Środa 19-12-2018, imieniny Dariusza, Urbana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

'Cieszę się, że jesteśmy smutni, że nie awansowaliśmy do finału o złoty medal'

Rek

Szczypiornistki Startu nie sprostały mistrzyniom Polski i po trzech przegranych meczach czeka je walka o brązowy medal. Nadal nie wiadomo, która z drużyn będzie przeciwnikiem EKS w walce o najniższy stopień podium, jednak śmiało można powiedzieć, że zespół Andrzeja Niewrzawy zrobi wszystko, by wywalczyć medal.

Nasze piłkarki postawiły lubliniankom bardzo trudne warunki i w drugiej połowie trzeciego pojedynku to mistrzynie musiały gonić wynik. Gdy elblążanki odskoczyły na trzy bramki (18:15), kibice uwierzyli, że dojdzie do czwartego meczu. Świetna oprawa oraz gorący doping nie przeszkodził MKS w odrobieniu strat. W 53. minucie było 21:21 i trudno było wskazać, która z drużyn przechyli szalę zwycięstwa na swą korzyść. Zawodniczki EKS źle rozegrały ostatnią część spotkania, a swoich szans nie marnowały lublinianki i świetna Agnieszka Kocela. MKS rzucił sześć bramek, Start w tym czasie tylko jedną i to przyjezdne mogły się cieszyć z awansu do finału mistrzostw Polski. - W trzecim meczu wyglądałyśmy zdecydowanie lepiej fizycznie i tak też się czułam - powiedziała Joanna Waga. - W końcówce chciałyśmy zbyt szybko zdobywać bramki, popełniałyśmy proste błędy. Zespół z Lublina gra już ze sobą parę lat, są tam doświadczone zawodniczki i ciężko nam było z nimi wygrać. Jest mi przykro, bo miałyśmy trzy bramki przewagi i tego nie utrzymałyśmy. To jest nasza bolączka, która się za nami ciągnie przez cały sezon. Zebrałyśmy jednak doświadczenie i przygotujemy się pod kolejnego przeciwnika i damy z siebie dwieście procent, żeby w końcu zdobyć medal - zakończyła kapitan Startu. - Nie wiem co się z nami dzieje, kiedy mamy kilka bramek przewagi. Coś się wtedy zacina, nie potrafimy pociągać dalej, żeby zwiększyć różnicę i spokojnie grać. Może gdyby to nie był kolejny mecz, w którym jesteśmy tak blisko, a zarazem tak daleko, to nasze nastroje byłyby inne, ale wiedziałyśmy, że Lublin był do ugryzienia, mogłyśmy z nim wygrać i to najbardziej boli - dodała Sylwia Matuszczyk.
     Nasza drużyna powalczy o brąz, a kto będzie jej przeciwnikiem okaże się w środę (4 maja). W drugiej półfinałowej parze stan rywalizacji pomiędzy Vistalem a Pogonią wynosi 2:2 i o tym która z tych drużyn zagra z MKS, a która z EKS zadecyduje piąty mecz. W chwili obecnej trudno wskazać, czy gdynianki czy szczecinianki byłyby dla elblążanek łatwiejszym przeciwnikiem. Rozegrane w tym sezonie pojedynki wskazują na Vistal, bowiem Start dwukrotnie ograł tę drużynę, jednak ostaniami czasy gdynianki prezentują się bardzo dobrze. Za drużyną z województwa pomorskiego przemawia również fakt, iż dwa pierwsze mecze zostały by rozegrane w Elblągu, a w przypadku Pogoni byłyby one na wyjeździe. Wiadomo, że fani EKS pojada wspierać swoją drużynę, bez względu na to czy będą mieli do pokonania 90 km, czy 400. - Nie ma to dla mnie większego znaczenia z kim będziemy grać. Psychologiczna minimalna przewaga jest za Vistalem, ale sezon już praktycznie minął i każdy zespół może prezentować inną formę. Będziemy starały się skupić na sobie i spróbować wyeliminować błędy - powiedziała Joanna Waga. - Z Vistalem mielibyśmy przewagę własnego parkietu - powiedział Andrzej Niewrzawa. - W tej fazie rozgrywek nie można powiedzieć, który zespół nam bardziej pasuje. My musimy patrzeć na siebie i się dobrze przygotować. Jeśli wyeliminujemy swoje błędy, to powalczymy i z jednym i z drugim. Cieszę się, że jesteśmy smutni, że nie awansowaliśmy do finału o złoty medal. Zespół osiągnął taki poziom, wiarę i chęć wygrywania, że porażka z Lublinem w dniu dzisiejszym jest dla niego katastrofą. Jednej strony jest to bolesne, a z drugiej cieszy, że mamy takie aspiracje, marzenia i ambicje - podsumował trener EKS. - Jeszcze ze dwa-trzy miesiące temu w ciemno powiedziałabym, że wolałabym grać z Vistalem - powiedziała Sylwia Matuszczyk. - Od pewnego czasu gdynianki są w bardzo dobrej formie i nie ma co wybierać. Trzeba czekać na rywala i się do niego przygotowywać. Własny parkiet byłby dużym plusem, bo w domu zawsze gra się lepiej i są nasi wspaniale kibice, którzy dodają nam skrzydeł i pod tym względem lepiej byłoby grać z Vistalem - zakończyła obrotowa Startu.
     
     Nasze zawodniczki w środę dowiedzą się, z kim przyjdzie im się bić o brąz. Pierwsze dwa mecze zaplanowane są na 7-8 maja.
     
     
Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok Mini
Hosting WWW START
Czytnik kart kryptograficznych Mini
Hosting WWW BIZNES