Wtorek 11-12-2018, imieniny Damazego, Daniela
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Chcemy mieć silny zespół

 
Elbląg, Chcemy mieć silny zespół Andrzej Jewniewicz (fot. Anna Dembińska)
Rek

Mimo trudnego początku główny cel w sezonie 2017/2018 został osiągnięty. Drużyna MKS Truso utrzymała się w II lidze siatkówki kobiet. To osiągnięcie zapewne przyczyni się do kontynuowania programu szkoleniowego dzieci i młodzieży. O minionym sezonie, planach na przyszły oraz perspektywie na szkolenie młodych siatkarek w Elblągu opowiada Andrzej Jewniewicz, trener drużyny. 

- Magdalena Jaworska: Niedawno zakończył się sezon 2017/18, który nie należał do łatwych.
     - Andrzej Jewniewicz, trener MKS Truso: Ze względu na zmiany, które zaszły w klubie, to był trudny sezon. Po wycofaniu się kilku drobnych partnerów, sponsorzy zdecydowali o zmianie klubu. MKS Truso przyjęło całą sekcję siatkówki dziewcząt z KS Orzeł wraz ze sponsorami, którzy zabezpieczyli dalszą działalność finansową sekcji. Mieliśmy nadzieję, że Polski Związek Piłki Siatkowej ustosunkuje się pozytywnie do naszej sytuacji. Niestety, musieliśmy zapłacić aż 10 tysięcy złotych za zmianę nazwy klubu, by móc wystartować w II lidze. Podjęliśmy także współpracę z KS Orzeł Malbork, by uzupełnić skład naszej drużyny.
     
     - Czy mimo tych wszystkich zmian klub osiągnął wyznaczone cele?
     
- Mając kilka drużyn, przyjęliśmy dla każdej inny cel, który był najbardziej realny do osiągnięcia. Najważniejsze było nabycie doświadczenia oraz ogranie młodych zawodniczek. Juniorki prowadzone przez Wojciecha Samulewskiego awansowały do rozgrywek na szczeblu centralnym. Zagrały w ćwierćfinale Mistrzostw Polski, w którym zdobyły piąte miejsce. Podobny rezultat uzyskał zespół kadetek pod wodzą Pawła Tercjaka. Z kolei prowadzone przez Kazimierza Stankiewicza młodziczki w ćwierćfinale pechowo zajęły trzecie miejsce, niestety nie dające awansu do dalszych rozgrywek. Wyniki młodzieżowych drużyn były dobre, mając na uwadze wartość zawodniczek grających na boisku. Wiem, że nasze zespoły to materiał do pracy, która da lepsze wyniki w przyszłości. Głównym celem drużyny seniorek było utrzymanie się w II lidze i został on osiągnięty.
     
     - Do startu nowego sezonu pozostało kilka miesięcy. Czy można mówić już o pewnych decyzjach podjętych przez klub na nadchodzące rozgrywki?

     - Razem ze sponsorami jesteśmy w trakcie ustalania planu działania na przyszły sezon, dlatego na dany moment trudno jest mówić o szczegółach. Chcielibyśmy, by nasz zespół opierał się na zawodniczkach z Elbląga i najbliższej okolicy. Mogłyby podjąć naukę w szkołach średnich, bądź na studiach w naszym mieście. Nie jesteśmy już jedynym zespołem drugoligowym w województwie warmińsko-mazurskim, ponieważ do rozgrywek zakwalifikował się Chemik Olsztyn. Ta drużyna dysponuje dobrymi zawodniczkami, które będą wymagającym rywalem w nadchodzącym sezonie. Prowadzimy rozmowy ze starszymi siatkarkami, które wcześniej reprezentowały KS Orzeł Elbląg, żeby były wzmocnieniem naszej młodej drużyny. Na pewno drużyny MKS Truso wystąpią w kategoriach młodzieżowych.
     
     - Czy grając młodym składem wzmocnionym doświadczonymi zawodniczkami, drużyna ma szansę na awans do rozgrywek I ligi?

     - Skład, który zagra w MKS Truso na parkietach drugoligowych, jest w stanie utrzymać się w II lidze, tego mogę być pewny. Jednak na tę chwilę nie posiadamy odpowiednich warunków, by stworzyć zespół, który mógłby z powodzeniem powalczyć o I ligę. Może w przyszłości się to zmieni, są na to perspektywy. Powszechnie wiadomo, jaka jest sytuacja sportu wyczynowego. Inwestycje zależą od miejscowych sponsorów, którzy mają do wyboru wiele dyscyplin. Cieszy mnie to, bo jestem zwolennikiem jak największej liczby drużyn ligowych w różnych sportach w naszym mieście. To podnosi sportowy prestiż Elbląga. Sztandarowym zespołem jest Kram Start Elbląg i to nie ulega żadnej wątpliwości. Sam darzę tę drużynę dużą sympatią, ponieważ miałem przyjemność pracować w SKS Start Elbląg na początku swojej pracy w sporcie.
     
     - W perspektywie kilku lat jaką przyszłość widzi Pan dla siatkówki kobiecej w Elblągu?
     - Dążymy do stworzenia stabilnej piramidy szkoleniowej w naszym mieście. Jesteśmy po pierwszych rozmowach z klubem IKS Atak Elbląg, który trenuje grupy dziecięce. Chcemy ściśle współpracować z elbląskimi szkołami i uczelniami, by zapewnić naszym siatkarkom dobre warunki sprzyjające jednoczesnemu rozwojowi w sporcie i w edukacji. Wspólna praca pozwoli zachować ciągłość szkolenia młodzieży, a w przyszłości zaowocuje wynikami nie tylko na szczeblu wojewódzkim, ale także krajowym. Sukcesy przyciągną nowych sponsorów i zapewnią dalszy rozwój sekcji siatkarskiej kobiet MKS Truso. Atak na I ligę jest możliwy w perspektywie kilku lat, ale nie chcę by był on bezsensowny. Skład zespołu walczącego o I ligę nie może być sztucznym tworem stworzonym z zawodniczek, które zapewnią nam ligowy awans i następnie odejdą. Chcemy mieć silny zespół na bazie wyszkolonych siatkarek tu na miejscu, które będą swoją przyszłość wiązać z Elblągiem.
     
     -Czy zauważył Pan mniejsze zainteresowanie siatkówką wśród najmłodszych?

     - Dzieci chętnych do trenowania jest mniej niż kiedyś, to prawda. Dlatego ważne jest, by skupić działania na współpracy między klubami szkolącymi dzieci, by następnie móc trenować je w kategoriach młodzieżowych. Trzeba też zadbać o marketing, który nie jest łatwy, a jednak niezbędny, by zwiększyć zainteresowanie siatkówką w Elblągu. Rola miasta jest ważna w kwestii zapewnienia bazy treningowej. Bez hali, która pozwala na trenowanie w pełnym zakresie, możemy stracić młodzież zainteresowaną siatkówką.
rozmawiała Magdalena Jaworska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • 10 tys? Za zmianę nazwy? Rozbój w biały dzień!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2018-06-11)
  • Powiem tak: trener Andrzej to stary alkoholik. Nie raz widywany był na rauszu podczas meczow. Kretacz i klamca... szkoda czasu na poświęcenie mu druzyny. Szukajcie innego trenera bo on kieruje się tylko własnym interesem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    S(2018-06-12)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary korekcyjne XAVIER GARCIA
Bezpłatne badanie wzroku
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
OKULARY PRZECIWSŁONECZNE,