Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 22-01-2018, imieniny Wincentego, Anastazji. Dzień Dziadka
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Światełko do nieba - ANIOŁ Światełko do nieba - ANIOŁ

Horror na Grunwaldzkiej

Elbląg, Horror na Grunwaldzkiej Techtrans po zaciętym meczu wygrał jedną bramką (Fot.AD)
Rek

Prawdziwy horror zgotowali swoim kibicom zawodnicy Wójcik Meble - Techtrans Elbląg. W meczu z AZS UZ Zielona Góra zwyciężyli 26:25, jednak po pierwszej połowie to goście bliżsi byli wywiezienia z Elbląga dwóch punktów. Zobacz zdjęcia.

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia akademików, którzy w ciągu 4 minut zaliczyli 4 trafienia, przy zerowym dorobku gospodarzy. Aby zniwelować wciąż utrzymującą się przewagę 2-3 bramek i wyrównać stan meczu, podopieczni trenera Ludwika Fonferka potrzebowali 23 minut. Dzięki celnym próbom Macieja Dawidowskiego na tablicy świetlnej pojawił się najpierw wynik 12-12, a następnie 13-13. Chwilę później Mirosław Ośko wywalczył pierwszą przewagę dla swojego zespołu (14-13), jednak taki stan nie utrzymał się długo. Na trafienie elbląskiego rozgrywającego szybko odpowiedział Łukasz Jarowicz. Do przerwy akademicy dorzucili jeszcze dwie bramki i schodzili do szatni przy prowadzeniu 16-14. Po zmianie stron goście co prawda jako pierwsi posłali piłkę do siatki, lecz przez pierwszy kwadrans gry „meblarze” punktowali aż ośmiokrotnie, przy dwóch celnych próbach zawodników z Zielonej Góry (22-18). Przez ostatnie 15 minut trudno było zobaczyć na parkiecie komplet graczy z jednej lub z drugiej drużyny. Sędziowie aż dziewięć razy wyciągali dłonie w geście oznaczającym karę dwóch minut dla któregoś z zawodników, co przełożyło się na przebieg wydarzeń na boisku. Grający w podwójnej przewadze elblążanie około 51. minuty znów osiągnęli czterobramkowe prowadzenie (25-21), które kilka akcji wcześniej stopniało do dwóch trafień (22-20). Błędy własne i wykluczenie dla dwóch zawodników sprawiły jednak, że goście znów wyrównali stan meczu na 25-25 w 58. minucie. Gospodarze mogą mówić o dużym szczęściu - najpierw przed utratą bramki uratował ich błąd kroków jednego z akademików, a na kilka sekund przed ostatnim gwizdkiem piłkę do siatki rywali posłał Robert Długosz. Dobra passa nie opuszczała również Henryka Rycharskiego. Młody bramkarz elblążan, wychodząc do rzutów karnych z ławki rezerwowych, obronił wszystkie 4 „siódemki” wykonywane przez zawodników AZS, czym wywołał nie tylko aplauz publiczności, ale i zdziwienie na twarzach przeciwników.
     
     Wójcik Meble: Wróbel, Rycharski - Michałów 6, Ośko 4, Gryz 1, Dawidowski 6, Długosz 1, Kwiatkowski 1, Wasilenko, Sadowski, Maluchnik 2, Fonferek 2, Szczepański 3, Janowicz
     Kary: 18 minut, czerwona kartka: Kwiatkowski w 30. minucie za uderzenie piłką w twarz przy rzucie wolnym, Michałów w 60. minucie z gradacji.
     
     AZS UZ: Pitoń, Maziarz - Jakob, Nieradko 1, Gałach 6, Kociszewski 4, Piotrowski 2, Petela, Koprowski 4, Kłosowski 1, Wolski 4, Ratajczak, Skrzypek 1, Jarowicz 2
     Kary: 18 minut, czerwona kartka: Jarowicz z gradacji w 59. minucie.
     
     Sędziowali: Damian Godzina (Tczew) / Łukasz Kamrowski (Cedry Wielkie)
     
     9. kolejka - 20/21 listopada
     AZS PW Warszawa 28-34 MKS Jurand Ciechanów
     AZS UKW Bydgoszcz 32-36 Wisła II Płock S.A.
     Pogoń Handball Szczecin 35-22 NLO SMS ZPRP Gdańsk
     WKS Grunwald-Allegro Poznań 30-27 KPR Ostrovia Ostrów Wlkp.
     Vetrex Sokół Kościerzyna 31-20 AZS AWF Warszawa

Marek Wróbel
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Gratulacje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rogal1979(2010-11-22)
  • Znakomita gra! Chyba widać pierwsze postępy, dzięki nowemu trenerowi. Świetna gra Michala Gryza, Henryka Rycharskiego i ku zdziwieniu nawet Leszka Michałowa. Oby tak dalej chlopaki!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sportowiec(2010-11-22)
  • brawo dla Marka Wróbla za kolejny doskonały mecz!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ols(2010-11-22)
  • Maciek Dawidowski. .. młodziutki zawodnik zaledwie dziewietnastoletni a dano mu grać i w świetnym stylu pokazał że talent i ciężka praca przewyższają nad warunkami fizycznymi. Trzy mam kciuki!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Gość 123(2010-11-22)
  • a moim zdaniem nie ma co się podniecać po wygranej w ostatnich sekundach z byle jaką drużyną na zapleczu ekstraklasy Grali dobrze kiedy u siebie remisowali z Vive z Jureckim w skladzie i połową reprezentacji a teraz to jest poziom gdzie powinni grać za free a nie stypendia pobierać i kasę z miasta
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-22)
  • Owszem, GRATULACJE ZA WYGRANA !!! Ale poziom gry to niestety chyba podstawowka. Zreszta z obydwu stron. Ogladalem te druzyne po raz pierwszy po 6 latach przerwy, to po prostu bylo zalosne. Poza bramkarzami i Jakubem reszta wygladala jakby na zeslaniu; jakby po raz pierwszy staneli na boisku i to w dodatku za kare. PO PROSTU SPIACY RYCERZE. .. Mysle ze ten zespol powinien sie jakos ze soba zgrac, bo niestety nie wychodizly tu zadne zagrywki, wiekszosc bramek to zwykle przypadki, a ten wysoki z 2 to czasami nie wiedzial na ktora bramke powinien atakowac, o rzutach tu nie wspomne. Facet o takich warunkach powinien a`la BIELECKI bombardowac bramke rywali co najmniej z 11 metrow, nawet bez zalon. W jego przypadku natomiast strach za kazdy oddany rzut, a jesli juz sie zdecydowal, to pilka ledwo dolatywala do bramki. Ale OK. .. moze w drugiej rundzie beda sie lepiej CI Panowie rozumieli. Tego im zycze
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Krytyk SZTUKI(2010-11-22)
  • Marek znowu pokazał klasę no i Henry cztery karniaki obronione na medal-brawo Chłopaki
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dżina:))(2010-11-22)
  • Patrzę na zaody piłki ręcznej w Bundeslidze, a tam jest jakoś mecz prowadzony normalnie a w Polsce to nie wiem dlaczego nienormalnie bo wogóle nie pozwalaja grać zawodnikom obydwu drużyn, czy to są jakieś nowe przepisy ? ale to wypacza widowisko
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    P.R.(2010-11-23)
Reklama