Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 18-01-2018, imieniny Małgorzaty, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Liga priorytetem, więc wycofali się z Pucharu (piłka nożna)

Za niespełna tydzień trzecioligowa Olimpia Elbląg rozpocznie zmagania w nowym sezonie ligowym 2007/08. O tym, jak ważne są rozgrywki ligowe dla działaczy z Agrykola, świadczy fakt, że wycofali oni drużynę z rywalizacji na szczeblu centralnym Pucharu Polski. Kibice, by zobaczyć olimpijczyków w akcji, muszą poczekać więc do soboty 11 sierpnia, czyli do meczu ligowego z Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie. Początek zawodów o godz. 17 na stadionie przy Agrikola.

Na chwilę przed ligą o kilka słów podsumowania kończących się przygotowań oraz zarys planów na najbliższe miesiące poprosiłem opiekuna elbląskiej jedenastki Zbigniewa Kieżuna.
     
     Bartek Piór: Panie trenerze, w środę przed wami pierwszy poważny sprawdzian, pierwszy mecz o stawkę [mecz PP z Ruchem Wysokie Mazowieckie - przyp. BAR]. Chciałem jeszcze jednak zapytać o ocenę kończącego się właśnie okresu przygotowawczego, jak on przebiegał i czy jest Pan z niego zadowolony?
      W sobotę zagraliśmy ostatni mecz sparingowy z dobrym rywalem. Pod względem motorycznym zespół prezentował się zadowalająco, choć widać było jeszcze brak świeżości i niedostateczną dynamikę u zawodników. Zauważalna poprawa w grze ofensywnej, ale po raz kolejny, podobnie jak w poprzednich sparingach, sporo błędów popełniliśmy w obronie. Cały czas wynikają one z niezrozumienia się w linii defensywnej, przypomnę, że w przerwie zimowej do tej formacji dołączyło aż trzech zawodników - bramkarz Szyszko, obrońcy Matusewicz i Gruszczyński. Dodatkowo przeszliśmy na trochę inny sposób grania. Próbujemy grać 1-4-4-2 i do końca nie wiem, czy nie połączymy tego z poprzednim sposobem grania, w którym, według mnie, drużyna prezentowała się lepiej. Co do ostatniego meczu sparingowego, to była okazja go wygrać, trzykrotnie prowadziliśmy, mieliśmy kilka kolejnych, wybornych okazji, ale zawodziła skuteczność, do tego doszły błędy, o których wspomniałem i skończyło się remisem. Dziś [rozmowa przeprowadzona w poniedziałek 6 sierpnia - przyp. BAR] popracowaliśmy nad wytrzymałością tlenową. Mamy jeszcze kilka dni na spokojny trening. We wtorek poświęcimy czas na pracę nad dynamiką i usunięciem tych mankamentów w grze defensywnej, które dały o sobie znać w ostatnim sparingu. W środę również trenujemy i nie rozegramy meczu Pucharu Polski, gdyż granie w tym terminie nie pasuje mi ze względów szkoleniowych. Nie ukrywałem tego od dawna, że granie z takim rywalem, jeszcze na wyjeździe, na trzy dni przed arcyważnym meczem z Drwęcą, jest poronionym pomysłem. Nie mamy dostatecznie szerokiej i mocnej kadry, co pokazał ostatni mecz z Cartusią, gdy zagraliśmy „dwudrogowo”, by zdecydować się na wyjazd do Wysokiego Mazowieckiego. Gdybyśmy zagrali, jak planowaliśmy, zespołem, nazwijmy to, pucharowym, to moglibyśmy zostać ośmieszeni przed całą Polską, a na tym nam nie zależy, dlatego decyzja o wycofaniu z Pucharu. Mecz sobotni jest najważniejszy, to cel i priorytet zarówno drużyny, jak i mój.
     
     Nie szkoda Panu trochę tego meczu pucharowego? Jak przypomnimy sobie finał wojewódzki z Jeziorakiem, wasze starania, końcowe zwycięstwo i wspaniałą atmosferę, to chyba trochę powinno być żal, że odpuszczamy bez walki?
     Chyba Pan pomylił mecze, jeśli mówi Pan o wspaniałej atmosferze. Dla mnie wówczas nie była to wspaniała atmosfera. To był li tylko sukces sportowy, poprzedzony ciężką wcześniejszą pracą, którego część kibiców z niezrozumiałych mi względów nie potrafiła albo nie chciała docenić. Moje subiektywne odczucia po tamtym meczu są bardzo kiepskie, jeśli chodzi o atmosferę. Dziś górę wzięła chłodna, zimna kalkulacja szkoleniowa. Po prostu nie widzę sensu gry w tę środę pucharze. Owszem, mieliśmy takie marzenie, by zaprezentować się z dobrej strony w rywalizacji na szczeblu centralnym, chcieliśmy, by przyjechała tu bardzo silna drużyna, najlepiej Legia, tak, by zapełnił się cały stadion. Zdobycie pucharu w województwie nie było celem samym w sobie, żeby postawić go w gabinecie prezesa na półce. Naprawdę chcieliśmy powalczyć dalej, ale wobec obiektywnych okoliczności musieliśmy swoje plany zweryfikować. Po prostu nie jesteśmy w chwili obecnej w stanie pojechać mocnym zespołem i powalczyć skutecznie, wygrać z silnym Ruchem. Mój zwiad donosi, że Ruch w tym sezonie może liczyć się w walce o awans, nawet na pewno tak będzie i nie byłoby możliwości, by po ciężkim meczu z nimi zagrać po jednym dniu odpoczynku na maksimum przeciw Drwęcy. Nasz optymizm legł w gruzach po cięgach od Cartusii i nie ma, powtórzę to po raz kolejny, żadnego sensu wystawiać słabszej drużyny w meczu Pucharu Polski. Swoją drogą, nie wiem, na jakich zasadach odbyło się to losowanie Pucharu Polski, jest to dla mnie tak zagmatwane i skomplikowane, że w żaden sposób nie mogę tego ogarnąć. Doszło do sytuacji, gdzie przegrany w finale Jeziorak awansuje bez gry po wycofaniu Jagiellonii II, dalej ma również łatwą i prostą drogę, a na naszej pojawiają się dwie bardzo silne drużyny - jeden z faworytów III ligi, a potem pierwszoligowa Jagiellonia Białystok.
     
     Dobrze, kwestia Pucharu Polski jest już jasna, w takim razie skupmy się na krótkim podsumowaniu rozegranych przez Olimpię meczów sparingowych. Tych gier było siedem. Trzy z nich wygraliście, trzy przegraliście, jedno zakończyło się wynikiem remisowym. W tym czasie zdobyliście sporo, bo 18 bramek, ale aż 17 goli straciliście. Nie niepokoi to trochę Pana?
     Nie jest prawdą, że nie przywiązuje się wagi do wyników osiąganych w sparingach, a na pewno nie robię tak ja. To zawsze jest jakiś wykładnik formy, wykonanej pracy i możliwości zespołu w danym momencie. Dużo zależy od podejścia trenera, celu, jaki stawia przed sparingiem, tego, co chce za jego pomocą osiągnąć. Z tych meczów, o których pan wspomniał na czoło wysuwa się jeden, ten bardzo nieudany z Cartusią, zwłaszcza, jeśli spojrzymy przez pryzmat drugiej połowy. To był generalny sprawdzian przed środą pucharową, zespół, mówiąc krótko, go oblał i nie było sensu podejmować rękawicy. Jeśli chodzi o statystykę zdobytych i straconych goli, to jest ona bardzo złudna. Można przegrać większość meczów pod rząd, a potem spotkać się ze słabszym sparingpartnerem i „nabić” sobie konto bramkowe, tylko jaki będzie cel takiego grania i późniejszych podsumowań. W tym roku zmieniliśmy nieco formułę przygotowań, postawiliśmy głównie na jakość i zmierzyliśmy się z wymagającymi rywalami pokroju Łomży, Kaszubii czy Cartusii. Te trzy mecze przegraliśmy, ale takie spotkania dadzą zespołowi dużo więcej niż nawet najwyższa wygrana z czwarto- czy piątoligowcem. Pracę swoją wykonaliśmy sumiennie, dokonaliśmy kilku wzmocnień, chciałoby się jeszcze kilku, ale wszyscy wiemy, że jesteśmy ograniczeni w pewnych ramach finansowych i organizacyjnych. Liczę, że zaczniemy od zwycięstwa i to będzie początek realizacji arcytrudnego celu, jaki przed nami stoi w tym zbliżającym się sezonie.
     
     Emocji pucharowych kibice będą pozbawieni, muszą nieco dłużej poczekać na pierwszy mecz swoich pupili i nie pozostaje nic innego, jak życzyć rozpoczęcia ligi od wygranej.
     Też na to liczę. Wszystko, co robiliśmy, robiliśmy po to, by zacząć z przytupem od zgarnięcia 3 punktów. Rywala mamy rozpracowanego, znamy go bardzo dobrze. Przeżywał niedawno spore perturbacje, odeszło kilku zawodników, ale, jak pokazała ostatnia wygrana z Kaszubią Kościerzyna w sparingu, widać że pozbierali się. Nie jest to łatwy rywal, zagra na pewno przyczajony, z kontry, tak jak to lubi. Mecz nie będzie łatwy, ale wierzę, że go wygramy. Mam na koniec tylko jeden apel do kibiców odnośnie atmosfery, samego kibicowania. Stawiamy sobie bardzo ambitny cel. Cała kadra szkoleniowa, ja osobiście, działacze, a przede wszystkim zespół ze wszystkich sił będziemy się starali, by udało się go zrealizować. Chcemy, by była jasność celów dla całej społeczności elbląskiej, wszystkich tych, którzy przychodzą na stadion na nasze mecze. My ten wózek ciągniemy wspólnie w jedną stronę. Wiemy, że budować jest bardzo trudno, by coś zbudować potrzeba wiele czasu. Zburzyć, rozwalić jest moment, kilka sekund, a przykład ostatnich dni to wydarzenia w Wilnie na meczu Legii. Co z tego, że teraz idą grube pieniądze na zbudowanie marki, wyniku, sukcesu, jak ewentualny sukces będzie tylko na krajowym podwórku. Nieważne, co i w jakim stylu zrobi Legia, to przez jakiś czas w Europie będzie o niej cicho, a bycie najlepszym na własnych śmieciach to słaba pociecha. Przez głupotę, nierozwagę, niestawianie sobie takich samych celów, jakie stoją przed zespołem, można wyłącznie zaszkodzić, a nie pomóc. Widać taką analogię pomiędzy Legią a sytuacją, jaka panuje wokół naszej drużyny, to dość analogiczna sytuacja, która może spowodować, że z najbardziej ambitnych założeń wyjdą nici i trzeba będzie się babrać na poziomie piątej, czwartej ligi. Jest przeolbrzymia szansa dołączyć do grona drugoligowców i od nas wszystkich, jak wcześniej wymieniłem, także kibiców, zależy, czy ją wykorzystamy. Zostałem w Elblągu tylko dlatego, że znam swoją wartość, uważam się za trenera profesjonalnego, przed którym ambitny, charyzmatyczny zarząd na czele z prezesem Romanowskim wytyczył cel, z którym chcę się zmierzyć i wykonać zadanie z dobrym skutkiem.

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • wstyd i chanba ..... olimpia to my a mie kierzun i zarzad
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    elblazanin(2007-08-07)
  • olimpia to nikt dajcie sobie z tym spokoj pseudo
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    monka(2007-08-07)
  • ty monka jestes nikim. i tak juz zostanie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kibiccc(2007-08-07)
  • KIEZUN ty ciole arcy wazny mecz ze slabiutka drweca chyba se jaja robisz wazny mecz to by byl w pucharze z jagielonia OSZUSCIE jeden OLIMPIA TO MY A NIE tY
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pyjaciel:)(2007-08-07)
  • Może ktoś z klubu raczy poinformować kibiców ile to będzie kosztowało nasz klub.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Tarantino(2007-08-07)
  • jak tak mozna ??? przeca puchar to nasza jedyna szansa... nie pozostaje mi nic innego jak napisac : co za debile podejmuja takie decyzje
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    slazacy_do_kopaln!!(2007-08-07)
  • Jestem zalamany. Czas na glowy. Czyja poleci pierwsza? Obstawiam ze po pieciu kolejkach ligowych pana trenera juz w E-gu nie bedzie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kibolek(2007-08-07)
  • Wy wszyscy jestescie chorzy... Przeciez to logiczne ze nie wygralibysmy z Ruchem... A przynajmiej na razie bo nie jestesmy na to jeszcze przygotowani. Pokazal to sparing z Cartusia. Narazie to trzeba sie skupić na walce w lidze i na walce o drugą lige i wtedy mozna powalczyc w pucharze... Pomyslcie troche. To co Wy kibice (pseudo) robicie na naszym stadionie to jest żenada..... Przez wasze zachowanie na mecze chodzi coraz mniej ludzi bo boi sie was. Rozumiecie ? Myslicie ze wasze transparenty okrzyki dadza cos pozytywnego a one tylko pogarszaja sytuacje bo to odbija sie takze na naszej druzynie na pilkarzach. Zrozumcie i zacznijcie kibicowac kulturalnie jak chociazby kibice w Katowickim Spodku na meczach siatkowki. Tam nikt sie nie bije nie wywiesza obrazajacych transparentow... Takimi czynami udowadniacie jak dobrze życzycie naszej Elbląskiej drużynie... A życzycie źle poprzez wasze zachowanie. Zrozumcie to i uszanujcie...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kibic Olimpii(2007-08-08)
  • I niech ktos teraz powie ze Kiezun nie obraca w pyl druzyny... Po kilku kolejkach odejdzie, zostawi nas na przedostatnim miejscu, a klub dzieki ogromnym pensjom, ktore placi sprowadzonym przez niego ludziom (jak na 3 lige i ich w wiekszosci przypadkow slabiutki poziom) stanie sie bankrutem... Trzeba powiedziec jasno - TO KIEZUN ZAPROPONOWAL TO ZARZADOWI, A NIE ZARZAD JEMU... Wiec winny jest przede wszystkim Kiezun, ale nasz nieudolny zarzad mogl sie w pore zreflektowac i odrzucic jego propozycje... A tak beda za rok derby z Concordia...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    WDR(2007-08-08)
  • Czyli drużyna jest super przygotowana, ale jeśli spadniemy, albo nie wejdziemy będzie to wina kibiców? Żenada
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    P.(2007-08-08)
  • Kibic Olimpii puknij ty się chłopie w łeb. Czy nie zauważasz że powoli zaczynają odchodzić od klubu sponsorzy bo mają już dość kieżuna. Zanim coś napiszesz to najpierw pomyśl. Ale od kiedy to drzewo myśli.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elbląg to ja(2007-08-08)
  • W środę Zagłębie Lubin przegrało w Bukareszcie. Jedną z głównych przyczyn porażki był brak ogrania z mocnymi przeciwnikami, co m.in. stwierdził trener Michniewicz. Pan Kieżun jak widzę ma inny warsztat trenerski. Zapewne lepszy i już wkrótce odejdzie z Elbląga i zastąpi w Lubinie pana Michniewicza...a tam w wypadku awansu do europejskich pucharów zrezygnuje z meczu z np. Realem Madryt, bo trzy dni później Zagłebie gra arcyważny mecz z Odrą Wodzisław. Dodam jeszcze, że decyzja pana Kieżuna o wycofaniu Olimpii z PP jest przyznaniem się do złego przygotowania drużyny do nadchodzącego sezonu. Obawiam się, że mecz z Drwęcą umoczymy, a później kolejne. Jako kibica Olimpii spotkał mnie wielki zawód, większy niż w wypadku potencjalnej klęski w PP.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Morgornhorn(2007-08-09)
Reklama