Poniedziałek 10-12-2018, imieniny Bogdana, Julii
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Meganiespodzianka. Olimpia wygrała z liderem (piłka nożna)

 
Elbląg, Meganiespodzianka. Olimpia wygrała z liderem (piłka nożna) Tomasz Chałas strzela swoją pierwszą bramkę w meczu (fot.WS)
Rek

W meczu ostatniej drużyny z pierwszą lepsza czerwona latarnia. Elbląska Olimpia sprawiła nie lada niespodziankę, zwyciężając na własnym boisku faworyzowaną Pogoń Szczecin 2:1 (0:0). Oba gole dla Olimpii zdobył Tomasz Chałas. Zobacz fotoreportaż i materiał filmowy z pomeczowej konferencji prasowej.

Zapoznaj się z tekstową relacją live z meczu Olimpia Elbląg - Pogoń Szczecin  
     
     Wielka sobota Olimpii
     
Przed meczem Olimpii z Pogonią wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły jedno, że zwycięzcą może być tylko i wyłącznie lider ze Szczecina. W takim tonie wypowiadał się przed spotkaniem również trener Portowców Marcin Sasal, który w wywiadach podkreślał, że nawet remis, będzie dla jego zespołu porażką. Pogoń w 2012 roku wygrała tylko raz i podobnie jak Olimpia do sobotniej potyczki przystępowała po dwóch kolejnych porażkach.
 Początek meczu zdawał się potwierdzać przedmeczowe założenia i oczekiwania szkoleniowca gości. Szczecinianie opanowali środek pola, zdominowali schowaną za podwójną gardą Olimpię i co chwila niepokoili dośrodkowaniami w pole karne Aleksieja Rogaczowa. Rosyjski bramkarz był jednak bardzo dobrze dysponowany i stanowił mocny punkt żółto-biało-niebieskich. Dzięki jego postawie, ale również zaangażowaniu partnerów z defensywy, granatowo-bordowi w zasadzie nie stworzyli sobie stuprocentowej okazji bramkowej. Groźnie pod bramką Olimpii zrobiło się tak naprawdę tylko raz. W 38. minucie wybronił w nieprawdopodobny sposób mocne dośrodkowanie z prawej strony boiska i uchronił zespół od straty gola uprzedzając w powietrznym pojedynku szarżującego z ogromnym impetem Łukasza Zwolińskiego. Dzięki temu do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis, który na pewno może było potraktować w kategorii niespodzianki.
     
     Pogonili Pogoń
     
Po zmianie stron spokojnie do tej pory grający goście z każdą upływającą minutą zaczęli grać coraz bardziej nerwowo. Gospodarze tymczasem poczynali sobie coraz śmielej. Po pierwszym kwadransie drugiej części meczu Olimpia otrząsnęła się z przewagi przyjezdnych i przeniosła ciężar gry bliżej bramki strzeżonej przez Radosława Janukiewicza. Nie był to jeszcze wyrównany mecz, ale na pewno nie tak jednostronny, jak w pierwszych 45 minutach. Okazało się, że obrona gości przy pressingu popełnia błędy i elblążanie zwietrzyli swoją szansę. W 69. minucie Anton Kołosow zagrał na wolne pole do Mateusza Górki. Młody napastnik Olimpii, który zagrał tylko dlatego, że za kartki musiał pauzować Bartłomiej Bartosiak, popędził ambitnie do wydawałoby się straconej piłki. Zmusił do błędu Błażeja Radlera, który wybił piłkę wprost pod nogi nadbiegającego Tomasza Chałasa. Snajper Olimpii nie zwykł marnować takich prezentów i mocny uderzeniem w lewy górny róg bramki wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Gol na 1:0 był na równi zasługą strzelca, jak i młodego Górki, bez którego zaangażowania ta bramka by nie padł. W tym momencie na Agrykola zapachniało niespodzianką, a goście rzucili się do szaleńczego szturmu na bramkę Rogaczowa. Defensywa Olimpii trzymała się dzielnie przez kwadrans, ale w końcu pękła. Dwójkową akcję na lewej flance przeprowadzili Robert Kolendowicz i Wojciech Golla. Krótka klepka, zagrania na jeden kontakt, spowodowały, że ograni zostali próbujący interweniować Lubomir Lubenow i Alesandr Tiszkiewicz, a Kolendowicz dośrodkował tak, że Radler nie miał innego wyjścia, jak umieścić piłkę z 4 metra w bramce obok bezradnego bramkarza Olimpii. Tym trafieniem stoper Pogoni zrehabilitował się za swój błąd przy golu dla Olimpii i dał gościom nadzieję na wywiezienie kompletu punktów. I kiedy wydawało się, że Pogoń jest w stanie pójść za ciosem, to Olimpia przeprowadziła atak, który zakończył się drugim golem dla gospodarzy. Piłkę ze środka pola rozegrał Lubenow, trafiła ona na lewą flankę do Witalija Nadzijewskiego, a ten dokładnym dośrodkowaniem na 6 metr obsłużył Chałasa. Najlepszy strzelec Olimpii ładnie złożył się od uderzenia i strzałem głową nie dał szans bramkarzowi gości. 2:1 dla elblążan i szał radości na trybunach.
     Pogoń po stracie drugiego gola postawiła wszystko na jedną kartę. Stoper Hernani grał jako środkowy napastnik i to właśnie on był najbliższy doprowadzenia do remisu, kiedy w 89. minucie piłka po jego strzale o centymetry minęła słupek elbląskiej bramki. Olimpia przetrwała jednak piętnastominutowy szturm i do końcowego gwizdka utrzymała korzystny wynik. Tym samym sensacja stała się faktem.
     
