Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 23-11-2017, imieniny Klemensa, Adeli
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pogoda nie ma znaczenia Pogoda nie ma znaczenia

Bądź GIT, czyli zawody nie tylko dla ludzi z żelaza

 
Elbląg, Bądź GIT, czyli zawody nie tylko dla ludzi z żelaza Elbląski etap jest bardzo ważny jeśli chodzi o klasyfikację generalną cyklu - mówi Marcin Florek (fot. Anna Dembińska)
Rek

Dokładnie za dwa miesiące do Elbląga przyjadą triathloniści z całej Polski, by rywalizować o zwycięstwo w cyklu Garmin Iron Triathlon. O imprezie i przygotowaniach rozmawiamy z Marcinem Florkiem z firmy LaboSport, organizatorem zawodów.

- W ubiegłym roku w Elblągu odbył się finał cyklu Garmin Iron Triathlon, w tym roku – 18 czerwca – odbędzie się jedna z eliminacji, bo finał zaplanowaliście w Płocku. Czy to umniejsza randze elbląskiej imprezy?
     
- W żadnym razie. Elbląski etap jest bardzo ważny jeśli chodzi o klasyfikację generalną cyklu, w którym w tym roku nagrodą główną jest peugeot suv. Większość zawodników liczy w Elblągu na dobry czas, tym bardziej że trasa rowerowa jest bardzo szybka, biegowa – malownicza, a pływacka – widowiskowa. Ubiegłoroczny debiut Elbląga zdobył uznanie wśród triathlonistów, z pewnością chętnie przyjadą jeszcze raz, tym bardziej że byli naszym miastem bardzo pozytywnie zaskoczeni. Także liczną publicznością, która w jednym miejscu, na bulwarze, może widzieć praktycznie wszystko co dotyczy rywalizacji.
     
     - Słyszałem, że trasa rowerowa w porównaniu z ubiegłym rokiem ma być nieznacznie zmodyfikowana...
     
- Walczymy o to, by wyeliminować kostkę brukową przy Galerii EL i pojechać ulicą Radomską przez Most Unii Europejskiej, potem przez rondo w lewo ul. Browarną i dalej do Kamionka. Trwają rozmowy z miastem w tej sprawie. Innych nowości nie ma. Meta, jak w ubiegłym roku, będzie się mieścić przy Katedrze św. Mikołaja.
     
     - Jaką liczbę uczestników przewidujecie? W ubiegłym roku było ich około 700.
     
- Tyle osób opłaciło w ubiegłym roku pakiety startowe, nie wszyscy z różnych względów przyjechali. Liczymy na to, by pobić ten wynik, czyli by było ponad 700 triathlonistów. Szczególnie zachęcamy do udziału sztafety, bo w ubiegłym roku było ich niewiele, w przeciwieństwie na przykład do Bydgoszczy. Nie trzeba przecież startować we wszystkich konkurencjach, ktoś dobrze pływa, ktoś lepiej jeździ na rowerze, ktoś biega. Wystarczy się skrzyknąć, zapisać i przeżyć fajną przygodę, stworzyć fajny klimat. Można też startować jako reprezentacja danej firmy, instytucji, tak jak się to dzieje w Biegu Piekarczyka. Zapraszamy!
     
     - Co byś powiedział osobom, które chciałyby rozpocząć przygodę z triathlonem, ale jeszcze się wahają?
     
- Przede wszystkim triathlon to jest bardzo fajna forma ruchu. Trening nie jest monotonny, nie klepiemy tylko kilometrów na rowerze, tylko biegu czy tylko pływania na basenie. Robimy trochę tego, trochę tamtego, trochę trzeciej dyscypliny. Możemy zrobić sześć treningów w tygodniu, a nasz organizm nie będzie przytłoczony. Oczywiście jest obciążanie czasowe, ale nasz organizm tego nie odczuje. Start w takich zawodach to pewnego rodzaju wyzwanie. Jeśli już postanowiliśmy, że weźmiemy udział, klamka zapadła, to łatwiej jest realizować dany cel. Może to są banały, ale zawsze aktualne.
     Dystanse, które proponujemy, czyli 1/4 i 1/8 ironman są naprawdę bardzo dostępne. Można przyjść na zawody całą rodziną: dzieci mogą wystartować w krótkich biegach przed startem głównym, rodzice albo kibicować, albo wystartować nawet na 1/8 ironman, który to dystans jest dostępny dla większości osób, jeśli oczywiście rozwiąże się problem z pływaniem.
     
     - Może właśnie obawa przed pływaniem w rzece Elbląg jest największą barierą? To wody morskie...
     
- Rzeka jest podczas zawodów w pełni zabezpieczona przez ratowników. Woda wcale nie jest brudna, sami ją przebadaliśmy, dostaliśmy zgodę sanepidu. Nie słyszałem, żeby ktoś miał jakieś problemy zdrowotne po pływaniu w niej.
     
     - Triathlonistów często nazywa się ludźmi z żelaza. Ale chyba przy takich dystansach jak 1/4 czy 1/8 ironman ta otoczka już nie jest tak magiczna...
     
- Może tak, a może właśnie to dowód na to, że każdy z nas może zostać człowiekiem z żelaza. Przejechanie 22,5 kilometra na rowerze, a tyle jedzie zawodnik przy 1/8 ironman, to nie jest żaden wyczyn, nie trzeba mieć roweru szosowego, wystarczy górski lub zwykły. 5 kilometrów biegu też jest do pokonania. Pływanie – 450 metrów – można pokonać żabką, nie musi to być kraul. Nie musisz się spieszyć...
     -
     W ubiegłym roku w elbląskich zawodach wystartowało 120 mieszkańców naszego miasta. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się że aż tyle osób uprawia tutaj triathlon...

  Rzekę Elbląg w ubiegłym roku opanowali triathloniści. Teraz będzie podobnie (fot. MS, archiwum portEl.pl) Rzekę Elbląg w ubiegłym roku opanowali triathloniści. Teraz będzie podobnie (fot. MS, archiwum portEl.pl)


     
- To było bardzo pozytywne. Podobnie było z Piekarczykiem, jeszcze sześć lat temu w Biegu Piekarczyka startowało mniej elblążan niż teraz w Garmin Iron Triathlon. To świadczy o tym, że coś się zaczyna dziać w naszym mieście. Gdy jako triathlonista na początku lat 2000 biegałem po swoim osiedlu, ludzie nazywali mnie odmieńcem, bo biegałem w opływówkach. A dzisiaj? Mnóstwo ludzi biega po mieście czy w Bażantarni, elblążanie aktywnie spędzają wolny czas i to bardzo cieszy. Obserwuję, jak wiele osób przygotowuje się do zawodów na basenie czy innych obiektach. Pewnie gdyby nie takie imprezy jak nasza czy Bieg Piekarczyka, to też byłoby ich mniej.
     Czerwiec zresztą będzie wyjątkowy, bo dwa tygodnie przed naszą imprezą odbędzie się kolejna edycja Biegu Piekarczyka. Można powiedzieć, że czerwiec będzie w formie.
     
     - „Jestem GIT” - to hasło, które promuje wasz cykl zawodów triathlonowych. W tym roku również aktualne?
     
- Zajęcia dla osób, które trenują przez wiele miesięcy pod kątem startu w Garmin Iron Triathlon, prowadzi Bogusław Tołwiński, doświadczony i uznany trener. Grupa jest otwarta, każdy może do niej przystąpić. Każdy może być iron, każdy może być GIT...
     
     Zapisy na zawody są przyjmowane tutaj.
     


     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym elblaskich zawodów Garmin Iron Triathlon
     

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama