Wtorek 21-08-2018, imieniny Kazimiery, Joanny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Ekstremalny rajd, ekstremalne zmęczenie

 
Elbląg, Ekstremalny rajd, ekstremalne zmęczenie fot. AD
Rek

„Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono” – to motto przyświecające organizatorom Harpagana. 42 edycja Ekstremalnego Rajdu na Orientację po kilku latach ponownie zawitała na naszą ziemię.

Harpagan to w pewnych kręgach impreza o statusie niemal kultowym. Po raz pierwszy zorganizowany w 1989 roku dziś może się już poszczycić ponad 20-letnią tradycją w czasie której przez trasy rajdu przewinęło się ponad 6800 osób. Ideą imprezy jest połączenie w jednym miejscu i czasie turystyki rowerowej i pieszej.
     Tegoroczna edycja zgromadziła na starcie ponad 800 zawodników. Mogli oni startować na jednej z trzech możliwych tras. Trasa rowerowa – 200 km w 12 godzin, trasa piesza – 100 km w 24 godziny i trasa mieszana – 100 km rowerem i 50 km pieszo w 18 godzin. Na każdej z tras zawodnicy mieli zgodnie z otrzymanymi mapami zaliczać kolejne punkty kontrolne. Baza rajdu, a także start i meta mieściły się w SP nr 12 przy ulicy Zajchowskiego.
     Rajd rozpoczął się oficjalnie w piątek 14 października o godz. 20:45. Już 15 minut później wystartowali uczestnicy trasy pieszej i pierwszego etapu trasy mieszanej. Zawodnicy ruszyli w bój zmagając się z ciemnościami, zimnem, wilgocią a przede wszystkim z własnymi słabościami.

 


     Punkt 6:30 rano (w sobotę) do boju ruszyli rowerzyści. Zimny i wilgotny poranek nie nastrajał optymistycznie, a pierwszy kontakt z terenowymi odcinkami trasy szybko uświadomił uczestnikom, że ich żywiołem będzie wilgoć i błoto. W czasie zdobywania pierwszych punktów, tych położonych najbliżej Elbląga, co chwila spotykało się innych uczestników rajdu. Jednak im dalej tym puściej, aż do fragmentów kiedy przez godzinę, czy dwie można było nie spotkać nikogo innego. Trasa rowerowa została bardzo fajnie pomyślana. Raz, że była wymagająca i męcząca a dwa, że pozwalała zapoznać się z najbardziej urokliwymi miejscami Wysoczyzny Elbląskiej i Równiny Warmińskiej. Podczas przeprawy przez jeden z wąwozów w okolicy Próchnika jeden z uczestników powiedział coś takiego: „ a mówili, że nad morzem to jest płasko i nie ma nic ciekawego”. Kto nie zna naszych terenów naprawdę mógł się nieźle zdziwić.
     Od Raczków Elbląskich, przez Bażantarnię, Kadyny, Święty Kamień, Frombork aż po okolice Pierzchał i Młynar. Od terenów całkowicie płaskich, po jary i wąwozy, od asfaltu, po nieprzejezdne leśne dukty. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Z pewnością jednak nikt nie powrócił do bazy czysty.
     O godzinie 15 zakończyła się trasa mieszana na której najlepszy wynik uzyskał Jarosław Bartczak z Papowa Toruńskiego. Koniec trasy rowerowej nastał wraz z godziną 18:30. Tu dwa pierwsze miejsca należały do elblążan. Najlepszy wynik uzyskał Dariusz Korsak, a tuż za nim uplasował się Mariusz Niżnik - gratulacje. Kiedy uczestnicy tras rowerowej i mieszanej już odpoczywali, omawiając we wspólnym gronie przebieg swoich zmagań, o godzinie 21 dobiegła końca trasa mieszana. Znużeni i wycieńczeni 24-godzinnym marszem jako pierwsi na mecie pojawili się Michał Jędroszkowiak z Książa Wielkopolskiego i Andrzej Buchajewicz z Rotmanki. Wśród dziesięciu osób, które zaliczyły wszystkie punkty kontrolne znalazł się również elblążanin Michał Głód.
     Wyniki wynikami, ale nie to w Harpaganie jest najistotniejsze. Najważniejsza była możliwość sprawdzenia samego siebie, zmierzenia się ze swoimi słabościami, ze swoją psychiką, ciałem i mięśniami, które nieraz odmawiały posłuszeństwa. To również świetna przygoda i możliwość poznania innych ludzi, mających tak samo „nie po kolei w głowie”, ludzi którzy chcą i wolą swój wolny czas poświęcić właśnie na takie przygody. Znakomita impreza.
     Szczegółowe wyniki można znaleźć na stronie: http://www.harpagan.pl
     
     PS. Niestety w trakcie powrotu do domu, w niedzielę około godziny 13 w Kazimierzowie doszło do poważnego wypadku drogowego, w którym uczestniczyli organizatorzy rajdu. Na szczęście nikt nie zginął, a ranni zostali przewiezieni do szpitala. Obecnie wrócili już do domów.

Tomasz Sulich
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA
POLO z HAFTEM
Naszywka HERB ELBLĄGA
Ręcznik z haftem