     Pokazali charakter, stanowili zespół
     
Olimpia zwyciężyła po raz trzeci w sezonie (wcześniej wygrała 5 listopada 1:0 z Łęczną) i pozbawiła szczecinian fotelu lidera. Choć nadal strata do miejsca gwarantującego utrzymanie jest pokaźna, to na nowo odżyły nadzieje najwierniejszych kibiców na zachowanie pierwszoligowego bytu. Na dziesięć kolejek przed końcem elblążanie mają 10 punktów straty do Wisły Płock, która ma w tej chwili pewne utrzymanie.
 Elblążanie zagrali konsekwentnie i mądrze, co przyniosło owoc w postaci trzech punktów. Na boisku widać było walczący zespół, który wreszcie stanowił nieźle funkcjonujący i rozumiejący się kolektyw. Brak kilku dotychczas podstawowych zawodników (z różnych powodów nie zagrali Adam Banasiak, Łukasz Derbich, Bartłomiej Bartosiak i Szymon Sidorowicz, a rekonwalescent Marcin Pacan zagrał jedynie 15 minut – przyp. red.) był praktycznie niezauważalny. Bardzo dobre wrażenie sprawił jeden z dwójki absolutnych pierwszoligowych debiutantów Mateusz Górka (tym drugim był Mateusz Lisiecki). Dobrą dyspozycję potwierdził strzelec goli Chałas, który wiosną zaliczył już 4 trafienia. Solidnym punktem elbląskiego zespołu jest bez wątpienia bramkarz Rogaczow. Cała drużyna za postawę przeciw Pogoni, walkę, zaangażowanie i osiągnięty wynik zasłużyła na słowa pochwały. W zdecydowanie innych nastrojach przystąpią teraz olimpijczycy do kolejnych spotkań mistrzowskich. Przed Olimpią bardzo trudny okres, trzy kolejne wyjazdy – najpierw do Poznania na Wartę, później do Gliwic na mecz z Piastem i na koniec aż do Nowego Sącza na pojedynek z Sandecją. Jeśli Olimpia zagra tak jak przeciw Pogoni jest w stanie z tych wyjazdów przywieźć punkty.
     
     Olimpia Elbląg – Pogoń Szczecin 2:1 (0:0)
     
1:0 – Chałas (69.), 1:1 – Radler (75.), 2:1 – Chałas (80.)
     Olimpia: Aleksiej Rogaczow – Aleksandr Tiszkiewicz (78. Marcin Pacan), Maciej Scherfchen, Nikołaj Borsukow (83. Mateusz Lisiecki), Witalij Nadzijewskij, Lubomir Lubenow, Andrzej Matwijów, Paweł Czoska, Michaił Koladko (46. Tomasz Chałas), Anton Kołosow, Mateusz Górka
     Pogoń: Radosław Janukiewicz – Adrian Budka, Hernani Hose da Rosa, Błażej Radler, Przemysła Pietruszka, Takafumi Akahoshi, Bartosz Ława, Edi Andradina (59. Vuk Sotirović), Robert Kolendowicz (79. Mateusz Lewandowski), Adam Frączczak, Łukasz Zwoliński (68. Wojciech Golla)
     Żółte kartki: Tiszkiewicz, Czoska, Lisiecki (Olimpia) – Ława, Radler (Pogoń)
     Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
     Widzów: 1283
     
     Komplet wyników 24. kolejki I ligi w sezonie 2011/12: Olimpia Elbląg – Pogoń Szczecin 2:1, KS Polkowice – Górnik Łęczna 1:4, Piast Gliwice – Sandecja Nowy Sącz 2:1, Kolejarz Stróże – GKS Katowice 0:0, Dolcan Ząbki – Zawisza Bydgoszcz 1:0, Flota Świnoujście – Wisła Płock 2:2, Ruch Radzionków – Arka Gdynia 2:3, Olimpia Grudziądz – Polonia Bytom 3:1, Nieciecza – Warta Poznań 2:2.
     
     Zobacz pomeczową konferencję prasową:
     
     
     Zobacz tabelę I ligi.
OK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Żarówki LED
Pieczątki Firmowe
Kalendarz Książkowy z Grawerem