Piątek 21-09-2018, imieniny Mateusza, Hipolita
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Plaga mistrzów Plaga mistrzów

Concordia nie wykorzystuje szansy na trzy punkty

 
Elbląg, Concordia nie wykorzystuje szansy na trzy punkty fot. Michał Skroboszewski
Rek

Szybko skończyły się emocje w dzisiejszym meczu Concordii Elbląg. W 14. minucie Mateusz Szmydt nie wykorzystał karnego. W meczu, który był do wygrania, pomarańczowo - czarni podzielili się punktami z rezerwami Jagiellonii Białystok. Concordia Elbląg - Jagiellonia II Białystok 1:1 (1:0). Bramkę dla gospodarzy strzelił Michał Kiełtyka. Zobacz zdjęcia.

Od początku sezonu sytuacja Concordii Elbląg jest nieciekawa. Ekipa Łukasza Nadolnego od początku walczy o oderwanie się od okolic strefy spadkowej. W dzisiejszym meczu z rezerwami Jagiellonii Białystok plan był prosty.
     - Chcieliśmy szybko zdobyć bramkę. Dlatego wyszliśmy wysokim pressingiem – mówił po meczu Łukasz Nadolny, trener Concordii Elbląg.
     Pomarańczowo – czarnym udało się stłamsić rywala w pierwszych minutach meczu. Strzelali Paweł Pelc i Hubert Otręba. Już w 12. minucie „Słonie” powinni prowadzić 1:0. Bramkarz gości Hubert Gostomski faulował Huberta Otrębę w polu karnym. Lepszej sytuacji niż rzut karny nie sposób sobie wyobrazić. Ale Mateusz Szmydt strzelił silnie, ale prosto w bramkarza. Hubert Gostomski odbija piłkę, pechowy wykonawca karnego próbował dobijać, niestety bezskutecznie. Do piłki dobiegł jeszcze Michał Kiełtyka, ale jego strzał został zablokowany.
     - Szkoda tego zmarnowanego karnego, mecz mógłby się wtedy potoczyć inaczej – żałował Łukasz Nadolny.
     Goście pierwszą poważną sytuację bramkową stworzyli sobie dopiero w 20. minucie. Przemysław Matłoka nie miał jednak problemu z obroną strzału Damiana Grabowskiego. I od tej chwili spotkanie się wyrównało. Brakowało dokładności i zagrożenia pod obiema bramkami.
     Na stadion przy ul. Agrykola 8 emocje wróciły na ostatni kwadrans pierwszej połowy. Najpierw Paweł Kaczmarczyk okazał się lepszy od Sebastiana Tomczuka przed bramką gospodarzy. Sytuację, na szczęście, ratują obrońcy Concordii. Kilka minut później z 12 metrów Łukasz Sołowiej trafił w porzeczkę bramki Przemysława Matłoki. A chwilę później piłka była już w bramce Concordii, ale sędzia pokazał pozycję spaloną. Te sytuacje jakby uzmysłowiły piłkarzom z Krakusa jakie są zagrożenia przy wyniku 0:0. I w 43. min. Michał Kiełtyka z Mateuszem Szmydtem przeprowadzają koronkową akcję, która kończy się bramką dla Concordii. Strzelcem Michał Kiełtyka.
     Na drugą połowę źle wyszliśmy, od początku było trochę nerwowości – mówił Łukasz Nadolny.
     W 53. minucie rzut rożny, który wykonywał Dawid Polkowski. Idealnie na głowę Łukasza Sołowieja, który strzelił wyrównującą bramkę. Concordia rzuciła się do zdobycia drugiej bramki, ale nie potrafiła pokonać białostockiej obrony. Dobrą sytuację miał w 62. minucie Mateusz Szmydt, strzelił jednak obok bramki. I tak to właśnie wyglądało. Albo strzał piłkarzy Concordii był blokowany przez obrońców gości, albo brakowało wykończenia. Tymczasem rezerwy Jagiellonii też szukały swoich szans. W 69. minucie po strzale Emila Gajko, piłka o centymetry minęła bramkę gospodarzy.
     - Z przebiegu meczu remis wydaje się wynikiem sprawiedliwym. Ale mój zespół jest w takiej sytuacji, że w każdym meczu musi grać o trzy punkty – trener Concordii podsumował mecz.
     Za tydzień pomarańczowo – czarni jadą do Łodzi na mecz z liderem – tamtejszym ŁKS – em. O skali trudności, jaka stoi przed ekipą Łukasza Nadolnego świadczy fakt, że łodzianie w tym sezonie stracili tylko jedną bramkę (tekst pisany przed niedzielnymi derbami Łodzi).
     
     Concordia Elbląg – Jagiellonia II Białystok 1:1 (1:0) 1:0 Kiełtyka 43. min, 1:1 Sołowiej 53. min.
     
     Concordia: Matłoka – Kiełtyka, Powszuk (84' Lewandowski), Kamiński, Barros, Tomczuk, P. Pelc (68' M. Pelc), Burzyński, Kuczkowski, Otręba, Szmydt
     
     Pozostałe wyniki gr. 1. III ligi:
     
     Sokół Aleksandrów Łódzki – Finishparkiet Nowe Miasto Lubawskie 1:0
     Świt Nowy Dwór Mazowiecki – MKS Ełk 1:1
     Motor Lubawa – Huragan Morąg 0:5
     Legia Warszawa – Huragan Wołomin 5:0
     ŁKS 1926 Łomża – Ursus Warszawa 1:2
     ŁKS Łódź – Widzew Łódź – mecz w niedzielę
     Pelikan Łowicz – Sokół Ostróda – mecz w niedzielę
     Lechia Tomaszów Mazowiecki – Ruch Wysokie Mazowieckie – mecz w niedzielę
     

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Pieczątki Trodat
Pieczątki Firmowe
Prezent na Dzień Chłopaka
Clinex Grill