Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Dziwna metamorfoza

Elbląska Olimpia odniosła kolejne ważne ligowe zwycięstwo, pokonując Start Nidzica 2:1. Bramki dla żółto-biało-niebieskich zdobyli Sławomir Suchomski z rzutu karnego w 39. minucie gry i Krzysztof Wierzba w 89. minucie. Dla gości honorowe trafienie zaliczył Boguniecki w 49. minucie.

Kibice opuszczający w sobotnie słoneczne popołudnie stadion przy ul. Agrykola głośno zastanawiali się, jak to jest możliwe, że ich pupile na przestrzeni trzech dni rozgrywają dwa diametralnie różniące się od siebie mecze. W środę podopieczni Andrzeja Biangi pokonali bowiem w Ełku wyrównaną drużynę Płomienia 3:0. W meczu tym zagrali mądrze, z polotem, a co najważniejsze - zdobyli trzy bramki i odnieśli bezapelacyjne zwycięstwo. Tymczasem w sobotę niemiłosiernie męczyli się z zajmującym przedostatnią pozycję w tabeli słabiutkim beniaminkiem z Nidzicy. Chyba sam szkoleniowiec elblążan i piłkarze nie znają odpowiedzi na to pytanie. Czy przeszkadza im presja kibiców, własny stadion i spore oczekiwania związane z ich występami? Wiadomo jedno, Olimpia lepiej gra na wyjazdach, niż na własnym boisku.
     
     Przewaga, z której niewiele wynika
     Mecz ze Startem rozpoczął się tak jak każdy inny mecz Olimpii rozgrywany w Elblągu, czyli od ataków olimpijczyków na bramkę gości. W początkowej fazie pierwszej części meczu nasi piłkarze osiągnęli znaczną przewagę, z której niestety niewiele pozytywnego dla Olimpii wynikało. Wszystkie akcje ofensywne kończyły się przedpolu nidzickiej bramki, gdzie dominowali obrońcy Startu, którzy wychodzili obronną ręką z największych opresji. Sporo szczęścia miał również bramkarz Socha, który przez długi czas zachowywał czyste konto.
     Pierwszą składną akcję i niebezpieczną sytuację pod bramką gości Olimpia stworzyła już w 9. minucie gry, jednak znakomitego dogrania Nadolnego nie wykorzystał Lepka, który nie wykazał się odpowiednim sprytem w polu karnym. Zabrakło również przy tej akcji szybkości i zdecydowania napastnikowi z Elbląga. Kolejna akcja, z której powinna paść bramka dla Olimpii, miała miejsce w 30. minucie gry. Po błyskawicznej kontrze w sytuacji sam na sam z Sochą znalazł się Lizak, ale wybrał on najgorsze rozwiązanie z możliwych i nie zdołał pokonać bramkarza Startu, marnując tym samym wyśmienitą, stuprocentową okazję do zdobycia bramki.
     Szturm na bramkę przyjezdnych jednak nie słabł i wreszcie kibice dość licznie zgromadzeni na stadionie mogli cieszyć się z gola zdobytego przez ich pupili. W 38. minucie szarżującego w polu karnym Lepkę nieprzepisowo powstrzymał jeden z obrońców Startu i sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” był najbardziej doświadczony piłkarz Olimpii Sławomir Suchomski, który bez najmniejszych problemów pokonał Sochę strzałem w środek bramki. To była pierwsza bramka Suchomskiego w żółto-biało-niebieskich barwach, gol który pozwolił z większym spokojem udać się piłkarzom do szatni na przerwę. Jednak jeszcze przed przerwą Suchomski po raz drugi mógł wpisać się na listę strzelców, jednak jego uderzenie z 20 metrów minęło o centymetry słupek nidzickiej bramki.
     
     Moment dekoncentracji
     Tuż po wznowieniu gry w drugiej części meczu stało się to, czego chyba nikt się nie spodziewał. Grający słabo do tej pory goście zdobyli bramkę. Nieporozumienie elbląskiej defensywy i błąd Hyza wykorzystał Boguniecki. Gol z niczego - przyjęło się mówić przy okazji takich bramek. Po stracie bramki piłkarze z Elbląga ruszyli natychmiast do ataku, by zdobyć gola dającego zwycięstwo. Tymczasem goście jeszcze bardziej skomasowali obronę, zagęścili przedpole własnej bramki, rozpoczęli grę na czas – ich remis całkowicie satysfakcjonował. Mimo starań nidziczan już w minutę po golu na 1:1 Olimpia powinna wyjść ponownie na prowadzenie.
     Niestety wyśmienitej okazji dla Olimpii do strzelenia gola nie wykorzystał Rafał Lepka. Zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem Startu i obrońcy gości zdołali wybić piłkę na rzut rożny. Elblążanie jednak nie zrazili się tym niepowodzeniem i z jeszcze większą pasją zaatakowali. Stwarzane sytuacje były jednak marnowane przez piłkarzy Olimpii. Tak było przy akcji i strzale Nadolnego z dwóch metrów głową w 55. minucie, podobnie przy sytuacji Korzeba, kiedy w 86. minucie z czterech metrów będąc w trudnej sytuacji strzelił głową minimalnie obok słupka.
     Im bliżej końca, tym więcej w poczynaniach olimpijczyków było nerwowości i niedokładności. Wydawało się, że mimo olbrzymiej przewagi i stwarzanych dogodnych sytuacji nie uda się po raz drugi pokonać bramkarza Startu. Jakby na domiar złego sędzia nie podyktował dla elbląskiej drużyny rzutu karnego, który należał się za ewidentny faul na Wierzbie w 75. minucie spotkania.
     
     Joker Wierzba
     Kiedy mecz zbliżał się do końca i coraz mniej było w kibicach wiary w szczęśliwy dla Olimpii finał, po raz kolejny w tym sezonie błysnął Krzysztof Wierzba. Znów okazał się on wybawcą Olimpii strzelając w 89. minucie bramkę zapewniającą komplet punktów. Mimo że w ostatnim okresie był kontuzjowany, nie grał w kilku meczach i ma braki treningowe, jest najlepszym strzelcem elbląskiej jedenastki, mając na koncie 5 trafień.
     W najbliższą sobotę przed Olimpią arcyważny mecz – pojedynek wyjazdowy w Olsztynie z OKS 1945. Mimo że olsztynianie do tej pory spisują się poniżej oczekiwań, spotkanie to wysuwa się na czoło zmagań w IV lidze warmińsko-mazurskiej, zapowiadane jest jako szlagier dziesiątej kolejki. Przed sezonem właśnie w OKS 1945 upatrywano głównego kandydata-rywala Olimpii w walce o trzecią ligę.
     Na ten mecz przygotowują się również elbląscy kibice, którzy wybierają się do Olsztyna pociągiem specjalnym. Więcej o tym przedsięwzięciu można przeczytać tutaj.
     
     Olimpia Elbląg – Start Nidzica 2:1 (1:0)
     1:0 - Suchomski (39 k.), 1:1 - Boguniecki (46.), 2:1 - Wierzba (89.)
     
     Olimpia: Hyz – Kitowski (Korzeb 81.), Chrzonowski, Anuszek, Cicherski , Gut, Ciesielski, Suchomski, Nadolny (Czuk 58.), Lepka (Wierzba 53.), Lizak (Sierechan 66.)
     Start: Socha - Sobotka, Kuczyński (Kurpiewski 46.), Smoliński, Szymański, Mróz, Leszczyński, Kosobucki (Rapińczuk 86.), Boguniecki, Łazowski (Rostowski 74.), Skibniewski
     
     Komplet wyników 9 kolejki IV ligi: OKS 1945 Olsztyn – Warmiak Łukta 5:2, Olimpia Elbląg – Start Nidzica 2:1, Mrągowia Mrągowo – Płomień Ełk 2:2, Huragan Morąg – Olimpia Olsztynek 1:0, Polonia Pasłęk – Sokół Ostróda 0:3, Mazur Ełk – Start Działdowo 1:2, Orlęta Reszel – Rominta Gołdap 0:0, Victoria Bartoszyce – Motor Lubawa 1:2, Granica Kętrzyn – DKS Dobre Miasto -:-
     
     Zobacz tabele

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • 2005.10.09 godz.14:00 odbedzie się mecz KS NUMBER ONE ZALEW FROMBORK - KS ZKS OLIMPIA ELBLĄG. Najwazniejszy mecz !!!!! NUMBER ONE wygra!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szef(2005-09-12)
  • Bardzo ciekawa jest zalaczona tabela ekstraklasy pilki recznej kobiet!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-09-12)
  • Nikogo nie obchodzi co się dzieje w czwartej lidze. Elbląski bokser Marcin Pryczek zdobył srebrny medal na Mistzostwach Polski.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    xr(2005-09-12)
  • Nikogo nie obchodzi co się dzieje w czwartej lidze. Elbląski bokser Marcin Pryczek zdobył srebrny medal na Mistzostwach Polski.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    xr(2005-09-12)
  • Jesli chodzi o mecz KS NUMBER ONE ZALEW FROMBORK - KS ZKS OLIMPIA ELBLĄG na 100% bedzie wynik 1-3...Number One jest bez szans jesli ZKS zagra to co gra do tej pory...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Obserwator(2005-09-15)
  • kurwa jak nasza olimpia ma grac dobrze skoro ma tak p...nych kibiców.co wy za bzdury piszecie nie na temat.a tak na powage--to jest do bani.pan.bianga lipa.z tą grą to my na 4 lige za słabi a 3 daleko.ZMIANY I JESZCZE RAZ ZMIANY I TRZEBA ZACZĄĆ OD ZARZĄDU BO ELBŁĄG ZASŁUGUJE NA LEPIEJ ZORGANIZOWANĄ SEKCJE PIŁKI SKOPANEJ.POJECHAC W PIZDU Z TYM PREZESEM TO MOZE I SELEKCJONERA OLIMPI WYPIERDOLĄ Z NIEKTÓRYMI GRAJKAMI
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    TSA(2005-09-19)
Reklama