Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej. Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej.

EKS Start przed najważniejszymi meczami sezonu (piłka ręczna)

Elbląg, EKS Start przed najważniejszymi meczami sezonu (piłka ręczna) Andrzej Drużkowski, trener EKS Start Elbląg (fot. M).

Zadanie, jakie przed nami postawił zarząd klubu, zostało wykonane - mówi Andrzej Drużkowski, trener piłkarek ręcznych EKS Start. - Jesteśmy w ósemce najlepszych drużyn po fazie zasadniczej sezonu, a przed nami trzy tygodnie na przygotowanie się do meczów z Zagłębiem Lubin w play-off.

Andrzej Minkiewicz: Wróćmy do zakończonej już rundy podstawowej sezonu. Czy siódme miejsce Startu w tabeli to wyznacznik aktualnych możliwości tej drużyny?
     Andrzej Drużkowski: Zacznę od tego, że z każdym zespołem rozgrywaliśmy dobre spotkania. Były mecze, które nam wyszły, chociaż je przegraliśmy. Takim był pojedynek z Montexem przegrany tylko 33:34. Wprawdzie w rewanżu w Lublinie doznaliśmy bolesnej klęski, ale nie chcę do tego już wracać. Bilans rundy podstawowej jest korzystny, bo 10 meczów wygraliśmy, dwa zremisowaliśmy i 10 przegraliśmy, przy korzystnym bilansie bramek zdobytych do straconych 652:643. Siódme miejsce wyznacza w pewnym sensie aktualne możliwości drużyny, ale mogło być znacznie lepiej.
     
     Skoro tak, to co przeszkadza, żeby było faktycznie lepiej?
     Przypomnę, że drużyna jest cały czas w przebudowie. Korzystamy z wychowanek elbląskiego MKS Truso, trwają roszady kadrowe, bo rezygnujemy z zawodniczek, które nie wykazują postępów, nie potrafią grać zespołowo. Bez dodatkowych środków na odstępne pozyskaliśmy bramkarkę Patrycję Mikszto i rozgrywającą Jewgenię Knoroz z gdańskiego AZS. Dziewczyny, które grają w drużynie, zasługują na najwyższe słowa uznania, za zaangażowanie, pracę na treningach, często łączoną z pracą zawodową, życiem rodzinnym, studiami. To nie jest łatwy sposób na życie, a zawodniczki mają prawo poczuć się słabiej i obniżyć poziom podczas rozgrywanego meczu. Rozumiem kibiców, dziennikarzy przyzwyczajonych do obserwacji dobrych zawodów, ale nie zawsze krytyka z ich strony jest uzasadniona. Ważne jest też, że organizacyjnie wychodzimy na prostą. Przyznam jednak, że borykamy się z jednym, ale bardzo ważnym problemem. Jest nim sprawa zmiany mentalności zawodniczek. Zbyt łatwo ulegają one presji mocno walczących o piłkę rywalek, nie potrafią jeszcze zapanować nad emocjami, chcą zbyt szybko odrabiać straty i wtedy popełniają proste błędy, które są podstawową przyczyną przegranych meczów.
     
     W rundzie rewanżowej słabszą dyspozycję rzutową wykazały snajperki Startu, a to też miało wpływ na miejsce elblążanek w tabeli.
     Tak to jest w tym sporcie, że zawodniczki, które liderują w zespołach pod względem ilości zdobytych bramek, są pieczołowicie pilnowane przez rywalki. Przekonała się o tym Alesia Mihdaliova, która w tym sezonie zdobyła 121 bramek dla Startu, a w rundzie podstawowej miała stałą opiekę rywalek. Sekundowała jej w tym Ania Lisowska, która zdobyła 86 bramek, ale „nadmiar czułości”, jaką otaczają ja rywalki podczas meczów sprawił, że doznała kontuzji i musiała pauzować w ważnych dla nas spotkaniach. W drugiej rundzie z dobrej snajpersko strony pokazała się mająca świetne warunki do gry Anna Frąckiewicz. To cieszy, bo to rodowita elblążanka, a ja w tym mieście przed laty wprowadzałem drużynę do ekstraklasy i Elbląg piłką ręczną chlubi się w Polsce. Dzieje się tak dzięki życzliwości władz miasta, sponsorów i grona życzliwych dyscyplinie osób. Buduję drużynę przyszłości na miarę marzeń wielu kibiców, ale proszę o wsparcie w tym dziele, a nie bezpodstawne tworzenie konfliktów wokół dyscypliny. Kobieca piłka ręczna powinna być jedna w tym mieście i im szybciej to zostanie zaakceptowane, tym lepiej dla dyscypliny.
     
     Przed zespołem najważniejsze mecze sezonu w fazie play-off. Start zagra z Zagłębiem z Lubina aspirującym do miejsca na podium. Jak przedstawia się plan przygotowań do meczów z Zagłębiem?
     Już w poniedziałek, po jednym dniu przerwy w treningach, rozpoczęliśmy „Operację Zagłębie”. Chcę, by moje zawodniczki zbudowały taką formę, jaką dysponowały w końcu ubiegłego roku, kiedy to ograły drużyny z Gdańska, Jeleniej Góry i Lubina. Droga do tego ma prowadzić przez nasilenie treningów. Przez najbliższe dwa tygodnie będziemy trenować dwa razy dziennie, rozegramy w tym czasie mecze kontrolne z juniorami i juniorkami MKS Truso Elbląg i Samborem Tczew. Na tydzień przed pierwszym meczem z Zagłębiem w Lubinie przewiduję jeden trening dziennie. Przypomnę, że ostatnie trzy sezony Start kończył szczęśliwie, rozgrywając zwycięskie mecze o utrzymanie się w ekstraklasie. Teraz stanęliśmy przed szansą walki o wyższe miejsce w tabeli na finiszu rozgrywek i chcemy z niej skorzystać. Historia lubi się powtarzać, bo po czterech latach Start ponownie zagra w fazie play-off, a rywalkami elblążanek, tak jak wówczas, jest Zagłębie Lubin. Przed czteroma laty górą było Zagłębie, wygrywając mecz u siebie, przegrywając w Elblągu i w decydującym o awansie do strefy medalowej pojedynku ponownie ogrywając Start na elbląskim parkiecie. Wierzę, że w tym sezonie moim dziewczynom powiedzie się lepiej, bo są w stanie ograć rywalki. Zagłębie nie tak dawno, bo 20 grudnia, okazało się słabsze od nas, przegrywając 24:28. Jeśli uda się nam wrócić do dyspozycji, jaką mieliśmy w końcu ubiegłego roku, to awansujemy w play-off. A pierwszy mecz rozegramy 14 marca na wyjeździe.

M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama