Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 26-05-2017, imieniny Filipa, Pauliny. Dzień Matki
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jeden bażant bażantarni jeszcze nie czyni, ale zawsze to coś Jeden bażant bażantarni jeszcze nie czyni, ale zawsze to coś

Bramka na wagę awansu (piłka nożna)

Olimpia Elbląg po zwycięstwie nad Sokołem Ostróda 1:0 (1:0), awansował do półfinału Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Jedyną bramkę dla elblążan zdobył w 42 min. Paweł Wiśniewski.

Po wyeliminowaniu Startu Działdowo tym razem w 1/4 finału czekał na elbląska jedenastkę zespół Sokoła Ostróda. Podopieczni Adama Fedoruka wystąpili w tym meczu bez Piotra Łojka oraz Łukasza Nadolnego, którzy pauzują za kartki. W bramce natomiast pojawił się Krzysztof Michałowski występujący jak do tej pory w zespole juniorów. Po przerwie mieliśmy jeszcze dwa debiuty gdyż w szeregach Olimpii - zagrali Tomasz Płachecki i Daniel Ciesielski.
     Od pierwszych minuta do ataku ruszył zespół Sokoła, który przed własną publicznością liczył na pokonanie trzecioligowca z Elbląga i awans do półfinału. Już pierwsze ataki gospodarzy sprawiły sporo trudności naszej defensywie. Już w 2 minucie po dośrodkowaniu Macieja Czerkawskiego do piłki doszedł Sebastian Bujnicki, ale będąc w dogodnej sytuacji minął się z piłką. Kilka minut później naszej bramce starał się zagrozić Paweł Oliwa, ale jego strzał z dystansu minimalnie minął światło bramki. W kolejnych minutach gra toczyła się w środkowej części boiska, a spotkanie to momentami stawało się bardzo nudne. Dopiero w ostatnim kwadransie przebudzili się piłkarze Olimpii, którzy z większą determinacją zaatakowali bramkę gospodarzy. Taka postawa szybko przyniosła pozytywny efekt w postaci bramki. W 42 min. W 42 min Dariusz Warecha dośrodkował z lewej strony boiska, a zamykający akcję Paweł Wiśniewski uprzedził dwóch obrońców Sokoła i bez większych problemów posłał piłkę do siatki. Po stracie bramki gospodarze za wszelką cenę dążyli do wyrównania i niemal im się to udało jeszcze przed przerwą. W 45 min. po dośrodkowaniu Marka Śnieżawskiego piłkę w polu karnym zagrał głową Rafał Pietruszczak, ale elblążan od utraty bramki uratowała poprzeczka.
     Po zmianie stron piłkarze Olimpii nastawili się jedynie na grę z kontry. Tak postawa sprawiła, że częściej przy piłce byli gospodarze. W ich szeregach dwoił się i troił wprowadzony po przerwie Dariusz Blank, ale on także miał problemy z przebiciem się przez naszą linie obrony. W 62 min. elblążanie powinni prowadzić już 2:0 ale dogodnej sytuacji nie wykorzystał Rafał Lepka, który zamiast zdecydować się na strzał wdał się w drybling i w ostatniej chwili piłkę spod nóg wybił mu jeden z obrońców Sokoła. Im bliżej końca meczu tym napór gospodarzy stawał się bardziej intensywny. Ponownie dwukrotnie do sytuacji strzeleckich doszedł Blank, ale za każdym razem piłka o centymetry mijała światło bramki. Ostatecznie mecz zakończył się skromnym zwycięstwem Olimpii, ale taki wynik w zupełności wystarczył, by elbląska jedenastka znalazła się w półfinale PP.

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama