Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 18-08-2017, imieniny Heleny, Ilony
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

TO MÓJ BALKON, CO ŁADNY? TO MÓJ BALKON, CO ŁADNY?

'Awansowałyśmy do kolejnej rundy i to jest najważniejsze' (komentarze pomeczowe)

Rek

Elbląski Kram Start awansował do 1/8 finału Challenge Cup, po tym jak w dwumeczu pokonał austriacki UHC Müllner Bau Stockerau stosunkiem bramek 61:37. - Mimo tego, że sprawę awansu ustaliliśmy już praktycznie na wyjeździe, u siebie chcieliśmy zagrać konsekwentnie, by cały czas panować nad wynikiem - powiedział trener Andrzej Niewrzawa.

Nasza drużyna drugi rok z rzędu ma okazję grać w europejskich pucharach. W zeszłym roku EKS dotarł aż do półfinału, w którym uległ późniejszemu triumfatorowi rozgrywek. Tegoroczne rozgrywki elblążanki rozpoczęły od III rundy, w której trafiły na UHC Müllner Bau Stockerau. Nasza drużyna jechała do Austrii nie do końca wiedząc czego może się spodziewać po rywalu, jednak wszelkie wątpliwości zostały szybko rozwiane. Elblążanki pewnie pokonały UHC i ze spokojem mogły czekać na rewanż. Już pierwsze minuty meczu przed własną publicznością pokazały, że drużyna Andrzeja Niewrzawy awansuje do kolejne rundy Challenge Cup. Nasz szkoleniowiec mógł swobodnie rotować składem, a od pierwszych minut między słupkami mogliśmy podziwiać interwencje Klaudii Powagi - Bardzo się cieszę, że trener dał mi szansę zagrać w tym meczu, ale nasze zwycięstwo jest zasługą dobrej obrony i skutecznych ataków. Rywalki nie dały za wygraną, więc trochę pracy miałam. My zagrałyśmy swoje i dzięki temu zwyciężyłyśmy - powiedziała nasza młoda bramkarka.
     Trener Andrzej Niewrzawa był bardzo zadowolony z postawy młodych zawodniczek Startu. -Byliśmy rozstawieni, stąd na początku trafiliśmy na łatwiejszego rywala i dzięki temu mogły pograć wszystkie zawodniczki. Bardzo się ciesze z takiego debiutu Klaudii Powagi w pełnym wymiarze czasowym, ale także innych zawodniczek. To dobrze rokuje na przyszłość. Tak się tylko wydaje, że to był łatwy mecz. Były fragmenty, gdzie wkradała się dekoncentracja, za łatwo wpadały bramki. W szatni rozmawialiśmy o tym, że musimy utrzymać koncentrację nie tylko ze względu na wynik, ale również dlatego że w takich meczach często przydarzają się urazy. Udało nam się przećwiczyć parę rzeczy, ale najważniejszą sprawą było utrzymanie koncentracji. Mimo tego, że sprawę awansu ustaliliśmy już praktycznie na wyjeździe, u siebie chcieliśmy zagrać konsekwentnie, by cały czas panować nad wynikiem. Najważniejsze, że była determinacja w obronie zwłaszcza u młodych zawodniczek, bo wiadomo, że starsze bronią dobrze, ale np. Patrycja Świerżewska, czy Aleksandra Stokłosa spisują się coraz lepiej - podsumował trener.

 

Również obrotowa Aleksandra Dankowska podkreślała jak ważna dla jej drużyny była koncentracja w tym spotkaniu - Na wyjeździe wygrałyśmy dosyć wysoko, jednak w sporcie wszystko jest możliwe i równie dobrze drugi mecz mógł się ułożyć inaczej. Wiedziałyśmy już jaki to jest zespół, nie był już dla nas taką niewiadomą jak za pierwszym razem. Do rewanżu również podeszłyśmy bardzo skoncentrowane. Fajnie, że wszystkie mogłyśmy zagrać, takie mecze też są potrzebne, bo ciągle się poznajemy. Sezon jest długi, każda z nas jest cenna w tym zespole - powiedziała nasza kołowa.
     Aleksandra Jędrzejczyk zwróciła uwagę na nieco gorszą postawę zawodniczek w drugiej połowie - Wygrana cieszy, ale sposób w jaki tego dokonałyśmy już nie do końca wszystkich zadowala. Popełniłyśmy za dużo prostych błędów, wdarło się rozluźnienie, pewnie myślałyśmy już trochę o wakacjach. Wygrałyśmy trzynastoma bramkami i to się ceni. Awansowałyśmy do kolejnej rundy i to jest najważniejsze - powiedziała zawodniczka.
     Kolejnego rywala naszej drużyny poznamy we wtorek. Teraz piłkarki i sztab szkoleniowy udali się na urlopy - Mamy dwa tygodnie wolnego, resetujemy głowy i spróbujemy się nacieszyć takimi mini wakacjami. Później wracamy do ciężkiej pracy - dodała Jędrzejczyk.
     
     

Patronem medialnym Kram Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama