Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 21-01-2018, imieniny Agnieszki, Jarosława. Dzień Babci
 
Rek

UWAGA!

Bałtyk wciąż niepokonany

 
Elbląg, Bałtyk wciąż niepokonany (fot. archiwum prywatne Sebastiana Karasia)
Rek

Sebastianowi Karasiowi nie udało się przepłynąć z Kołobrzegu na Bornholm. Parę minut przed godziną pierwszą w nocy elbląski pływak zdecydował o przerwaniu próby bicia rekordu w wodach Bałtyku. Zadecydowały trudne warunki pogodowe.

Na bicie tego rekordu kibice Sebastiana Karasia czekali z niecierpliwością. Elbląski pływak miał zamiar przepłynąć Bałtyk z Kołobrzegu na Bornholm. Trasa liczyła 100 km. Byłaby to pierwsza udana próba przepłynięcia Bałtyku wpław.
     Siły natury nie zamierzały jednak poddać się człowiekowi. Najpierw przez tydzień Sebastian Karaś przygotowywał się do startu na Bornholmie. Ze względu na warunki pogodowe i przewidywany południowy wiatr zdecydował się na „odwrócenie” kierunku trasy. W Kołobrzegu sportowiec zameldował się 4 sierpnia o północy. Pływak znowu liczył na łaskawą pogodę. Ostatecznie zdecydował się na rozpoczęcie próby wczoraj o godz. 17.
     - Mamy okienko pogodowe, które utrzyma się przez około 26 godzin. Każda minuta ma znaczenie – mówił Sebastian Karaś dla Głosu Koszalina tuż przed wejściem do wody.
     Grono kibiców na kołobrzeskiej plaży o godz. 17 zaczęło zaciskać kciuki. O godz. 22 elbląski pływak miał za sobą ponad 18 km pływania.
     - Noc stosunkowo ciepła, widoczność dobra – można było przeczytać na Facebooku wyprawy.
     Kilka minut przed godziną pierwszą w nocy, po przepłynięciu 30 km, elbląski pływak zdecydował o przerwaniu próby.
"Trudne warunki oraz nudności zmusiły Sebastiana do podjęcia decyzji o wyjściu z wody" – czytamy na Facebooku.
     Przypomnijmy, że Sebastian Karaś ma już na koncie przepłynięcie m.in. Kanału La Manche. W ramach przygotowań do wyprawy pokonał też Jeziorak oraz brał udział w elbląskiej Otyliadzie, gdzie podczas 12 godzin przepłynął 54 km.
     Podobną próbę przepłynięcia Bałtyku wpław (na innej trasie) przed dwoma laty podjął Remigiusz Gołębiewski. Tamta próba zakończyła się po 12 km. Bałtyk wciąż czeka na swojego pogromcę.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama