Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Klęska w Sułkowicach (piłka ręczna)

W niedzielę piłkarki ręczne Startu Elbląg doznały niespodziewanej porażki ulegając na wyjeździe Gościbii Sułkowice 19:30 (10:13). Martwi w tym meczu nie tylko słaba dyspozycja elblążanek, ale także i rozmiary porażki.

Po trzech kolejkach i komplecie punktów wydawać się mogło, że z wyjazdu do Sułkowice elblążanki powinny przywieźć następną zdobycz punktową. Zespół gospodyń w trzech pierwszych meczach nie zdobył ani jednego punktu przegrywając wszystkie mecze różnicą dziesięciu bramek. I choćby ten fakt stawiał nasz zespół w roli faworyta. Niestety nasze zawodniczki po raz kolejny pokazały, że gra na wyjeździe nie jest ich mocnym punktem. Dlatego też tak wysoka porażka z zespołem, który do tej pory nie zdobył jeszcze punktu na pewno nie napawa optymizmem przed kolejnymi pojedynkami. Start, by myśleć w tym roku o medalach, musi zdecydowanie poprawić grę na wyjazdach.
     Od pierwszych minut na parkiecie dominowały gospodynie i po bramkach Katarzyny Pociechy oraz Kamili Bartkiewicz prowadziły 2:0. Pierwszą bramkę dla Startu zdobyła w 2 min. gry Urszula Lipska pewnie egzekwując rzut karny. Kolejne bramki oba zespoły rzucały na przemian; w 7 min. na tablicy widniał wynik 4:3 dla Gościbii. Od tego momentu na parkiecie dominowały gospodynie, które w ciągu jedenastu minut nie straciły bramki, a przy tym aż pięciokrotnie pokonały nasze bramkarki i w 18 min. prowadziły już 9:3. Indolencję strzelecką przyjezdnych przełamała dopiero Elżbieta Olszewska. Start zebrał się do ataku tuż pod koniec pierwszej połowy dzięki czemu do przerwy zdołał zniwelować straty do trzech oczek 13:10.
     W drugiej połowie szansę na uzyskanie korzystnego wyniku nasze piłkarki miały do 40 min., kiedy to przegrywały zaledwie 13:16. Niestety bardzo słaba skuteczność rzutowa przy bardzo dobrej postawie bramkarek Gościbii sprawiła, że gospodynie z minuty na minutę powiększały swoja przewagę. W 50 min. Gościbia prowadziła 23:18 i jedynie taka gra jak pod koniec pierwszej odsłony mogła przynieść naszym zawodniczkom korzystny wynik. Niestety powtórki dobrej gry Startu nie było, a wręcz przeciwnie - elblążanki zagrały jeszcze słabiej. W ostatnich dziesięciu minutach podopieczne trenera Zdzisława Czoski zaledwie raz zdołały trafić do bramki rywalek, Gościbia dokonał tego siedmiokrotnie i mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem gospodyń 30:19.
     
     Gościbia Sułkowice - Start Elbląg 30:19 (13:10)
     Start: Charłamowa, Zwiewka - Lipska 3, Pełka 1, Gejda, Błaszkowska 5, Koniuszaniec, Polenz 1, Szklarczuk 3, Korowacka, Olszewska 6.
     Gościbia: Główczak, Cyrek, - Szewerdak, Łakomy 4, Podoba 4, Bartkiewicz 4, Konieczkowicz 2, Kowalcze 2, Norek 4, Piechota 2, I. Artsiomienko 5, Duda 3, N. Artsiomienko.
     
     Komplet wyników 4. kolejki: Sośnica Gliwice - Piotrcovia Piotrków Trybunalski 30:23 (17:11), Vitaral Jelfa Jelenia Góra - AZS Politechnika Koszalin 31:22 (16:10), Gościbia Sułkowice - Start Elbląg 30:19 (13:10), Pogoń 1922 Żory - Łącznościowiec Szczecin 24:18 (12:8), Zgoda Ruda Śląska - Nata AZS AWFiS Gdańsk 25:21 (15:12), Zagłębie Lubin - SPR Lublin 26:24 (13:12).
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • hyhyhy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    BrytnejMegaFan(2004-09-27)
  • Nie przejmujcie się dziewczyny! Z tej porażki trzeba wyciągnąć wnioski i walczyć w następnych meczach!!! Mimo .że odeszła Anka Pałgan do Żorów {dlaczego i po co?) drzemie w was ogromny potencjał.Mamy Elkę i Iwonę potrafiące rzucić z drugiej linii ,a na skrzydle reprezentantkę Polski Kingę.W obronie jako wysunięta jedynka Justyna na kole doświadczona Kaśka,a w bramce Natalię potrafiącą odebrać ochotę do gry rywalkom. Jeżeli będziecie grać agresywnie w obronie i wyprowadzać kontry to możecie powalczyć o złoto!!! Wierzę w was Powodzenia!!!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Żuku(2004-09-27)
  • A ja uważam że to wstyd pojechac do Sułkowic i wrócic z bagazem 11 bramek poprostu nie rozumiem czemu dziewczyny przechodzą taką metamorfozę???!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Grzes(2004-09-27)
  • Grześ ma racje to naprawde wstyd. Wszysto mozna zrozumieć, że mecz był dramatyczny , przegrana 1 no może 2 bramkami to można byłoby przyjąć za wpadkę, ale to nie porażka to klęska i kadzenie że nic sie nie stało, ze nastepny mecz z Pogonią wygramy to nic nie da. Zawodniczki pokazały, że w zespole nie tylko drzemie (przez3 mecze) duch woli walki i zwycięstwa, pokazały nam w meczu wyjazdowym wielką kompromitację (a przecież potrafia wygrywac na wyjeździe, choćby mecz z Piotrkowia) i nie ma dla nich słów usprawiedliwienia. Tak klasowy zespół nie powinien popełniać błędów, gdyż pod koniec rozgrywek może zabraknąć punktów, lub w związku z nową formułą rozgrywek w play-offach możemy trafić na silniejszą druzynę. Dobze, że pozostałe druzyny takze potraciły punkty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    magbeth(2004-09-28)
  • Grześ, magbeh>> to co w takim razie proponujecie? Pytam, bo podobnie jak Was, ten wynik mnie, delikatnie mówiąc, zaskoczył. Macie jakieś pomysły na szybką poprawę, bo jeśli, nie daj Bóg, Start przegra w sobotę z Pogonią (co może, ale nie musi się zdarzyć) to będzie się mówiło o wielkim kryzysie naszego zespołu. Wolę więc spytać się za wczasu co należałoby zmienić w grze i mentalności zespołu aby walczyły przez 60 min (a nie tylko 45) i aby zawsze wygrywał? Podobnie jak Ty magbeh uważam, że przegrać można zawsze, ale po walce! Tam najwidoczniej jej zabrakło. Jednak takie mecze też się przytrafiają i musimy to przeboleć. Najgorsze co można zrobić to sie załamać. Pomyślcie tylko pod jaką presją dziewczyny będą teraz grały. Do tego dochodzi niełatwy przeciwnik. Rozumiem, że same sobie winne, ale zapewniam wszystkich, że do Sułkowic nie jechały 10 godzin po to by przegrać. Pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    SES(2004-09-29)
  • Brak mi słów na ten wynik. Znowu dziewczyny szybko sprowadziły swoich sympatyków na ziemie!!! Jak to się dzieje, że po serii dobrych meczów przychodzi taka klapa??? czy dziewczyny przypadkiem nie popadają w samozachwyt, czy trener nie potrafi zmobilizowac dziewczyn??? Ponadto nie podoba mi sie odpuszczanie koncówek, kiedy prowadzimy odpuszczamy, a kiedy przegrywamy i nie ma szans na remis też, a przecież trzeba walczyć do końca!!! Porażka 5 brammkami to nie 11!!! Bo taki wynik to blamaż i dziewczyny powinny za taki wynik od razu dostać po kieszeni bo inaczej ich chyba nie można ich motywować !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Jan(2004-09-29)
  • Co zrobić pytasz SES??? Dla mnie odpowiedź jest prosta, nie wiem jak dziewczyny zagrały w Sułkowicach ale patrząc po winiku to musiała byc żałość. Przede wszystkim mam nadzieje, że ktoś z naszej ekipy ten mecz nagrywał!!! Nie ma co już teraz płakac nad rozlanym mlekiem trzeba na spokojnie usiąść i pokazać dziewczynom co należy robić aby takich plam unikać , pokazać też dla kontrastu nagrany mecz np z mecżów z Natą czy choćby ostatniego z Jelfą gdzie dziewczyny zagrały naprawde dobrze. nie wierze że dziewczyny mogłyby zapomniec jak sie gra w piłke ręczną przez tydzień.Myśle że to tkwi w psychice, kiedy dziewczyny nastawią sie na łatwy mecz a w gra potem sie nie układa to gdy nie ma kibiców którzy ich wspierają to szybko tracą nadzieje na powodzenie!! Moim zdaniem trener powinien jak najszybciej wbic do głowy ze tej plamy nie było i skupić sie na treningu doskonaleniu schematów i przede wszystkim szybkich kontr bo to szwankuje nabardziej!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Grzes(2004-09-29)
  • Dużo się mówi na temat psychiki zawodniczek. Że potrzebny im psycholog itd. itd. Takie seanse byłyby czymś nowym i ciekawym choć szczerze powiem, że pomimo iż jestem zwolennikiem wprowadzania nowych metod szkoleniowych nie wyobrażam sobie aby cała drużyna wybrała się pewnego pięknego ranka do doktora Żołędzia i zajadała się bułkami z bananem. Czy przypadkiem w (samo)zachwyt nie popadamy my- kibice. Będąc na meczach widzimy jak nasz zespół gromi Jelfę 11 bramkami, a na 15 min przed końcem traci koncentrację i funduje nam horror. Czy to nie jest tak, że to my tracimy koncentrację i nie widzimy, że zespołowi zaczyna brakować sił. Mówi się, że Start ma „ławkę”. Może i ma, ale ma niej nikogo. Tak naprawdę to jak dobrze policzyć to w polu mamy ok. 7 wartościowych zawodniczek, które nie są w stanie pociągnąć całego meczu. Zmienniczki, które wchodzą na parkiet, właśnie te 15 min przed końcem wprowadzają nerwowość, która przekłada się na słabszą grę. Nie mówię oczywiście, że to ich wina. Ich wina leży gdzie indziej. Nie chcą być lepsze. Winny jest natomiast ten kto je wpuszcza na boisko. Tylko jeśli by tego nie robił to by w ogóle zajeździł te siedem wartościowych. I tu się zamyka błędne koło. Wniosek jest więc taki: nie tylko nazwiska grają. Te lepsze potrzebują wsparcia zmienniczek, których nie mamy. Póki co możemy trzymać kciuki za wspaniałą siódemkę oby je kontuzje omijały. Zresztą wpadnijcie kiedyś na trening to się sami przekonacie...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    SES(2004-09-29)
  • Jan>> Aby kogoś ukarać finansowo za słaby występ to powinno się go także wynagradzać za dobre, a z tego co się orientuję to w Starcie nie prowadzi się takiego systemu. Umieram wręcz z ciekawości czemu ten sam tekst napisany przez Ciebie pojawił się także na innej stronie podpisany przez... Grzesia. Ludzie absurd. Chcecie rozmawiać to nie zmieniajcie nicków jak skarpetki bo trudno się połapać z kim człowiek gada.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    SES(2004-09-30)
  • A moim zdaniem, naszą drużynę od kilku sezonów prześladuje coś, co bym nazwał "katowickim syndromem", którego oznaki występują nawet w meczach wygranych. Zjawisko psychologicznie ciekawe, aczkolwiek irytujące i budzące niepokój. A poza tym, całkowicie zgadzam się z SES-em!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    apaj(2004-09-30)
  • "Umieram wręcz z ciekawości czemu ten sam tekst napisany przez Ciebie pojawił się także na innej stronie podpisany przez... Grzesia." - ale Jan dostał prztyczka w nos;-) Centralna Szpiegownia SES-a działa bez zarzutu wyłapał plagiat z innej strony;-) Co Pan na to Panie Janie?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ale jaja(2004-10-01)
  • Nie wiem na jakiej zasadzie działa system finansowy w klubie, ale pieniadze to podstawa bytu i wynagrodzenia. Dziewczyny są zawodowcami i maja z klubem podpisane kontrakty, wie jakiś system nagradzania i karania musi byc w drużynie. Chyba że sie mylę. Zarząd powinien własnie finansowymi deputatami nagradzać zamecze zwycięskie, a karac za porażki. SAS zadaje pytanie co należy zrobić, myślę, że to może byc odpowiedź. Jak wygram w totka to na pewno wpisze sie na liste sponsorów i darczyńców naszego klubu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    magbeth(2004-10-01)
Reklama