Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 24-02-2018, imieniny Bogusza, Macieja
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki

Wiadomości

Na osiedlu

Społeczeństwo

Gospodarka

Sport

Kultura

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Spacer po deptaku Spacer po deptaku

eXtremalna sobota 2012 (triathlon)

Elbląg, eXtremalna sobota 2012 (triathlon)

7 lipca odbyła się w Szczecinie 7. edycja zawodów „eXtremalna sobota ”. Wśród startujących byli zawodnicy z Niemiec, Danii, Finalndii, Irlandii oraz znaczna grupa polskich triathlonistów, w gronie których wystartował, w swoim debiucie na tak długim dystansie, elblążanin Robert Karaś.

Robert Karaś, trenowany przez Marcina Florka z Labosport Polska, spróbował swoich sił na dystansie Ironman obejmującym:
     - 3,8 km pływania;
     - 180 km jazdy rowerem;
     - 42,195 km biegu (maraton).
     Padał ulewny deszcz i zawody przebiegały w ciężkich warunkach atmosferycznych, mimo to w swoim debiucie Robert uzyskał znakomity rezultat 9 godzin 52 minuty. Wynik ten był dużym zaskoczeniem dla samego Roberta, ponieważ przygotowania trwały zaledwie 5 miesięcy. Świadczy to o bardzo dobrym planie treningowym opracowanym przez jego trenera Marcina Florka.
     Elblążaninowi udało się dobiec na drugim miejscu ze stratą zaledwie 2 min do zwycięzcy- zawodnika z Niemiec Piotra Posielskiego, na trzecim miejscu ze stratą 7 min do Roberta uplasował się Heise Dirk (Niemcy).
     - Przekonałem się osobiście, że jest to dyscyplina dla ludzi z żelaza. Jest to walka ze swoimi słabościami, kto je przezwycięży, dobiega do mety wygrywa. Każdy, kto ukończy zawody na dystansie Ironman jest wygranym - mówił Robert. - Bardzo cieszy fakt, że udało mi się nawiązać walkę z zawodnikami, których sprzęt jakościowo był znacznie lepszy od mojego. Teraz upragniony odpoczynek i wkrótce zamierzam wznowić treningi aby przygotować się do przyszłorocznych zawodów z cyklu Iroman w Niemczech, aby godnie reprezentować moje miasto na arenie międzynarodowej.

informacja nadesłana
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama