Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 23-11-2017, imieniny Klemensa, Adeli
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pogoda nie ma znaczenia Pogoda nie ma znaczenia

Euro 2008 bardzo blisko (piłka ręczna)

Elbląg, Euro 2008 bardzo blisko (piłka ręczna) (fot. PS)

Reprezentacja Polski pokonała w sobotę w Elblągu Portugalię 37:28 (20:13) i z zapasem dziewięciu bramek rozegra rewanżowy pojedynek w Portugalii w niedzielę 8 czerwca. Wysokie zwycięstwo bardzo przybliżyło naszą reprezentację do finału Mistrzostw Europy. Zobacz fotoreportaż .

Początek meczu wyrównany, chociaż to Polki po 5 minutach i bramce Karoliny Kudłacz z karnego prowadziły 3:1. Rywalki nie odpuściły i już w 8 min. po trafieniu Any Seabry remisowały 4:4. Walka bramka za bramkę trwała do 20 min., kiedy Ana Sousa po rzucie karnym na dwa tempa doprowadziła do ostatniego, ósmego remisu 12:12 w tym pojedynku. Końcówka pierwszej odsłony należała do biało-czerwonych. Kiedy w 23 min. po trafieniu Kudłacz było 15:12, trenerka Portugalii wzięła czas. Nie pomogło to jej podopiecznym, bo niesione dopingiem kibiców Polki dorzuciły jeszcze pięć bramek, tracąc tylko jedną, i zeszły na przerwę z wyraźnym prowadzeniem.
     W 38 min. po trafieniu czarnoskórej Aleksandriny Barbosy, rozgrywającej 130 mecz w barwach reprezentacji Portugalii, na tablicy było już tylko 24:20 dla Polski. Rywalki nie potrafiły pójść za ciosem, bo Polki zdecydowanie broniły dostępu do własnej bramki, w której skutecznymi paradami popisywała się Małgorzata Sadowska. W 42 min. po bramce Kingi Polenz przewaga biało-czerwonych wzrosła do siedmiu bramek (29:22). Portugalki starały się zmniejszyć różnicę bramkową, a w ich zespole niekonwencjonalnymi rzutami na bramkę popisywał się tercet czarnoskórych zawodniczek, grających w ligach zagranicznych. Obok wspomnianej Barbosy duże umiejętności wykazywały siostry Ana i Juliana Sousa. Tylko one decydowały się na rzuty do końca tego spotkania. Jednak to reprezentacja Polski, grając zdecydowanie w ataku, punktowała rywalki. W 58 min. Małgorzata Majerek ustaliła wynik meczu na 37:28. Portugalki nie rezygnowały ze zmniejszenia bramkowego dorobku Polek, ale ponownie znakomitym wyczuciem w ostatnich sekundach pojedynku wykazała się Małgorzata Sadowska, dwukrotnie broniąc rzuty przeciwniczek.
     Najlepszą zawodniczką meczu uznano Karolinę Kudłacz, która zdobyła dziesięć bramek. Pamiątkowy puchar zawodniczce wręczył Marek Burkhardt, naczelnik Wydziału Sportu Urzędu Miasta.
     
     Składy i bramki
     Polska: Sadowska, Czarna - Polenz 5, Majerek 7, Chudzik 3, Obrusiewicz 5, Kudłacz 10/4, Malczewska 2, Niedźwiedź-Cecotka 5, Goraj, Załęczna. Trener Zenon Łakomy. Kary 6 min.
     Portugalia: Silva, Ganau - Barbosa 10, Ana Sousa 5/1, Juliana Sousa 6/1, Ana Andrade, Liliana Ferreira, Carvalho, Fernandes, Paula Ferreira, Tabares 3, Andrea Andrade, Seabra 4/1. Trener Paula Marisa Castro. Kary 6 min.
     Sędziowali: Kim Andersen i Per Morten Sodal z Norwegii. Widzów ponad 2000.
     
     Po meczu powiedzieli
     Paula Marisa Castro, trenerka Portugalii: - Był to emocjonujący mecz. Moje zawodniczki grały dobrze do przerwy. W drugiej byliśmy o krok od wyrównania, ale się nie udało. Nie tracimy nadziei na awans, bo na naszym terenie rozegramy mecz rewanżowy. Odrobienie strat bramkowych jest możliwe, przy lepszej koncentracji mojej drużyny. Martwię się kontuzją Fernandy Carvalho, która znalazła się szpitalu z podejrzeniem pęknięcia kości w stawie łokciowym.
     Ana Seabra, kapitan drużyny Portugalii: - Piłkarki Polski niczym nas nie zaskoczyły. Znaliśmy drużynę z zapisów magnetowidowych meczów. Bardzo dobrze grała druga linia waszej reprezentacji, ale w Portugalii będziemy walczyły o korzystny dla nas wynik dwumeczu.
     Zenon Łakomy, trener Polski: - Przede wszystkim dziękuję elbląskim kibicom za znakomitą atmosferę, jakiej już dawno nie mieliśmy podczas tak ważnych dla reprezentacji meczów. Dziękuję też gospodarzom Elbląga za bardzo dobre warunki, jakie mieliśmy podczas zgrupowania przed tym meczem. Mamy lepszą drużynę od Portugalii i wierzę, że z tego dwumeczu wyjdziemy zwycięsko. Nie udało się nam awansować na olimpiadę do Pekinu, ale zagramy na Mistrzostwach Europy.
     Iwona Cecotka-Niedźwiedź, kapitan reprezentacji Polski: - My zrobimy wszystko, żeby zdobyć awans na mistrzostwa starego kontynent. Jesteśmy lepszym zespołem od Portugalii. Dobrze zagrała Małgosia Sadowska w bramce, która przejęła ten obowiązek od wielokrotnych reprezentantek Polski Magdy Chemicz i Iwony Łącz. Przed wyjazdem na rewanż mamy jeszcze zgrupowanie w Ciechanowie. Tam doszlifujemy formę i damy radę w pojedynku w Portugalii.

Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama