Poniedziałek 10-12-2018, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Błękitni odjeżdżają (piłka nożna)

Lider ligi okręgowej bez większych problemów przywiózł trzy punkty z Nowego Miasta Lubawskiego. Błękitni po golach Pawła Dublanki, Kamila Kuczkowskiego i Bartosza Kobierskiego wygrali 3:1. Niestety, porażką 1:2 zakończył się występ na własnym Barkasu Tolkmicko. Honorowe trafienie dla tolkmiczan zaliczył Karol Rutkowski.

Dobry mecz i punkty Błękitnych
     Mecz nie rozpoczął się pomyślnie dla gości, bo w 5. minucie spotkania stracili oni gola. Kapitan gospodarzy Sławomir Mówiński zacentrował piłkę w pole karne, tam dopadł do niej Artur Marcfeld i Robert Szełemej musiał wyciągać futbolówkę z siatki. Ten niepomyślny początek nie załamał jednak ekipy lidera, która z każdą minutą coraz bardziej dominowała na boisku. Do remisu w 20. minucie doprowadził Dublanka, który wykorzystał ostre dośrodkowanie Kobierskiego i strzałem głową pokonał Patryka Rolkę. Dwie minuty później Błękitni po raz drugi umieścili piłkę w siatce, ale sędzia gola nie uznał, dopatrując się błędnie pozycji spalonej strzelca Wojciecha Czerniewicza. Wynik remisowy utrzymał się więc do przerwy.
     Po zmianie stron spotkanie się wyrównało, nie zanotowano już tak wyraźnej przewagi gości, a mimo to gole zdobywali tylko zawodnicy z Ornety. Co prawda gospodarze mieli dogodne sytuacje do zdobycia bramek, najlepszą w 60. minucie zmarnował Michał Piceluk, ale ornecianie byli skuteczniejsi. Kolejną bramkę w nowych barwach strzelił Kamil Kuczkowski, który w 64. minucie wykorzystał błąd bramkarza Rolki i posłał piłkę do bramki uderzeniem z rzutu wolnego z około 30 metrów. Kuczkowski był również jednym z bohaterów bramkowej akcji w 70. minucie, wykorzystał błąd defensywy Drwęcy i asystował przy golu Bartosza Kobierskiego. W końcówce meczu Błękitni pilnowali wyniku i kontrolowali rozwój wypadków na boisku. Przyszło im to o tyle łatwiej, że od 72. minuty grali z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Mówińskiego.
     
     Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - Błękitni Orneta 1:3 (1:1)
     1:0 - Marcfeld (5.), 1:1 - Dublanka (20.), 1:2 - Kuczkowski (64.), 1:3 - Kobierski (70.)
     Drwęca: Rolka - Połomski, Bober, Bartnicki, Stanowicki (44. Urbański), Rogożeński, Kozicki, Rutkowski (65. Jaworski), Marcfeld, Mówiński, Przeradzki (55. Piceluk)
     Błękitni: Szełemej - Nędzi, Zajączkowski, Kowalski, Gromek, Dublanka (70. Kogut), Stankiewicz, Kuczkowski, Kobierski (82. Szczęch), Lasocki (60. Sylwester), Czerniewicz (88. Kałamajski)
     Żółte kartki: Marcfeld, Mówiński (Drwęca) - Zajączkowski (Błękitni)
     Czerwona kartka: Mówiński (72., za dwie żółte)
     Widzów: 200
     Sędziował: Kosobudzki (Nidzica).
     
     Niespodziewana porażka Barkasu
     Początek meczu, co oczywiste, należał do gospodarzy, goście schowani za podwójną gardą ograniczyli się do obrony przedpola bramki i sporadycznych kontr. Pierwszą dogodną sytuację miał Michał Niesiobędzki, jednak nie zdołał jej wykorzystać. W 26. minucie Bartłomiej Osiak dograł do Przemysława Brzezińskiego, a ten strzałem głową trafił piłką w słupek. Po upływie dwóch kwadransów goście w niegroźnej sytuacji zdobyli gola. Na uderzenie z 20 metra zdecydował się Godziszewski i piłka pomimo starań debiutującego w Barkasie Tomasza Ingielewicza wylądowała efektownie pod poprzeczką. To było jedyne celne uderzenie gości w pierwszej części meczu i trzeba ich pochwalić za niebywałą skuteczność, w zasadzie stuprocentową. Po straconej bramce gospodarze jak najszybciej chcieli wyrównać stan meczu, jednak byli szalenie nieprecyzyjni. Wyśmienitą okazję zaprzepaścił Maciej Grabowski, który z 5. metra nie trafił do pustej bramki. Z kolei rzut wolny wykonywany przez Osiaka wspaniale wybronił bramkarz z Lidzbarka.
     Po zmianie stron Barkas wręcz przygniótł gości, cały czas jednak piłkarze z Tolkmicka byli szalenie nieskuteczni. Gra toczyła się na połowie gości, piłka wylądowała na słupku bramki po uderzeniu Rafała Pichli, bramkarz bronił w niesamowity sposób strzały Rutkowskiego i Brzezińskiego. Niestety, po raz kolejny ziściła się stara piłkarska prawda, że niewykorzystane sytuacje lubią się zemścić. Jedna z nielicznych kontr przyniosła gościom gola, a na listę strzelców ponownie wpisał się Godziszewski. Miażdżąca przewaga Barkasu w polu nie dała nic prócz honorowego trafienia Rutkowskiego w ostatniej minucie, na dogonienie wyniku i remis nie starczyło już czasu. Wcześniej Wel mógł podwyższyć prowadzenie, ale bardzo dobrze spisał się Ingielewicz, który odważnymi wyjściami z bramki dwa razy zażegnywał niebezpieczeństwo. Na pewno jego debiut pomiędzy słupkami tolkmickiej bramki, pomimo wpuszczenia dwóch goli, należy uznać za udany.
     
     Trener o meczu
     Paweł Karpowicz (trener Barkasu Tolkmicko): - Piłka jest piękna, ale zarazem okrutna. Dziś się o tym boleśnie przekonaliśmy. Bardzo szkoda tej porażki na własnym stadionie, bo nie graliśmy źle, a wyłącznie przez fatalną skuteczność pod bramką rywali musimy przełknąć gorycz przegranej, uważam, że całkowicie niezasłużonej. Cieszy jedynie to, że po nieudanym meczu w Miłakowie zespół zareagował w odpowiedni sposób, pozytywnie, podjął walkę, widoczna była odpowiednia determinacja w poczynaniach. Niestety, zeszliśmy z boiska pokonani. Bardzo ciężko gra się z zespołami, które wyłącznie się bronią i to całą drużyną, tak właśnie grał Wel. Nam w ofensywie brakuje odpowiedniego potencjału, umiejętności i najzwyklejszego szczęścia. Część zawodników ma kontuzje, część gra poniżej możliwości i musimy jak najszybciej zmienić swoje podejście do gry. Nie jest to łatwe zadanie, ale muszę chłopakom jak najszybciej „oczyścić” głowy, trzeba też jak najszybciej pozałatwiać problemy organizacyjne. Debiut młodzieżowca Ingielewicza oceniam na plus. Teraz przed nami ciężkie spotkanie w Wielką Sobotę w Zalewie z Ewingami.
     
     Korzystny werdykt W-M ZPN
     Pomimo porażki Barkasu 2:4 w poprzedniej kolejce w Miłakowie z GLKS, tolkmiczanie mogą dopisać do swojego konta komplet punktów za to spotkanie. Stało się tak dlatego, bo w zespole z Miłakowa wystąpili nieuprawnieni zawodnicy, a także brakowało wymaganej przepisami liczby młodzieżowców. Z uwagi na zaistnienie tych faktów Wydział Gier i Ewidencji Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej w Olsztynie zweryfikował końcowy wynik zawodów jako walkower 3:0 na korzyść Barkasu Tolkmicko.
     
     Barkas Tolkmicko - Wel Lidzbark Welski 1:2 (0:1)
     0:1, 0:2 - Godziszewski (30., 58.), 1:2 - Rutkowski (90.)
     Barkas: Ingielewicz - Bieliński, Osiak, Brzeziński, Jakimczuk (83. Piotrowski), Grabowski (75. Pszczołowski), Jernat, Pichla, Mostowiec (55. Filipowicz), Niesiobędzki, Rutkowski
     Żółte kartki: Jernat, Brzeziński (Barkas).
     
     Komplet wyników 18. kolejki ligi okręgowej gr. II warmińsko-mazurskiej: Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - Błękitni Orneta 1:3, Barkas Tolkmicko - Wel Lidzbark Welski 1:2, GLKS Jonkowo - Unia Susz 0:0, Olimpia Olsztynek - GLKS Miłakowo 5:0, Osa Ząbrowo - Ewingi Zalewo 1:2, Grunwald Gierzwałd - Orzeł Janowiec Kościelny 1:3, Warmiak Łukta - Iskra Narzym 2:3.
     
     Zobacz tabele
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok
Domena funkcyjna .com.pl
Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata (bez czytnika)
Domena .pl