Niedziela 16-12-2018, imieniny Albiny, Zdzisława
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Liderzy uciekają

W najciekawszym meczu 20. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej Zatoka Braniewo uległa w Lubawie Motorowi 0:2. Tym samym strata braniewian do drugiego w tabeli Motoru wzrosła do czterech punktów. Nie popisała się również Polonia Pasłęk, która zaledwie zremisowała ze słabiutką Tęczą Miłomłyn.

W tej kolejce pauzował nasz trzeci przedstawiciel na czwartoligowym szczeblu - Olimpia 2004 Elbląg. Z uwagi na zły stan boiska w Ełku nie doszedł do skutku mecz z miejscowym Płomieniem, który został przełożony na inny termin.
     
     0:2 Zatoki w Lubawie
     Pomimo dość wyrównanej gry gospodarze gładko 2:0 pokonali aspirującą do awansu ekipę z Braniewa. Ten mecz nie ułożył się dobrze dla gości, którzy przez pierwsze piętnaście minut spotkania dominowali na boisku, ale nie potrafili w tym czasie stworzyć ani jednej groźnej sytuacji pod bramką gospodarzy. Obrona Motoru na czele z bramkarzem Jackiem Malanowskim spisywała się bez zarzutu i wszystkie ofensywne akcje przyjezdnych kończyły się w najlepszym wypadku na 16 metrze przed bramką gospodarzy. W 30. minucie miejscowi przeprowadzili składną akcję, książkowy kontratak, który zakończył się zdobyciem gola, a z najbliższej odległości Piotra Łastówkę pokonał Piotr Piceluk. Skromnym, jednobramkowym prowadzeniem Motoru zakończyła się pierwsza część meczu.
     Drugą połowę braniewianie rozpoczęli tak, jakby chcieli jak najszybciej doprowadzić do remisu. Podopieczni trenera Tomasz Klimczaka zepchnęli gospodarzy do obrony, byli stroną zdecydowanie lepszą, co z tego, skoro nie znaleźli sposobu na obronę Motoru. Gospodarze swoich szans szukali jedynie w kontratakach, ale były to o tyle groźne akcję, że kilka razy bramkarz Łastówka musiał chronić udanym interwencjami swój zespół od utraty gola. Nie miał jednak nic do powiedzenia w 75. minucie, kiedy to rzut wolny z okolicy 17 metra wykonywał Piceluk. Strzelec pierwszego gola również w tej sytuacji był bezbłędny i futbolówka po jego mocnym uderzeniu wylądowała w samym okienku bramki Zatoki, obok bezradnie interweniującego golkipera z Braniewa. Kolejne bramki, pomimo szans dla gospodarzy (akcje Jarosława Kaszuby i Michała Maja), nie padły i mecz zakończył się w sumie zasłużonym zwycięstwem zespołu Wojciecha Tarnowskiego 2:0. Tym samym przerwana została dobra passa dziewięciu kolejnych zwycięstw Zatoki. Braniewianie mają szansę rozpocząć nową w meczu 21. kolejki 4 kwietnia na własnym boisku z Błękitnymi Pasym.
     
     Motor Lubawa - Zatoka Braniewo 2:0 (1:0)
     1:0, 2:0 - Piceluk (30., 75.)
     Zatoka: Łastówka - Mościbrocki (55. Michnowicz), Ciepliński, Hajman, Rutkowski, Graczyk (55. Wieliczko), Ł. Sorkowicz (80. Lewandowski), Jakimczuk, M. Sorkowicz, D. Sorkowicz (60. Małek), Matelski.
     
     Tylko remis Polonii
     Nic dziwnego, że Polonia podzieliła się punktami z ostatnią w tabeli Tęczą Miłomłyn, skoro pasłęczanie rozegrali najsłabszy mecz od jakiegoś czasu. Gracze trenera Hakobyana nie potrafili skonstruować choćby jednej akcji, która przyniosłaby gola, a na placu gry przez większą część meczu nie działo się nic ciekawego.
     W pierwszej odsłonie na uwagę zasługują zaledwie dwie akcje w wykonaniu Gregoriego Arutunyana i Marka Zawady, po których było nieco emocji. Żadna z nich nie skończyła się jednak zdobyciem gola. Po zmianie stron poloniści już zdecydowanie dominowali, co z tego, skoro ani razu nie skierowali piłki do siatki rywala, a ich gra była bardzo chaotyczna i jedynie potęgowała odczucia irytacji wśród kibiców oglądających mecz. Tęcza broniła się całą drużyną, czyniła to bardzo mądrze i, co najważniejsze, skutecznie. Najlepszych okazji w tej części nie wykorzystali Adrian Aftewicz, Łukasz Gładek i wspomniany Arutunyan. Poloniści mogą podziękować sędziemu, że w samej końcówce meczu nie podyktował rzutu karnego dla gości, bo zdaniem obserwatorów jedenastka należała się ekipie z Miłomłyna. Wówczas mogłoby się okazać, że Polonia nie zdobyłaby nawet jednego punktu. Podział punktów w meczu z Tęczą jest już 10 remisem pasłęczan na 19 rozegranych spotkań w obecnym sezonie, a drugim na wiosnę (na dwa rozegrane mecze).
     
     Polonia Pasłęk - Tęcza Miłomłyn 0:0
     Polonia: Kukliński - Kurgan, Licznerski (Aftewicz), Andrusewicz, Żabko, Safaryan, Wołczecki (Kuśmierczyk), Zawada, Rogowski (Durka), Arutunyan (Zieliński), Gładek.
     
     Wyniki 20. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej: Motor Lubawa - Zatoka Braniewo 2:0, Polonia Pasłęk - Tęcza Miłomłyn 0:0, Płomień Ełk - Olimpia 2004 Elbląg (przełożony), Błękitni Pasym - Rominta Gołdap 5:1, Zamek Kurzętnik - Tęcza Biskupiec 2:0, Sokół Ostróda - MKS Korsze 2:4, MKS Szczytno - GKS Wikielec (przełożony), Mamry Giżycko - Start Nidzica (przełożony), Granica Kętrzyn - Mazur Ełk 1:3.
     
     Zobacz tabele
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapeta lateksowa 150x260 cm - Zebra
Fototapety z abstrakcyjnymi wzorami
Fototapety dziecięce
Fototapety z końmi