Sobota 18-08-2018, imieniny Heleny, Ilony
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Gotowi do Startu: Marta Frodyma

 
Elbląg, Gotowi do Startu: Marta Frodyma fot. Anna Dembińska
Rek

Tuż przed rozpoczęciem sezonu ligowego rozpoczęliśmy cykl Gotowi do Startu, w którym przedstawiliśmy naszym czytelnikom sylwetki trenerów oraz poszczególnych zawodniczek. Niedawno do grona elbląskiego Startu dołączyła bramkarka Marta Frodyma.

Ta 26-letnia golkiperka pochodzi z Ustrzyk Dolnych, gdzie mieszkała do szesnastego roku życia. Licealną naukę kontynuowała już w Lublinie, w którym to również rozpoczęła się jej przygoda z piłką ręczną. Jak sama przyznaje do przeprowadzki do Elbląga skłoniła ją możliwość gry w wyższej lidze oraz trenowanie pod okiem Antoniego Pareckiego.
     
     Początki: W gimnazjum w Ustrzykach Dolnych raz w tygodniu trenowałam koszykówkę w Szkolnym Klubie Sportowym. Jak już zakończyłyśmy rozgrywki międzyszkolne na szczeblu powiatowym i wojewódzkim pod koniec roku szkolnego przy ładnej pogodzie wychodziłyśmy na zewnątrz w ramach rozruchu pograć w piłkę ręczną na boisku... asfaltowym! Zdarzało się to 3-4 razy w roku. Z racji mojego wzrostu (174 cm – przyp. red.) od razu byłam stawiana na bramkę. Nie nazwałabym tego pierwszymi krokami, raczej raczkowaniem i poznawaniem zasad tego sportu. Do liceum przeniosłam się do Lublina. Niestety moja szkoła wybudowała halę sportową dopiero, gdy kończyłam klasę maturalną, więc o żadnym trenowaniu nie było mowy. Można zatem powiedzieć, że pierwsze kroki stawiałam dopiero na studiach, gdzie chciałam po prostu chodzić na sekcję piłki ręcznej. Okazało się, że sekcja uczelniana grała zarazem w drugiej lidze pod nazwą AZS UMCS Lublin, o czym dowiedziałam się dopiero po kilku miesiącach trenowania. Byłam wtedy kompletnie zielona w te klocki, broniłam prawą stronę lewą nogą, ale jakoś mi to wychodziło i po pół roku trenowania trener Krzysztof Krawczyk zabrał mnie jako trzecią bramkarkę na Akademickie Mistrzostwa Polski. Był to sezon 2007/2008, w którym wywalczyliśmy awans do pierwszej ligi. Później brałam udział z dziewczynami w przygotowaniach, jeździłam na obozy sportowe i wytrwale trenowałam kolejny rok, po to, żeby w sezonie 2009/2010 stać się pełnoprawną zawodniczką zgłoszoną do ligi.
     Największe osiągnięcia: Zdobycie złota na Akademickich Mistrzostwach Polski w kategorii uniwersytetów w sezonie 2007/2008.
     Mecz, który szczególnie wspominam: Dopiero przede mną.
     Występy z reprezentacją: Tylko jako kibic przed telewizorem czy na trybunach.
     Najmocniejsza strona Startu: Po dwóch tygodniach trenowania i obserwacji wydaje mi się, że kontra i zespołowość.
     Najlepsza polska zawodniczka: Wyróżniłabym tu dwie ikony piłki ręcznej: Monikę Marzec i Izabelę Puchacz, które obecnie realizują się w roli trenerek, z którymi miałam przyjemność trenowania przez pół roku. A ogólnie uważam, że każda jedna zawodniczka, która wychodzi na parkiet i daje z siebie wszystko jest najlepsza.
     Ulubiona zawodniczka: Tu wymienię Agnieszkę Jochymek i Sylwię Lisewską. Obie uwielbiam i prywatnie i zawodowo i za obie zawszę będę trzymała mocno kciuki.
     Moja najmocniejsza strona na parkiecie: Wydaje mi się, że do tej pory były to obrony rzutów karnych, ale pod okiem trenera Pareckiego może się wszystko zmienić.
     Marzenie sportowe: Nigdy nie miałam sportowych marzeń, chciałam po prostu trenować piłkę ręczną i to realizuję skupiając się na tym, co jest tu i teraz. A wielkie marzenia lubią ciszę i spokój.
     Sport w dzieciństwie: Chodziłam do narciarskiej szkoły sportowej, jednak ani narciarstwo biegowe, ani zjazdowe mnie nie wciągnęło, więc trenowałam tylko koszykówkę.
     Gdybym nie została piłkarką: Zostałabym albo dziennikarzem sportowym albo skupiłabym się na karierze naukowej i byłabym wykładowcą na uczelni.
     Po zakończeniu kariery: … i w jej trakcie zajmę się moimi dwoma ukochanymi zwierzątkami: facetem Wielbuondem i kicią Koką oraz założę rodzinny biznes.

 


     Ulubione miejsce w Elblągu: W Elblągu mieszkam od 13 stycznia tego roku i na razie poznaje miasto objazdowo. Kojarzę już drogę na halę i z powrotem oraz na odnowę. Jak jedziemy na siłownię, to w pewnym momencie nie wiem, gdzie jestem.
     Wykształcenie: Skończyłam filozofię na UMCSie w Lublinie ale obrona pracy magisterskiej jest wciąż przede mną.
     Hobby: Słuchanie przeróżnych gatunków muzycznych z wyróżnieniem wykonawców takich jak Michael Jackson, Marek Grechuta, Yazoo i System Of A Down, czytanie książek (szczególnie kryminałów) i próbowanie swoich sił w kuchni wegańskiej i wegetariańskiej.
     Ksywka: Frodi.
     
     
     
     
     

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia inna niż inne
RTV + SZAFA
Kuchnia klasyczna
Kuchnia nowoczesna II