Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 20-02-2018, imieniny Leona, Ludomira
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki

Wiadomości

Na osiedlu

Społeczeństwo

Gospodarka

Sport

Kultura

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Elbląskie ptaki Elbląskie ptaki

Ból mięśni, odciski na rękach, ale jest rekord!

 
Elbląg, Ból mięśni, odciski na rękach, ale jest rekord! Sławomir Ciężkowski przepłynął trasę z Elbląga do Ostródy w rekordowym czasie (fot. WS)
Rek

Udało się! Sławek Ciężkowski, zmęczony, ale szczęśliwy dopłynął do Ostródy w czasie 9 godzin 25 minut i 15 sekund. Ustanowił tym samym kajakowy rekord trasy na Kanale Elbląskim. - W przyszłym roku będę chciał go pobić, a może i inni chętni się znajdą - zastanawia się młody kajakarz.

24-letni zawodnik PKS Korona wyruszył dziś (9 czerwca) rano z Elbląga, by samotnie pokonać kajakiem wyczynowym trasę do Ostródy. Zakładał, że dokona tego w 10 godzin i ustanowi rekord. Popłynął szybciej.
     - Udało się - mówił nam przed chwilą zmęczony Sławek Ciężkowski. - Mój czas to 9 godzin 25 minut i 15 sekund. To szybciej niż przewidywaliśmy. Trasa była wyczerpująca, jestem zmęczony, ale prawdziwy ból przyjedzie jutro, pojutrze - przyznał mimo wszystko ze śmiechem.- Najgorzej bolą mięśnie głębokie brzucha, mięśnie lędźwiowe, pośladki. Mam też odciski na rękach.
     Młody kajakarz przyznał, że podczas samotnej podróży miał kryzysy.
     - Najgorsze było pierwsze 40 kilometrów, pochylnie, glony oblepiały dziób kajaka, co mnie spowalniało - relacjonował na gorąco. - Po jeziorach płynęło się już szybciej.
     Sławek jest zadowolony ze swojego wyczynu i już zapowiada, że będzie próbował swój rekord pobić w przyszłym roku: - Może znajdą się też inni chętni - zastanawia się. - Cieszy mnie też to, że statek pokonuje trasę z Elbląga do Ostródy w 12 godzin. Ja byłem szybszy - dodał z uśmiechem.
     Teraz zmęczony kajakarz wraca do Elbląga. Będzie odpoczywał po morderczym wysiłku. A już w przyszłym tygodniu (jeśli się zregeneruje) popłynie w mistrzostwach Polski.
     - Popłynę, ale spokojnie, nie będę walczył o miejsce w czołówce - zapowiadał dziś rano.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama