Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Play Remont Lidla ul.Ogólna Remont Lidla ul.Ogólna

Dobijają do dna (piłka ręczna)

Szóstej z rzędu porażki doznały piłkarki ręczne Startu Elbląg, które tym razem przed własną publicznością przegrały z AZS Politechniką Koszalin 25:27 (12:11). Tym samym na półmetku pierwszej rundy Start bez zdobyczy punktowej zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli.

W poprzednim sezonie elblążanki z takimi zespołami, jak AZS Politechnika Koszalin - i to jeszcze na własnym terenie - radziły sobie niemal bezproblemowo. Te czasy jednak trzeba odłożyć do lamusa, bo rywal już nie ten sam, a i elbląski zespół nie przypomina drużyny z poprzedniego sezonu. Różnica jest przede wszystkim kadrowa, ale także i mentalna.
     Winą za przegrane mecze można obarczać wiele osób, od trenera po zawodniczki. Zamiast tego warto się zastanowić, co zrobić, by było lepiej. AZS Politechnika Koszalin wcale nie musiał wydawać wielkiej fortuny, by zbudować solidny i mocny zespół na miarę środka tabeli. Czy w Elblągu nie można zrobić tak samo?
     
     Nowe-stare twarze
     W sobotnim pojedynku w szeregach elblążanek zobaczyć można było powracając po kontuzji Justynę Stelinę (niestety nie zagrała) oraz nową twarz w zespole - Katarzynę Langowską, która zadebiutowała już podczas pucharowego meczu z II-ligowym UKS Lis Kościerzyna. Zawodniczka ta zresztą kiedyś już występowała w barwach Startu, tyle że pod panieńskim nazwiskiem - Godzina.
     Spotkanie rozpoczęło się od celnego rzutu Alesji Migdaliovej i prowadzenia Startu 1:0. Przyjezdne szybko jednak wyrównały, by chwilę później, po bramce Joanny Dworaczyk prowadzić 2:1. Od tego momentu zapanował niesamowity chaos na parkiecie. Zawodniczki obu zespołów popełniały niemal szkolne błędy oraz oddawały mało precyzyjne rzuty, które padały łupem bramkarek. Sytuacja ta trwała dobre pięć minut. Jako pierwsze z marazmu otrząsnęły się akademiczki, które w 8. min po bramce Joanny Chmiel prowadziły 3:1. Przyjezdne poszły za ciosem i tym razem po rzucie Ewy Jarzyny wygrywały już różnicą trzech oczek 4:1.
     
     Skuteczniej w końcówce
     Elblążanki po słabszym pierwszym kwadransie, w którym raziły nieskutecznością, wreszcie złapały odpowiedni rytm. Zaczęły mozolnie odrabiać straty i w 21. minucie rzut karny na bramkę zamieniła Katarzyna Szklarczuk, doprowadzając do remisu 7:7. Kolejne minuty to wyrównana gra obu ekip i dopiero w końcówce gospodynie zdołały uzyskać dwubramkowe prowadzenie. Niestety, nie utrzymały go do przerwy, gdyż ostatnią bramkę w tej odsłonie zdobyła dla AZS-u po kontrataku Jarzyna i do przerwy mieliśmy wynik 12:11 dla gospodyń.
     W drugiej połowie ku zdziwieniu miejscowych kibiców to przyjezdne dominowały na parkiecie, nadając ton grze. Politechnika szybko doprowadziły do remisu, by w kolejnych minutach wyjść na 2-3 bramkowe prowadzenie. Duża w tym zasługa Iwony Szafulskiej, która po pierwszej przeciętnej połowie teraz była motorem napędowym koszalińskiego zespołu. Po kwadransie gry na tablicy widniał rezultat 21:19 dla przyjezdnych.
     
     Utrzymały prowadzenie
     Szczypiornistki AZS-u zwietrzyły szansę wywiezienia z Elbląga dwóch punktów, dlatego też z kolejnych minutach szanowały piłkę, starając się oddawać rzuty jedynie z pewnych i przygotowanych pozycji. Oczywiście nie zawsze to wychodziło, ale wystarczyło na to, by w 55. min. zespół gości prowadził 25:21. Mimo usilnych starań elblążanki nie zdołały odrobić czterobramkowej straty i mecz zakończył się wygraną Politechniki 27:25.
     
     Start Elbląg - AZS Politechnika Koszalin 25:27 (12:11)
     
     Start: Zwiewka, Charłamowa – Migdaliova 8, Błaszkowska 6, Szklarczuk 6, Pełka 2, Żurawska 2, Dolegało 1, Korowacka, Langowska.
     Politechnika: Pabich, Stroińska – Jarzyna 7, Dworaczyk 6, Szafulska 6, Svatko 4, Chmiel 3, Pociecha 1, Skipor.
     
     Wyniki 6. kolejki: Vitaral Jelenia Góra - SPR Lublin 14:35 (8:17), AZS AWF Katowice - Sośnica Gliwice 22:33 (11:16), Start Elbląg - AZS Politechnika Koszalin 25:27 (12:11), Piotrcovia Piotrków Tryb. - AZS AWFiS Gdańsk 31:35 (14:18), Łącznościowiec Szczecin - Zagłębie Lubin 28:34 (11:21), Vive Kielce - Zgoda Ruda Śląska 29:28 (10:14).
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • heeh pierwsza liga pierwsza liga.... taka prawda spadamy i koniec wielkiego szczypiorniaka w elblagu, a taki zasluzony klub to pare osob musi wszystko zchrzanic
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    michass(2005-10-24)
  • jak olszewska dojdzie to naprawde bedzie musiala dokonac czegos wielkiego ;];];] wszyscy mysla ze to ona uchroli nasz EB starcik przed spadkiem ale czy to nie bedzie za pozno iczy ona bedzie miala forme a mysle ze po tak dlugiej przerwie nie bedzie grala zadnej rewelacji !!!! wiec czeka nas 1 liga albo calkowity rozpad bo nie wieze ze taka zaodnicza jak Blaszkowska zostala by w Elblagu .... chwila prawdy nadejdzie w meczu z Katowicami . .. to jedyny mecz w ktorym zawodniczki moga powalczyc do tego na wlasnym parkiecie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    oleeeeeeeeee(2005-10-24)
  • To juz naprawde jest koniec,a kto ma jeszcze jakas nadzieje jest w bledzie,Olszewska cudu nie zrobi a czekanie wlasnie na jedno czy dwa nazwiska nie ma najmniejszego sensu.Zespol powinien grac caly juz od dawien dawna a nie ciagle te same panie czyli podstawowa siodemka,potem kontuzje,zmeczenie i takie wyniki druga lawka wchodzi i co??? ano nic...Trener i zarzad juz dawno powinien sie obudzic i dzialas a nie tylko gadac,gadac,gadac...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    realista(2005-10-25)
  • Jest niedobrze, ale nie tracę nadziei - może się jeszcze przydać!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AND(2005-10-25)
  • Bez przesady! Nie przeżywajcie! Przecież to tylko sport.....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Neptyk(2005-11-01)
Reklama