UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Dwie twarze Olimpii

 
Elbląg, Dwie twarze Olimpii
(fot. Michał Skroboszewski)

Dzisiejszy (9 lutego) sparing żółto-biało-niebieskich miał dwie zupełnie różne odsłony. W pierwszej połowie oglądaliśmy zespół pewny i zdecydowanie lepszy od przeciwnika, w drugiej zdominowany przez Gryf. Ostatecznie szósty sparing Olimpii zakończył się porażką 1:2. Zobacz fotoreportaż.

Dokładnie o godzinie 12 rozpoczął się mecz kontrolny Olimpii z Gryfem Wejherowo. Aura daleka od ideału, było wietrzenie, co w sumie jest normą podczas meczów rozgrywanych na stadionie przy ul. Skrzydlatej. Piłka kilkakrotnie tańczyła w powietrzu utrudniając tym samym piłkarzom dokładne obliczenie, w którym miejscu wyląduje.
       Olimpia rozpoczęła w składzie: Madejski - Jurek, Wenger, Markowski, Filipczyk - Zaremba, Kuczałek, Nowicki, Bojas, Prytuliak - Fidziukiewicz. Wnioski? Brak Lewandowskiego, którego z gry wyłączył drobny uraz, ale od poniedziałku ma wrócić do treningów na pełnych obrotach. Fakt, że w pierwszym składzie wyszedł Madejski, a na ławce rezerwowych znalazł się Rutkowski skłaniał do refleksji co z Pilarzem? Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, kwestia pozostania byłego bramkarza m.in. Cracovii Kraków jest raczej wykluczona.
       Od początku spotkania przeważała Olimpia. Już w 8. minucie po dośrodkowaniu Bojasa w dogodnej sytuacji znalazł się Fidziukiewicz, ale piłka po strzale z 7 metra poszybował nad poprzeczką. Żółto-biało-niebiescy nadal dominowali. Na skrzydle imponował szybkością i pewnością nowy nabytek - Krzysztof Zaremba. Po jego dośrodkowaniu w 21 minucie o futbolówkę walczył Fidziukiewicz, ale pojedynek główkowy wygrał obrońca Gryfa, który wybił piłkę na przedpole wprost pod nogi Bojasa - do szczęścia zabrakło precyzji. 5 minut później aktywny Zaremba groźnie strzelał zza pola karnego, ale wciąż nie oglądaliśmy celnego strzału na bramkę. W 30. minucie pięknym prostopadłym podaniem popisał się Zaremba, sam na sam z bramkarzem znalazł się Fidziukiewicz i kiedy wydawało się, że odda strzał, podał do jeszcze lepiej ustawionego Bojasa, który wślizgiem wepchnął piłkę do bramki. Radość zawodników, radość trybun. Olimpia prowadziła 1:0. Kiedy wydawało się, że skromnym prowadzeniem zakończy się pierwsza połowa, w 45. minucie Gryf próbował zza “szesnastki” zaskoczyć Madejskiego, ale bramkarz popisał się znakomitą interwencją parując piłkę na rzut rożny. Niestety, stały fragment przyniósł gościom bramkę. Oskar Sikorski zachował się najprzytomniej w zamieszaniu w polu karnym. Do przerwy 1:1.
       W końcówce pierwszej połowy urazu doznał Michał Kuczałek. Pomocnik Olimpii uszkodził staw skokowy, ale wydaje się, że kontuzja jest niegroźna. Mamy nadzieję, że Kuczałek szybko wróci do gry, tak samo jak Anton Kolosov, który na meczu był, ale jeszcze w roli kibica. Legenda Olimpii jednak trenuje już bez piłki, jest coraz bliżej powrotu do treningów na pełnych obrotach. Także długo kontuzjowany Maciej Rozumowski był obecny na sparingu. Dzisiaj odbył jednostkę treningową i m.in. truchtał wokół boiska.
       Druga połowa to zupełnie inne oblicze meczu. Przede wszystkim zmiany personalne w szeregach drużyny prowadzonej przez Adama Noconia. Roszady także w Gryfie. Zrobiło się sentymentalnie. Na boisku pojawił się były gracz Olimpii, Łukasz Pietroń. “Pięta” w Elblągu spędził łącznie 5 sezonów, a w kampanii 2016/2017 został królem strzelców II ligi.
       Przewaga była po stronie Gryfa. W 54 minucie potwierdzenie lepszej gry i bramka Przemysława Macierzyńskiego na 1:2. W 60 minucie mogło być 1:3, ale skuteczną interwencją popisał się Rutkowski. Późniejsze minuty to przewaga gości i nieliczne próby Olimpii. Dużo działo się w końcówce meczu. Nieodgwizdany ewidentny rzut karny dla elbląskiej drużyny - faulowany Persona. W 90 minucie wielkie zamieszanie pod bramką Gryfa, ale ostatecznie strzał Sedlewskiego został zablokowany. Chwilę później rzut wolny dla gości i pięknym strzałem popisał się Pietroń, ale Rutkowski sparował piłkę na rzut rożny. Ostatecznie więcej bramek nie oglądaliśmy i ze zwycięstwa cieszył się Gryf Wejherowo.
       Kolejny sparing Olimpia rozegra za tydzień w sobotę (16 lutego) przeciwnikiem będzie trzecioligowy Huragan Morąg. Mecz w Elbląg przy ul. Skrzydlatej o godz. 12.
      
       Olimpia: Madejski (46’ Rutkowski) - Jurek, Wenger, Markowski, Filipczyk (46’ Balewski) - Zaremba (46’ Sedlewski), Kuczałek (46’ Sochań, 80’ Korkliniewski), Nowicki (46’ Ressel), Bojas (46’ Rynkowski, 77’ Szmydt), Prytuliak (46’ Persona) - Fidziukiewicz (46 ‘Demianiuk)
      

      
       Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

      
qba
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama