Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Atak za granicą (siatkówka)

Elbląg, Atak za granicą (siatkówka)

Siatkarze na siedząco Ataku Elbląg wywalczyli czwarte miejsce w międzynarodowym turnieju siatkówki na siedząco Heviz Cup 2003 rozgrywanym na Węgrzech. Był to pierwszy historyczny występ naszych siatkarzy w zagranicznych zawodach.

Węgierski Heviz Cup to zdaniem wielu fachowców nieoficjalny puchar świata. Elbląscy siatkarze po raz pierwszy w pięcioletniej historii klubu wybrali się na zagraniczne wojaże i jak się okazało wstydu nie przynieśli. Podopieczni Tomasza Woźnego znaleźli się w grupie B wraz z Węgrami, Bośnią i Hercegowiną II oraz dwiema drużynami z Węgier HOSC Budapeszt i Humanitas.
     - Węgrzy zapamiętali nas z ubiegłego roku z turnieju w Elblągu jako słabsza ekipę (Atak wówczas nie grał w najsilniejszym składzie) i przydzielili nas do trochę słabszej grupy - relacjonuje przebieg zawodów Tomasz Woźny. - Dzięki temu nie trafiliśmy od razu na najsilniejsze zespoły świata.
     Elbląscy siatkarze w meczach eliminacyjnych przegrali jedynie z drugim zespołem Bośni i Hercegowiny natomiast gładko uporali się z pozostałymi rywalami. Dzięki temu siatkarze Ataku z drugiego miejsca w grupie awansowali do dalszych gier.
     Natomiast w grupie A spotkały się najlepsze zespołu turnieju z których najbardziej utytułowane to: Iran (mistrzowie Olimpijscy), pierwsza drużyna Bośni i Hercegowiny (mistrzowie Świta) czy Holandia (medaliści mistrzostw Świata i Europy). Pierwsze miejsce i awans do półfinału zapewniła sobie drużyna Iranu, która pokonała wszystkich rywali wygrywając mecze po 3:0, a na drugim miejscu uplasowała się ekipa Bośni i Hercegowiny.
     W półfinale elbląscy siatkarze spotkali się z reprezentacją Iranu.
     - Przegraliśmy ten mecz 3:0, ale chyba jako jedyna ekipa na tych zawodach postawiliśmy się rywalom grając jak równy z równym - twierdzi Tomasz Woźny. - Inne zespoły nie zdołały ugrać z Iranem nawet dziesięciu punktów. Większość z nas po raz pierwszy widziała tak nietypową zagrywkę jaką prezentowali siatkarze z twego kraju. Jeden zawodnik potrafił zdobyć z rzędu siedem, osiem punktów właśnie dzięki takiej zagrywce. Czegoś takiego nie spotyka się u żadnego innego zespołu na świecie.
     W meczu o trzecie miejsce Atak ponownie spotkał się z drugim zespołem Bośni i Hercegowiny. Mimo że elblążanie dwukrotnie prowadzili w tym meczu (1:0 i 2:1), to mecz zakończył się na korzyść rywali.
     Występ w turnieju można zaliczyć do udanych, a czwarte miejsce na tego typu zawodach można uznać za sukces.
     - Wprawdzie medal brązowy był blisko, ale i tak możemy być zadowoleni z występów na Węgrzech - stwierdził na koniec Tomasz Woźny. - Nikt chyba nie przypuszczał, że zdołamy dojść tak daleko, tym bardziej, że zagraliśmy bez naszego kapitana Jarka Czyżewskiego.
     
     Zespół Ataku wystąpił w składzie: Jan Maliszak, Andrzej Młynarczyk, Łukasz Biedrzycki, Janusz Szarwar, Jacek Kozłowski, Grzegorz Subocz, Krzysztof Wojtaszek, Michał Suliga, Piotr Wołyniec, Jan Skapowicz, Przemysław Gronkiewicz, Tomasz Woźny.

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama