UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Damian Szuprytowski: Nie będziecie się za nas wstydzić (komentarze pomeczowe)

- Nikt za ten zespół się nie będzie wstydził, bo ta drużyna ma styl i charakter – powiedział Damian Szuprytowski po sobotnim meczu z Widzewem Łódź. Olimpia zremisowała z łodzkim zespołem, a pomocnik Olimpii zanotował asystę przy golu na 1:1. Zobacz skrót meczu.

- Nie ma żadnego usprawiedliwienia na to, w jaki sposób drugiej połowy rozegrał mój zespół. Widzew powinien ten mecz kontrolować, strzelić szybciej bramkę na 2:0 i nie ma tutaj żadnego wytłumaczenia na to, że ten mecz zremisowaliśmy – te słowa Marcina Kaczmarka, trenera Widzewa, najlepiej ukazują sukces elbląskiej drużyny.
       Olimpia zremisowała sobotni pojedynek 1:1, bramkę dającą cenny punkt strzelił Przemysław Brychlik w 89. minucie spotkania. Przez niemal całą drugą połowę żółto-biało-niebiescy musieli radzić sobie w dziesiątkę, po tym, jak czerwoną kartkę otrzymał Michał Kuczałek. Po zakończeniu meczu „czerwień” zobaczył też trener Olimpii Adam Nocoń.
       - Nie rozumiem jednej rzeczy, jeżeli jest faul na środku boiska i sędzia nie daje żółtej kartki. Pokazał czerwoną dopiero, gdy zobaczył trochę krwi. To mam pytanie: Michał Kuczałek sfaulował z premedytacją czy nie? Jeżeli sędzia od razu wymierzyłby karę, to ok, tak ocenił. Ale jeżeli zawodnik leży, jest krew i po jakimś czasie daje czerwoną kartkę? O to miałem pretensje do arbitra, ale na pewno go nie obraziłem – tak Adam Nocoń, trener Olimpii, wyjaśniał przyczyny „swojej” czerwonej kartki.
       Mecz nie ułożył się dla gospodarzy najlepiej. Kiedy przetrwali pierwszy napór Widzewa i momentami przejmowali inicjatywę, stracili bramkę „do szatni”.

  Elbląg, Damian Szuprytowski zanotował kolejną asystę w meczu z Widzewem
Damian Szuprytowski zanotował kolejną asystę w meczu z Widzewem (fot. Michał Skroboszewski, arch. portEl.pl)


       - W najlepszym momencie naszej gry straciliśmy bramkę i to na pewno zabolało. Nie poddaliśmy się i nawet czerwona kartka nie spowodowała utraty wiary w osiągnięcie remisu. Graliśmy konsekwentnie, mimo osłabienia dobrze spisywała się nasza obrona. Drużyna pokazała charakter i determinację. Szacun dla mojego zespołu za ten mecz, pokazali, że nie poddają się w najtrudniejszych sytuacjach – powiedział Adam Nocoń, trener Olimpii na konferencji pomeczowej.
       - Dobrze weszliśmy w to spotkanie, Widzew nam nie zagrażał, przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem i w najgorszym momencie dostaliśmy bramkę „do szatni”. Podczas przerwy powiedzieliśmy sobie, że jeszcze jest druga połowa, dużo czasu. Widzew nic specjalnego nie grał. Druga część meczu zaczęła się jednak pechowo: czerwona kartka dla Michała Kuczałka i można powiedzieć, że wszystko legło w gruzach. Widzew nawet grając w przewadze, niczym nam nie zagrażał, a my czekaliśmy na okazję. Trafiła się w końcówce, wykorzystaliśmy ją i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni – dodał Damian Szuprytowski, który zanotował asystę przy wyrównującym golu.
       - Chcemy, żeby w Elblągu była twierdza, gdzie przeciwnik przyjeżdża i się boi, bo my jesteśmy bardzo mocnym zespołem i chcemy w każdym meczu to pokazać. Gdybyśmy dzisiejszy mecz przegrali, to byłby naprawdę duży żal – uzupełnił Tomasz Lewandowski, kapitan Olimpii.
       Po czterech kolejkach Olimpia ma na koncie osiem punktów, ale dla żółto – biało – niebieskich nie jest to zaskoczenie.
       - To udany start, po tak dużej przebudowie zespołu. Nikt za ten zespół się nie będzie wstydził, bo ta drużyna ma styl i charakter. W każdym meczu będziemy grali o trzy punkty, ale to jest sport i porażki też są wkalkulowane. Chcemy tę passę bez porażki jak najdłużej utrzymać i być w czubie tabeli. To tylko dla kibiców była niewiadoma, jaki będzie to zespół po takiej rewolucji kadrowej. My wiedzieliśmy, jacy zawodnicy do nas przyszli, z jakim potencjałem i doświadczeniem. Wierzymy w to, co robimy na treningu i wiemy, że to będzie przynosiło efekty. Cztery spotkania i osiem punktów – bardzo dobrze, tylko się cieszyć – mówił Damian Szuprytowski.
      
       Zobacz tabelę II ligi

      
      

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama