Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

A co tu pisać ?! A co tu pisać ?!

Grad bramek (IV liga)

Elbląska Olimpia w kończącym się sezonie IV ligi kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Po meczu z Mazurem Ełk jest nadal jedyną drużyną bez porażki w rozgrywkach.

W ostatnim w tej rundzie w Elblągu meczu o mistrzowskie punkty żółto-biało-niebiescy w pokonanym polu pozostawili Mazura Ełk, wygrywając 5:0. Formą strzelecką w tym spotkaniu błysnął Krzysztof Wierzba, strzelec czterech bramek. Piątą dorzucił Marcin Sierechan. Za tydzień olimpijczycy rozegrają ostatni mecz w jesiennej serii spotkań, a będzie to wyjazdowa potyczka z Orlętami Reszel.
     Wygląda na to, że piłkarze IV ligi warmińsko-mazurskiej nie chcą jeszcze opuszczać boisk tej jesieni. 16 kolejka była rekordowa pod względem ilości strzelonych bramek.
     
     Zdecydowany faworyt
     W sobotnim pojedynku przy ul. Agrikola spotkał się lider ligi - Olimpia z outsiderem - Mazurem, drużyną, która w dotychczasowych 15 meczach zgromadziła zaledwie 4 punkty. Goście do Elbląga przyjechali jak na ścięcie, bo przed meczem nietrudno było wskazać zdecydowanego faworyta. Dodatkowo trener Mazura Mirosław Konopka nie mógł skorzystać w tym spotkaniu z kilku swoich podstawowych zawodników, których wykluczyły kartki bądź kontuzje. Nie przyjechali do Elbląga także piłkarze z drużyny juniorskiej Mazura – lidera ligi wojewódzkiej, którzy w tym samym czasie rozgrywali ważne spotkanie z Granicą Kętrzyn w swojej lidze. Po meczu opiekun gości zdradził, że w ekipie Mazura mocno zastanawiano się nad przyjazdem do Elbląga, rozpatrywano możliwość oddania zawodów walkowerem. Zwyciężyła jednak sportowa postawa, Mazur przyjechał zagrał i wyjechał z bagażem pięciu bramek.
     
     Tradycyjny początek
     Olimpia, jak zdążyła już przyzwyczaić swoich kibiców, od pierwszych minut ruszyła do huraganowych ataków na bramkę gości. Co i rusz na przedpolu bramkarza Mazura Maciorowskiego robiło się gorąco. Pierwszą dogodną do zdobycia bramki sytuację stworzyli olimpijczycy już w 2 minucie, jednak Sambor zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został uprzedzony przez obrońcę. Kolejna groźna sytuacja stworzona przez piłkarzy z Elbląga miała miejsce w 4 minucie, ale strzał Wierzby był mało precyzyjny.
     Przez pierwsze 20 minut meczu trwało totalne oblężenie bramki gości, jednak niewiele dobrego dla Olimpii z tego wynikło. Co więcej, to goście byli bliżsi objęcia prowadzenia. W 21 minucie spory błąd popełniła obrona Olimpii i sam na sam z Hyzem wyszedł Lipowski. Tylko brakowi zimnej krwi napastnika Mazura elblążanie mogli zawdzięczać, że w tej sytuacji nie stracili bramki. Jak się potem okazało, była to jedyna dogodna do zdobycia bramki sytuacja stworzona w trakcie meczu przez przyjezdnych.
     Po tym ostrzeżeniu piłkarze Olimpii jeszcze pilniej wzięli się do pracy i realizacji przedmeczowych założeń trenera Biangi. Kibice musieli jednak uzbroić się w cierpliwość, bo efekty dobrej gry Olimpii przyszły dopiero pod koniec pierwszej odsłony meczu.
     W 37 minucie ładną solową akcję prawą stroną boiska przeprowadził Anuszek, dokładnie zacentrował w pole karne, a tam najwyżej do piłki wyskoczył Wierzba, który strzałem głową wyprowadził Olimpię na prowadzenie. Po zdobyciu pierwszej bramki Olimpia starała się pójść za ciosem i kolejne celne uderzenie udało się piłkarzom z Elbląga zadać tuż przed końcem pierwszej części meczu. Tomasz Sambor idealnym podaniem obsłużył Sierechana, ten wygrał pojedynek biegowy z obrońcami gości, wymanewrował bramkarza i umieścił piłkę w pustej bramce. Na przerwę drużyny zeszły do szatni przy zasłużonym prowadzeniu olimpijczyków 2:0.
     
     Skuteczniej po przerwie
     Nieco skuteczniej niż w pierwszych 45 minutach piłkarze Olimpii zagrali po przerwie, kiedy to zdobyli trzy bramki. Pierwszą z nich, a swoją drugą w meczu, zaraz po zmianie stron w 47 minucie strzelił Wierzba. Przy tej bramce bardzo dobrze najskuteczniejszemu napastnikowi Olimpii dograł Lizak, który po przerwie zastąpił na boisku Sierechana. Po tym golu piłkarze z Elbląga już niepodzielnie panowali na boisku. Gościom, nawet jeśli zdołali odebrać piłkę elblążanom, nie udawało się rozegrać między sobą choćby dwóch podań. Wyglądało to tak, jakby pogodzili się z wynikiem i czekali tylko na jak najniższy wymiar kary.
     Mimo prowadzenia 3:0 Olimpia nie zamierzała spuścić z tonu. W 66 minucie po raz kolejny celnie strzelił Wierzba i zrobiło się 4:0. Przy tym golu ponownie asystował Bogusław Lizak, który po pojawieniu się na boisku w drugiej połowie zagrał bardzo dobrą partię. On również mógł pokusić się o bramki, ale na przeszkodzie stanęła słaba skuteczność.
     Od 70 minuty Olimpii grało się jeszcze łatwiej - po drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartce dla piłkarza gości Gredela. Piłkarze z Agrikola, grając w przewadze, po raz piąty za sprawą Wierzby pokonali Maciorowskiego. Piąty gol Olimpii, a czwarte trafienie najskuteczniejszego napastnika żółto-biało-niebieskich, było w tym samym stopniu zasługą strzelca, jak i dogrywających piłkę Wierzbie Korzeba i Kozieła.
     
     Zasłużona wygrana
     Po meczu obaj trenerzy, zarówno Andrzej Bianga, jak i Mirosław Konopka ocenili, że wysoka wygrana Olimpii jest ze wszech miar zasłużona. Trener elbląskiej ekipy narzekał nieco na grę swoich podopiecznych, określił ją jako „daleką od ideału”, ale podkreślił, że z wyniku jest w pełni zadowolony. Natomiast opiekun Mazura stwierdził, że i tak był to dość niski wymiar kary. Słabą postawę drużyny starał się nieco usprawiedliwić brakami kadrowymi, kontuzjami i kartkami.
     - Przyjechaliśmy w mocno osłabionym składzie, nie mogłem nawet skorzystać z wyróżniających się juniorów. W żadnym wypadku Mazur nie składa broni. Mamy przed sobą ostatni mecz z Mrągowią, trzeba go wygrać. Potem jest do przepracowania cała zima i wiosna, w której do ostatniego meczu będziemy walczyli o ligowy byt – zakończył Konopka.
     
     
     Olimpia Elbląg – Mazur Ełk 5:0 (2:0)
     1:0 - Wierzba (37.), 2:0 - Sierechan (44.), 3:0, 4:0, 5:0 - Wierzba (47., 66., 76.)
     
     Olimpia: Hyz - Chrzonowski, Miller, Cicherski, Ciesielski, Czuk (Widzicki 46.), Lepka (Kozieł 71.), Anuszek, Sambor (Korzeb 59.), Sierechan (Lizak 46.), Wierzba
     
     Mazur: Maciorowski - Kozłowski, Obrycki, Potuszyński (Vedaste 74.), Lech, Gredel, Wierzbicki, Chudziński, Konopka Paweł, Adasiewicz (Bieńkowski 85.), Lipowski
     
     Pozostałe wyniki 16 kolejki IV ligi:
DKS Dobre Miasto – Start Działdowo 3:1, OKS 1945 Olsztyn – Orlęta Reszel 5:1, Mrągowia Mrągowo – Polonia Pasłęk 3:3, Huragan Morąg – Granica Kętrzyn 5:0, Olimpia Olsztynek – Rominta Gołdap 5:0, Start Nidzica – Victoria Bartoszyce 5:0, Warmiak Łukta – Sokół Ostróda 3:2
     

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama