Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 18-10-2017, imieniny Łukasza, Juliana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Usuwanie skutków powodzi Usuwanie skutków powodzi

'Mamy pierwszą wygraną, jest euforia' (komentarze pomeczowe)

 
Elbląg, 'Mamy pierwszą wygraną, jest euforia' (komentarze pomeczowe) fot. Anna Dembińska
Rek

Drużyna Andrzeja Niewrzawy, po rewelacyjnie rozegranej dogrywce, cieszyła się z pierwszego triumfu nad gdyńskim Vistalem. Dziś elblążanki zawalczą o kolejne zwycięstwo - Będziemy musiały zagrać jeszcze mocniej. Zespół z Gdyni ma młode zawodniczki, które na pewno szybko się zregenerują - powiedziała kapitan EKS. Początek meczu o godz. 18:30.

Sobotni pojedynek wywołał ogromne emocje, zarówno u kibiców jak i samych zawodniczek. Od początku trwała zacięta walka o każdy metr boiska i tylko w pierwszej połowie na tablicy wyników sześciokrotnie widniał remis. Po pierwszych trzydziestu minutach meczu to gdynianki były odrobinę bliżej zwycięstwa, bo miały dwie bramki zaliczki. Od 37. minuty pojedynku elblążanki zagrały koncertowo. Bramkę Vistalu bombardowała jego była zawodniczka Ewa Andrzejewska, swoje dołożyła też Paulina Muchocka oraz Magdalena Szopińska i z wyniku 14:17 zrobiło się 19:17. Waleczna Gdynia nie złożyła broni i szybko straty odrobiła. Do końca konfrontacji bramki padały naprzemiennie i po regulaminowym czasie gry było 25:25 - Po 60 minutach meczu trener powiedział nam, że mamy grać swoją piłkę, wierzyć w swoją grę i że to przyniesie efekt - powiedziała Ewa Andrzejewska. - W tak ogromnych emocjach zawodnik gra bardzo często automatycznie. Dodatkowo miałyśmy grać na dwa koła, co zaskoczyło Vistal. My same się tego nie spodziewałyśmy, mimo że to trenowałyśmy. To namieszało dziewczynom z Gdyni, na pewno się tego nie spodziewały i nie wiedziały jak reagować - dodała rozgrywająca EKS. Taktyczny manewr Andrzeja Niewrzawy przyniósł efekt. Jego podopieczne zagrały fantastycznie, a Solomija Szywerska i Sylwia Lisewska przesądziły o losach tego pojedynku. Przez dziesięć minut dogrywki elblążanki pokonały Małgorzatę Gapską sześciokrotnie, a same dały sobie rzucić tylko dwie bramki i zwycięstwo 31:27 stało się faktem. - Jestem mega szczęśliwa, bo tak na dobra sprawę pierwszy mecz był najważniejszy, bo działa aspekt psychologiczny - powiedziała Ewa Andrzejewska. - Tak samo zapewne byłoby jakbyśmy wygrały pierwszy mecz w Lublinie, a my go przegrałyśmy i potem było ciężko się odkopać. Z Gdynią wygrałyśmy po dogrywce, więc jesteśmy potrójnie szczęśliwe, bo jeszcze w tym sezonie nie grałyśmy przy takich emocjach i o taką stawkę. Jesteśmy bardzo dobrze motorycznie przygotowane i w niedzielę nie będziemy zmęczone. Rano na chłodno przeanalizujemy pierwszy mecz, wyciągniemy wnioski i spróbujemy znaleźć jakiś element zaskoczenia - dodała zawodniczka. - Po meczu poczułyśmy ulgę, pierwszy mecz jest najważniejszy, bo przegrana u siebie podcięłaby nam skrzydła i w niedzielę mogłybyśmy wyjść na boisko sparaliżowane - powiedziała Sylwia Lisewska. - Mamy pierwszą wygraną, jest euforia, jesteśmy pobudzone. Gdynia pewnie mocno zdołowana, bo wcześniej, po ciężkich meczach o finał im trochę zabrakło, a dziś znowu. Cieszymy się, że szczęście jest po naszej stronie. To był bardo trudny mecz, kosztował nas wiele nerwów. Naszym założeniem jest wygranie dwóch meczów u siebie. Gdynia jest bardziej zmęczona od nas i w drugim meczu będziemy musiały biegać jeszcze szybciej. Wierzę, że wywalczymy medal. Bardzo bym chciała skończyć rywalizację w przyszłą sobotę, ale rywal jest bardzo równy. Mogę nawet rozegrać pięć meczów, ważne jednak, żeby zdobyć medal - podsumowała zdobywczyni jedenastu bramek. - Kolejne mecze na pewno nie będą spacerkiem i nawet tego byśmy nie chcieli, chociażby dlatego, że dla kibiców to mają być dramatyczne mecze. My będziemy walczyć, żeby te widowiska były interesujące dla nas wszystkich - dodał trener Andrzej Niewrzawa.
     
     Dziś o godz 18:30 pojedynek numer dwa. Zwycięstwo Startu postawi go w bardzo komfortowej sytuacji przed trzecim i ewentualnie czwartym meczem w Gdyni, które zaplanowano na 14 i 15 maja. Klub kibica zaprasza wszystkich chętnych do wyjazdu i kibicowania naszej drużynie, a być może i wspólnego świętowania zdobycia brązowego medalu. Chętni mogą się zgłaszać podczas dzisiejszego meczu lub pod nr tel 509-531-250.
     
     

Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama