Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 21-01-2018, imieniny Agnieszki, Jarosława. Dzień Babci
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pewnie ktoś zgubił. Pewnie ktoś zgubił.

Będzie pogoda, będzie rekord

 
Elbląg, Będzie pogoda, będzie rekord Sebastian Karaś (fot. arch. AD)
Rek

Elbląski pływak długodystansowy Sebastian Karaś zamierza przepłynąć Bałtyk. Bagatela: 100 km z Bornholmu do Kołobrzegu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zamierza to zrobić wpław.

Plan jest prosty. Na Bornholmie wejść do morza, rzucić się w fale i po dwudziestu kilku godzinach wyjść na plażę w Kołobrzegu. Żeby przepłynąć 100 km wpław po Bałtyku potrzebna jest... pogoda. Łatwiej będzie płynąć przy wietrze zachodnim, gdyż wtedy woda jest cieplejsza. Nad Bałtykiem występują też takie zjawiska, jak temperatura wody ok. 7 stopni C, a temperatura powietrza 30.
     - Czekamy na odpowiednie warunki pogodowe – mówi Tomasz Pąchalski z Polskiego Związku Pływackiego.
     Trasa „z północy na południe” też ma znaczenie, gdyż powinno być łatwiej. W przypadku takiego dystansu o powodzeniu zadecydują detale. Temperatura wody, wysokość fal, prądy morskie... Sebastian Karaś jest już na Bornholmie.
     Warunkiem zaliczenia rekordu jest nie dotykanie łodzi asekuracyjnej i osób na tej łodzi. Przez dwadzieścia godzin Sebastian Karaś będzie jadł więc tylko to, co załoga łodzi poda mu na specjalnym kiju. Może liczyć na kanapki, wafle ryżowe, żele energetyczne, mleko czekoladowe z owsianką i zmiksowanym bananem.
     Sebastian Karaś przewiduje, że przepłynięcie zabierze mu około 24 – 26 godzin. Start jest jednak uzależniony od pogody.
     - Nie spodziewałem się, że tak ciężko będzie znaleźć 24 godzinne okno pogodowe – pisze Sebastian Karaś na swoim Facebooku. - Jeśli wystartuję w tym tygodniu, to najprawdopodobniej w czwartek (4 sierpnia) wieczorem.
     Jeżeli elbląskiemu pływakowi uda się przepłynąć Bałtyk, będzie pierwszym człowiekiem, któremu ta sztuka się udała. Sebastian Karaś ma już na koncie przepłynięcie Kanału La Manche. Redakcja portEl.pl trzyma kciuki.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama