Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Jak wszyscy to wszyscy, jak Formacja to Formacja

 
Elbląg, Jak wszyscy to wszyscy, jak Formacja to Formacja Olga Korbolewska, Piotr Czyżyk.JPGfot. nadesłana
Rek

Już 27 września odbędzie się uroczysty benefis z okazji 20-lecia elbląskich Formacji. O jubileuszu, tanecznych mistrzostwach i niezapomnianych choreografiach rozmawiamy z byłymi tancerzami: Olgą Korbolewską i Piotrem Czyżykiem.

- Jak trafiliście do Formacji?
     Olga: Tańczyłam 16 lat. Praktycznie od samego początku, kiedy tworzyły się w Elblągu formacje. Może niewiele osób wie, że mieliśmy także Formacje latynoamerykańskie i właśnie w takiej formacji zaczynałam jako mała dziewczynka. Tańczyliśmy wówczas do choreografii „Króla Lwa”.
     Piotr: Trafiłem do Formacji standardowej w 2001 roku. Była to młodsza Formacja. Na fali sukcesu z 1999 roku, o którym na pewno Olga więcej powie, był boom w Elblągu na taniec. Udało się utworzyć młodszy zespół składający się z tancerzy juniorskich. W 2001 roku starszy zespół miał nowy układ – Jamesa Bonda, a my przejęliśmy Titanica.
     
     - Były m.in. choreografie do muzyki Straussa, Trzech tenorów, Odległe wspomnienia, James Bond, Moulin Rouge, Chicago, "The Beatles - The Stars Reborn”… Który układ jest Wam najbliższy?

     Olga: Absolutnie był to Titanic czyli Odległe wspomnienia. Praktycznie w 80 procentach umiałabym odtworzyć choreografię do tego układu. Sytuacji, wydarzeń związanych z tą choreografią było najwięcej. Począwszy od tego, że mieliśmy bardzo zgrany zespół. Przed występami mieliśmy zajęcia teatralne dotyczące odtwarzania pewnych scen, pokazywania mocji poprzez taniec, poprzez gest.
     Pracował wtedy z nami, pierwszy raz, sztab ludzi odpowiedzialnych za nasz wizerunek: fryzjerki, wizażystki. Pamiętam, że przyjeżdżali do nas na obóz do Iławy. Pomimo tego, że każda z nas miała inne rysy twarzy, inny kolor włosów to jednak potrafili nas tak ucharakteryzować, że wyglądałyśmy praktycznie identycznie. W pewnym momencie to nawet trener miał problem z odróżnianiem nas, poznawał nas tylko po partnerach.
     Piotr: Najbardziej pamięta się tę oryginalną wersję Titanica, ale choreografia w różnych latach bywała trochę zmieniana. Standardem było, że na podstawie Titanica młodsze składy uczyły się tańczyć w Formacji. Oprócz Titanica bliski jest mi układ Beatlesów, czyli ten ostatni, który tańczyłem. Było to w 2005 roku ma mistrzostwach świata, które odbywały się w Elblągu.
     
     - Czy nadal jesteście związani z tańcem, czy wybraliście inny sposób na życie?
     Olga: Kiedyś mówiłam, że moje całe życie to taniec i nic innego nie będę robiła i tylko temu się poświęcę, jednak życie zweryfikowało te plany.
     Na Akademii Wychowania Fizycznego miałam indywidualny tok studiów, dużo wyjeżdżałam i dzięki temu tańczyłam. Jeden z profesorów przekonał mnie, bym poszła jeszcze na fizykoterapię na akademię medyczną. Co też zrobiłam. Coraz więcej dowiadywałam się o kontuzjach i przesileniem związanym ze sportem… Dwie uczelnie, ciągłe wyjazdy. Było tego za dużo… Postanowiłam, że mistrzostwa w 2005 będą końcem mojej kariery. Potem jeszcze uczyłam tańczyć, bo to uwielbiłam.
     Pojechałam do Warszawy, do nowego miasta i pracować w zawodzie fizjoterapeuty. Temu się poświęciłam. Teraz wracam do tańca, ale trochę z innej strony. Zaczynam robić badania, przebadałam na razie tancerzy baletowych, ale myślę, że z czasem przebadam w laboratorium biomechanicznym także tancerzy tańca towarzyskiego i będę dawała im wskazówki, jak faktycznie przygotować się, by zapobiegać kontuzjom. Po prostu: jak pomóc tancerzom być zdrowym. Z ogromną pasją teraz im mogę pomóc. W Polsce jest to mało rozwinięta dziedzina, na świcie takimi zdrowotnym sprawami tancerzy zajmuje się cały sztab ludzi.
     Piotr: Po 2005 roku miałem krótką przerwę z tańcem, bo postanowiłem się skupić na studiach. Nie ukrywam, że od dziecka pasjonowałem się informatyką.
     Nie pamiętam w którym roku nadarzyła się okazja, by zrobić kurs instruktora. Stwierdziłem, że może mi się to kiedyś przydać. Rok później już prowadziłem w Elbląg kurs tańca i, musze przyznać, że nauczanie bardzo mi się spodobało. Stało się to moim hobby, z czasem mocno się w to zaangażowałem. Obecnie pracuję w dziedzinie informatyki, natomiast po pracy uczę tańczyć. Są to dzieci, juniorzy, a także seniorzy w wieku 35+. Na początkowych etapach są to i standard i łacina, ale nie ukrywam, że standard jest mi dużo bliższy.
     
     - 27 września odbędzie się benefis z okazji 20-lecia elbląskich formacji…

     Olga: Jak tylko pokazała się ta informacja zrobiło się wielkie poruszenie. Niektórzy zaczęli załączać całą masę zdjęć, o których istnieniu nawet nie miałam pojęcia. Formacja to jest grupa ludzi, która bardzo się zżywa i mimo tego, że później w dorosłym życiu nasze ścieżki się trochę rozchodzą to takie wydarzenie od nowa nas zjednoczy i będziemy wspominali to, co było. Bardzo się cieszę na to nasze wspomnienie.
     Piotr: Taniec formacyjny bardzo zżywa ludzi i nawet jeżeli grupa ludzi przez kilka lat się nie widzi to w momencie jak się spotykamy jest tak, jakbyśmy ostatni raz widzieli się wczoraj.
     
     - Jeszcze za nim odbędzie się benefis, 13 września odbędą się Mistrzostwa Polski FTS Formacji Tanecznych. Będą tam startowały obie nasze formacje standardowe. Jak myślicie będzie to 20. złoty krążek do kolekcji?

     Olga: Jestem przekonana, że tak
     Piotr: Na pewno. Dotychczas nie było roku, żeby Formacja nie zdobyła tytułu Mistrza Polski. Nawet w ubiegłym, gdy w jednym czasie odbywały się Mistrzostwa Polski i nieoficjalne Igrzyska w Sporcie Tanecznym. Nasze dwie drużyny pojechały na dwie różne imprezy. Starszy zespół wybrał trudniejszą imprezę, ale młodszy zespół stanął na wysokości zadania i nie pozwolili Elblągowi odebrać tytułu.
     
     - Niektórzy mówią, że taniec to nie jest sport. Twierdzą, że jest to tylko wyuczenie kroków…
     
Olga: To jest sport, ale wzbogacony o emocje. Kiedyś, jak tańczyliśmy indywidualnie była między nami rywalizacja na turniejach. Jednak, gdy zaczęliśmy tańczyć w Formacji byliśmy drużyną, nauczyliśmy się pracować w grupie. To przekłada się teraz na nasze życie, bo niezależnie kogo spotkaliśmy umieliśmy pracować w grupie i dogadać się praktycznie z każdym człowiekiem, w każdym zawodzie
     Piotr: Dużo osób stara się odebrać etykietkę sporu, zostawić taniec jako sztukę estetyczną. Uważam, że jest to całkowicie sportowe wydarzenie. Proszę zobaczyć jakie emocje wywołuje taniec Formacji. Podczas mistrzostw indywidualnych jest grzecznie, widzowie podziwiają występy par… Natomiast jak tańczy drużyna całe trybuny tańczą z tymi osobami na parkiecie. Tam naprawdę widać sportowego ducha.
     
     - Jak tańczyliście indywidualnie to liczyli się parter i partnerka. Jak tańczyliście w Formacji to byliście jednym z szesnastu tancerzy. Tak się czuliście?
     Piotr: Mieliśmy takie powiedzenie: jak wszyscy to wszyscy, jak formacja to formacja. Nawet jak się komuś coś nie podobało to dla dobra zespołu musiał się dostosować. W drugą stronę to tez działało. Nikt nie czuł się gorszy, każdy wiedział, że jego praca jest częścią czegoś większego. Łańcuch jest przecież tak mocny jak jego najsłabsze ogniwo. Każdy wiedział, że jego praca jest ważna.
     Olga: Dobrym przykładem na potwierdzenie tych słów będzie przykład z Mistrzostw Europy, gdy tańczyliśmy choreografię „Trzech Tenorów”. Jeden z naszych kolegów – Leszek Linkowski miał ospę i… on z gorączką przetańczył wszystkie rundy. Czuł, że jest tak ważny, tak potrzebny, że dał radę. Leszek nie zawiódł!
     
     27 września o godz. 18, w Światowidzie, odbędzie się uroczysty benefis z okazji jubileuszu 20-lecia elbląskich formacji. Chcesz wziąć w nim udział? Szczegółów szukaj na: www.formacje.swiatowid.elblag.pl. Zgłoszenia przyjmowane są do 15 września.

Sylwia Warzechowska, rzecznik CSE Światowid
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Tego się nie da czytać, to tylka zabawa młodzieży, Panie Czyżyk daj spokój. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 7
    (2014-09-05)
  • Ktokolwiek widział, ktokolwiek wiem. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 2
    tanytanybęc(2014-09-06)
  • uffff. .. .wymiękłam. .. .litości, kogo to w końcu. .. ? Poza nimi samymi oczywiście. Niech się zbiorą w gromadkę, rozpala ognisko w bezpiecznym miejscu i. .. .wspominają, jak długo będzie trwał ten bełkot o szczęślwości. .. .czyżby to kolejny element kampanii ich " trenera" , by we wszystkich przypadkach odmieniać jego nazwisko. .. .w końcu samorządowe się zbliżają, a on w szeregach jedynie " słusznej" partii
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 4
    (2014-09-07)
  • za jakis czas zostana obsadzeni w UM lub jakis spolkach miejskich. oczywiscie po cichu bez zbednego rozglosu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 3
    turban(2014-09-07)
  • Fajnie, ze mlodzi ludzie maja pasje :) Troche mi zal, ze nigdy nie nauczylam sie tanczyc
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 2
    (2014-09-08)
Reklama