Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 19-01-2018, imieniny Henryka, Mariusza
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Przywitanie nowego roku Przywitanie nowego roku

Huragan porwał Olimpię 2004 (piłka nożna)

 
Elbląg, Huragan porwał Olimpię 2004 (piłka nożna) Huragan był skuteczniejszy i wygrał w Elblągu aż 3:0 (Fot.WS)
Rek

Elblążanie mieli zdecydowaną przewagę w pierwszej połowie. Nie wykorzystali jednak swoich szans, a dodatkowo stracili gola tuż przed przerwą. W drugiej części gry lepsi i skuteczniejsi byli piłkarze z Morąga. Olimpia 2004 przegrała z Huraganem 0:3 (0:1). 

Po pierwszej połowie meczu to Olimpia 2004 powinna schodzić do szatni prowadząc różnicą kilku goli. Niestety gospodarze marnowali doskonałe sytuacje strzeleckie. Już pierwsza akcja mogła zakończyć się bramką. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Adama Skierkowskiego i strzale głową Dawida Zielińskiego piłka trafiła w słupek. Po chwili bliski szczęścia był Kamil Graczyk, który otrzymał podanie od Kamila Kopyckiego, minął jednego z rywali i uderzył z pola karnego, niestety nad poprzeczką. Wydawało się, że gol musi w końcu paść, ale piłka za nic nie chciała wpaść do bramki gości. W 20 min. po dośrodkowaniu Graczyka strzelał z 5 metrów w słupek Kopycki. Po kolejnej dwójkowej akcji tych zawodników w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Graczyk, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i piłkę wybił obrońca przyjezdnych. Była to najlepsza okazja żółto-biało-niebieskich w pierwszej połowie. Goście przeczekali nawałnicę Olimpii 2004 i niespodziewanie zdobyli prowadzenie w doliczonym czasie gry. Kiedy wszyscy czekali już na gwizdek kończący pierwszą część meczu z lewej strony boiska dośrodkował wzdłuż bramki Dariusz Boczko, a do siatki trafił z łatwością Jakub Błażewicz. Warto nadmienić, że był to pierwszy strzał, który przyjezdni oddali w światło bramki. Po chwili sędzia zakończył pierwszą część spotkania, a kibice zgromadzeni na trybunach, zaskoczeni prowadzeniem morążan oczekiwali na walkę Olimpii 2004 o odrobienie strat.

 


     Druga część gry rozpoczęła się jednak kolejnym trafieniem dla gości. Mateusz Czorniej w 53 min. odebrał piłkę rozgrywającym ją w obronie elblążanom, po czym pognał na bramkę gospodarzy i z łatwością strzelił obok interweniującego Kamila Hrynowieckiego. Po tym golu z piłkarzy Olimpii 2004 całkowicie „zeszło powietrze”. Gospodarze nie potrafili podnieść się po straconych bramkach i w niczym nie przypominali drużyny grającej z polotem w pierwszej części spotkania. Niemoc żółto-biało-niebieskich wykorzystał kolejny raz Huragan, który w 66 min. zdobył trzeciego gola. Po dwójkowej akcji Czornieja z Błażewiczem ten drugi z łatwością po raz kolejny skierował piłkę do elbląskiej bramki.
     Mecz ułożył się bardzo szczęśliwie dla przyjezdnych, którzy przetrwali trudne momenty, po czym wypunktowali rywala. Olimpia 2004 mogła i powinna rozstrzygnąć mecz w pierwszej odsłonie, ale jej piłkarze byli nieskuteczni za co zapłacili, wysoko przegrywając pojedynek 0:3.
     
     Powiedzieli po meczu:
     Stanisław Fijarczyk-
Szkoda punktów, ale tak to już jest w piłce, że jak nie strzelisz bramki to za chwilę tobie strzelą. Mieliśmy swoje szanse, nie wykorzystaliśmy ich, a rywale byli skuteczniejsi.
     Krzysztof Machiński (trener Huraganu)- Byliśmy bardzo cierpliwi i to nam się opłaciło. Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando Olimpii 2004, ale to my prowadziliśmy. W drugiej zagęściliśmy środek pola i nastawiliśmy się na kontrę. Cieszymy się ze zwycięstwa na tak trudnym terenie.
     
     Zobacz wyniki i tabelę III ligi.
     
     Olimpia 2004 – Huragan Morąg 0:3 (0:1)
     
Błażewicz 45, 66, Czorniej 53
     
     Olimpia 2004: Hrynowiecki, Czerniewski, Molga, Szawara, Zieliński, Anuszek (60' Styś), Sierechan (55' Baran), Skierkowski, Kopycki (85' Śmigielski), Graczyk (73' Piotrowski), Komorowski.
     Huragan: Matłoka, Lipka, Strach, Naczas A., Naczas G., Galik, Kierstan, Gagat (87' Brzuziewski), Boczko, Błażewicz (84' Żórański), Czorniej. 

ppz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Po meczu wypowiedział się trener Stanisław bo Cebula /opiekun/ właśnie był przy konfesjonale, gdzie otrzymał od wielebnego prezesa za pokutę doprowadzenie do czystości kompletu sprzętu po meczu. Jak to na plebanii
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kwas i Moda(2012-05-06)
  • a co niektórzy piszą że to ma być duma Elbląga bo grają tu elblążanie. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    -rrr(2012-05-06)
  • skoro Miasto woli wspierać inny Klub i nie ma kasy na grę w Olimpii 2004 w II lidze to po co się napinać. Szkoda przegranego meczu. Gdy ktoś był to widział kto miał więcej sytuacji, a wynik na pewno nie odzwierciedla sytuacji na boisku. Pochwała dla Huraganu za wysoką skutecznośc wypracowanych sytuacji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-05-06)
  • Nabijajcie się dalej z Olimpii 2004,ale i tak to jest najbardziej poukładany Klub w naszym mieście. Może właśnie dlatego, że ksiądz jest tam prezesem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-05-06)
  • Ludzie czy wy jesteście mądrzy? Trzeba odzielić to co związane jest z kościołem a to co dzieje się w Klubie. Mój syn tam trenuje i nigdy nikt go oraz mnie nie zmuszał pójść do kościoła. Jestem daleko od wiary ale to co robi ten Klub pokazuje pewne wartości i przbliża mnie do Boga, bo nikt mi niczego nie nakazuje tylko pokazuje jak należy układać swoje życie. Tu są jakieś wartości. Nie w słowach, ale w czynach. Konkretne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-05-06)
  • Teraz wiem dlaczego w dniu meczu były takie puchy na ulicasch i w marketach. Widze na fotkach ze wszyscy przyszli na ten mecz. Proszę podac jaka ilosc kibiców.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Cocacola(2012-05-06)
  • Cebi już czas
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    R.H(2012-05-07)
Reklama