma on duży potencjał i jego sytuacja mnie martwi. Oleksij Prytulak skręcił kostkę i jego występ w meczu z Radomiakiem nie jest pewny.
      
       - Co się dzieje z Antonem Kolosovem? I jak wygląda jego pozycja w zespole w kontekście przyjścia Oleksija Prytulaka. Obaj zawodnicy są spoza Unii Europejskiej i na boisku może przebywać tylko jeden z nich.
      
- Antek dochodzi do siebie, być może będzie do naszej dyspozycji w końcówce rundy. Ale do tego jeszcze daleka droga. Tym będziemy się martwić potem, lepiej mieć do dyspozycji dwóch piłkarzy niż jednego.
      
       - Do utrzymania potrzebujemy 40 punktów.
       - Nie patrzymy na tabelę pod tym kątem. Ważne jest, żebyśmy się utrzymali: jednym punktem, jedną bramką, lepszym bilansem bramkowym. Obojętnie, byleby w przyszłym sezonie grać w II lidze.
      

       - Dziękuję za rozmowę.

       Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
rozmawiał Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama