Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 22-11-2017, imieniny Cecylii, Marka
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ewenement natury Ewenement natury

Człowiek z żelaza

 
Elbląg, Człowiek z żelaza Polak z żelaza - Robert Karaś z Elbląga (fot. AD)
Rek

Do pracy biegiem lub na rowerze. Jeśli służba pozwala, trenuje nawet trzy razy dziennie – dodatkowo na basenie. I tak sześć dni w tygodniu, zostawiając jeden na odpoczynek. Ma kondycję z żelaza więc nic dziwnego, że mierzył w tytuł Iron Mana. Elblążanin Robert Karaś, na co dzień strażak w Nowym Dworze Gdańskim, wygrał w minioną niedzielę (31 sierpnia) Mistrzostwa Polski seniorów w triathlonie.

3,8 km – pływanie, 180 km – na rowerze, 42,2 km – bieg. Ponad 400 zawodników z kraju i z zagranicy stanęło na starcie w Borównie. 150 osób chciało sprawdzić kondycję z żelaza pokonując pełen dystans. Tak jak Robert Karaś.
     - Start o godzinie 7 rano, woda w jeziorze 17 st. C, jednym słowem: zimno – wspomina elblążanin. - Po pływaniu, biegiem do boksu. By zaoszczędzić na czasie – na boso wskoczyłem na rower. Znowu zimno przejmujące dało się we znaki stopom, a później bieg. Moim celem było zwycięstwo i tak się stało. Cały dystans pokonałem w czasie 09:13:43. I jest złoty medal – cieszy się sympatyczny strażak.
     Ten start był dla niego bardzo ważny. O tytuł mistrza Polski w triathlonie walczył w 2012 r., ale bez sukcesu (kontuzja), z kolei w lipcu 2014 r. na 1/2 Iron Mana w Poznaniu złapał gumę i wypadł z rywalizacji. Nie mógł zwyciężyć, więc odpuścił. 31 sierpnia już uparł się ostro i zwyciężył. Po triathlonie, który miał swoją metę w Bydgoszczy, trafił do szpitala pod kroplówkę. - Przeliczyłem się z odżywkami w żelu, za mało kalorii dostarczyłem organizmowi – tłumaczy sportowiec. Jeszcze dziś odczuwa ból w mięśniach nóg, ale daje sobie 2-3 tygodnie, by zregenerować siły, potem wznowi treningi. Prawdziwy człowiek z żelaza. - Ważny jest zdrowy rozsądek, trzeba słuchać własnego ciała – zastrzega.
     Robert Karaś ma 25 lat. Na poważnie triathlonem zajmuje się od trzech sezonów. Wcześniej tylko pływał, ale ta aktywność go nudziła. Potrzebował większych wyzwań. Tegoroczny sezon zakończył wielkim sukcesem, ale już mierzy w ... mistrzostwo świata w kat. do 29. roku życia. Takie zawody triathlonowe odbędą się w 2015 r. na Hawajach. O swoją formę jest spokojny, sen z powiek spędzają mu jednak finanse.
     - To drogi sport – przyznaje Robert Karaś. - Potrzebne są pieniądze na sprzęt (specjalny rower), na odżywki podczas treningów. No i na wyjazd. Przydałby się sponsor.
     W sportowej pasji strażaka wspiera żona. Dopinguje na co dzień, jeździ na każde zawody. To bardzo ważne, ale wsparcie sponsorskie też byłoby w cenie.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama