Wtorek 18-12-2018, imieniny Bogusława, Gracjana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Adrian Wielgat po igrzyskach: Muszę poprawić technikę

 
Elbląg, Adrian Wielgat po igrzyskach: Muszę poprawić technikę Adrian Wielgat miał bardzo udany sezon (fot. Anna Dembńska)
Rek

Do Elbląga powrócił Adrian Wielgat, panczenista Orła Elbląg, który razem z klubowym kolegą Sebastianem Kłosińskim reprezentował nasz kraj na igrzyskach olimpijskich w Pjongczang. - Impreza jest naprawdę wielka, nie było żadnych błędów jeżeli chodzi o przygotowanie. Warto tam pojechać i zobaczyć, jak to wygląda - mówi elblążanin.

Sezon 2017/18 był niezwykle udany dla panczenistów elbląskiego Orła. O startach Sebastiana Kłosińskiego już pisaliśmy, niejako w jego cieniu na długim torze rywalizował Adrian Wielgat. Panczenista Orła specjalizuje się w długich dystansach. Na igrzyskach olimpijskich rywalizował na 5 tys. metrów.
     - To był mój debiut na igrzyskach olimpijskich. Cztery lata temu powiedziałem sobie, że chcę wystartować na igrzyskach. Jestem bardzo zadowolony z tego, że mogłem tam być. Podsumowując to wszystko, impreza jest naprawdę wielka, nie było żadnych błędów jeżeli chodzi o przygotowanie. Warto tam pojechać i zobaczyć, jak to wygląda – mówi Adrian Wielgat, panczenista Orła Elbląg, z którym dzisiaj spotkaliśmy się na elbląskim lodowisku Helena.
     Elblążanin na igrzyskach zajął 22. miejsce na dystansie 5 tysięcy metrów (z czasem 6:37:51 min.). Chociaż niewiele brakowało, by na zawody nie pojechał. - To zamieszanie trochę psychicznie wpłynęło na mnie. Po czterech latach przygotowań dowiedziałem się najpierw, że jestem na liście do wyjazdu, potem okazało się, że jeden zawodnik wypchnął mnie z listy i byłem pewny, że nie jadę. Na szczęście okazało się, że osoba, która mnie wypchnęła, na tym dystansie nie startuje – wspomina Adrian Wielgat.
     Igrzyska olimpijskie to był oczywiście dla elbląskiego sportowca start sezonu. Nie można jednak zapomnieć o rywalizacji w Pucharze Świata i mistrzostwach Polski. - Mistrzostwa Polski uważam za udane. Zdobyłem srebrne medale na 5 i 10 tys. metrów. Do pierwszego miejsca zabrakło naprawdę mało. To były ułamki sekund – mówi panczenista Orła Elbląg.
     Teraz czas na zasłużony odpoczynek. Pierwsze wyjazdy na obozy sportowe rozpoczną się w czerwcu. Treningi Adrian Wielgat rozpocznie jednak już po świętach. I tutaj ciekawostka: zapaleni kolarze będą mogli spotkać naszego olimpijczyka na rowerze na trasach Wysoczyzny Elbląskiej, bo trening kolarski to jeden z elementów przygotowania do sezonu. A jakie ma plany na kolejny sezon?
     - Chciałbym w Pucharze Świata ścigać się w grupie A. W związku z tym muszę poprawić czasy uzyskane w biegach, trochę poprawić technikę, bo nie jest ona idealna. Na pewno dam z siebie wszystko – mówił Adrian Wielgat.
     Za cztery lata igrzyska olimpijskie odbędą się w Pekinie. Start w tych zawodach to długofalowy cel Adriana Wielgata. Trzymamy kciuki.
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Polar z haftem
Naszywka HERB ELBLĄGA
Ręcznik z haftem
Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki