UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Concordia na fali (piłka nożna)

 
Elbląg, Concordia na fali (piłka nożna)
fot. AD

Udany występ przed własną publicznością zanotowali piłkarze Concordii. Elblążanie byli wyraźnie lepsi i choć kończyli mecz w dziewiątkę pewnie pokonali Huragan Morąg 3:1 (2:0). 

Początek meczu toczył się pod dyktando gości. Piłkarze Huraganu wymieniali mnóstwo podań na małej przestrzeni i z łatwością przedostawali się pod bramkę Michała Kopki. Dwukrotnie groźnie strzelał Mateusz Czorniej i gdy wszyscy spodziewali się bramki dla gości na prowadzenie wyszła Concordia. Już pierwsza akcja pomarańczowo-czarnych zakończyła się golem. Po prostopadłym podaniu sam na sam z bramkarzem znalazł się Łukasz Nadolny i pewnym strzałem w długi róg otworzył wynik meczu. Po chwili mogło być 2:0, ale po podaniu Tomasza Wierciocha Nadolny trafił w stojącego przed bramką obrońcę gości. Huragan próbował zdobyć kontaktowego gola, ale kolejny raz niecelnie uderzył Czorniej. W 24 min. gospodarze podwyższyli prowadzenie. Po zagraniu ręką obrońcy gości, sędzia podyktował rzut karny, a pewnym egzekutorem okazał się Daniel Ciesielski. Na kwadrans przed końcem spotkania kibice zobaczyli najładniejszą akcję meczu niestety nie zakończoną bramką. Gospodarze grając „z pierwszej piłki” przedostali się pod bramkę gości, z prawej strony bardzo dobrze dośrodkował Tomasz Sambor, jednak Nadolny z trzech metrów strzelił głową w bramkarza gości.
     W drugiej połowie kibice spodziewali się ataków morążan, jednak nadal lepiej prezentowała się Concordia. Gospodarze łatwo przedostawali się pod bramkę rywali i powinni szybciej rozstrzygnąć losy meczu. Pięć minut po przerwie w poprzeczkę z dystansu trafił Wiercioch, a po chwili bramkarz gości Marcin Marszałek z największym trudem obronił bardzo mocny strzał Sambora. Gospodarze nacierali i w 67 min. zdobyli trzeciego gola. Po podaniu w tempo od Ciesielskiego sam na sam z bramkarzem znalazł się Nadolny i nie zmarnował okazji. Dwie minuty później odpowiedzieli przyjezdni. Po faulu na Marcinie Brzuziewskim „jedenastkę” wykorzystał Przemysław Płoszczuk.

 

W końcówce spotkania elblążanie zobaczyli dwie czerwone kartki i kończyli mecz w osłabieniu. Najpierw ręką zagrał Szymon Sadowski, a po chwili faulował Daniel Ciesielski. Obydwaj zapracowali w ten sposób na drugą żółtą kartkę i musieli opuścić boisko. Goście do końca walczyli o zmianę wyniku, ale było ich stać jedynie na strzał w słupek autorstwa Grzegorza Naczasa.
     Elblążanie byli wyraźnie lepszym zespołem i wygrali sobotni mecz zasłużenie. Huragan, który był przed spotkaniem stawiany w roli faworyta nie zachwycił. Kolejne spotkanie przed własną publicznością pomarańczowo-czarni zagrają w środę 31 sierpnia, kiedy podejmą Zatokę Braniewo.
     
     Zobacz wyniki i tabelę III ligi.
     
     Powiedzieli po meczu:
     Czesław Żukowski (trener Huraganu)-
Przegraliśmy zasłużenie, byliśmy dzisiaj słabszym zespołem. Próbowaliśmy grać dużą ilością krótkich podań i przez moment przynosiło to rezultaty. Niestety w obronie zagraliśmy „radosną piłkę” i skończyło się stratą trzech goli. W końcówce walczyliśmy, by odwrócić losy meczu. Concordia zasłużyła dzisiaj na wygraną.
     Adam Boros- Wynik na pewno bardzo cieszy, tym bardziej, że dopiero zgrywamy zespół. Jest jeszcze wiele mankamentów w naszej grze. Bardzo bym chciał byśmy grali płynniej i cały czas narzucali rywalowi swój styl gry, a nie tylko momentami. Mieliśmy dużo sytuacji w drugiej połowie i niepotrzebnie doprowadziliśmy do nerwowej końcówki, tym bardziej, że zdecydowanie zasłużyliśmy na zwycięstwo.
     Michał Kowlkowski- Cieszymy się ze zwycięstwa. Mamy w zespole nowych zawodników i na wszystko potrzeba czasu, ale widać postęp w stosunku do poprzedniego sezonu. Dzisiaj wiele nam wychodziło, ale możemy grać jeszcze lepiej.
     
     Concordia: Kopka, Sambor, Sadowski, Pujdak, Wiech, Florek (61' Tomczyk), Wiercioch, Drewek, Ciesielski, Kowalkowski (83' Kiełtyka), Nadolny (75' Grabowski).
     Huragan: Marszałek, Kulpaka, Naczas A., Naczas G., Lipka, Przybylski, Płoszczuk, Mędrzycki, Gagat (46' Brzuziewski), Madej, Czorniej (75' Żórański). 

ppz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama