Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 12-12-2017, imieniny Joanny, Aleksandra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Miał być komplet punktów jest remis (piłka ręczna)

Elbląg, Miał być komplet punktów jest remis (piłka ręczna) (fot. PS)

To już drugi mecz z kolei, w którym piłkarki ręczne zawiodły swoich fanów. Przed prezentacją drużyn klub kibica śpiewał, że w Chorzowie nic się nie stało, w podtekście - „odrobicie to w meczu z Jelenią Górą”. Ale piłkarki Startu nie odrobiły. Niewiele brakowało, by zeszły z boiska pokonane, jest remis: Start Elbląg - Carlos-Astol Jelenia Góra 29:29 (15:13).

Po zespole przyjezdnych można było oczekiwać zdecydowanej walki o każdą piłkę na pograniczu faulu. Tak też było w niedzielę, bo rywalki nie przebierały w środkach, by powstrzymać ataki gospodyń. Tylko w pierwszej połowie spotkania arbitrzy podyktowali za tego typu przewinienia sześć rzutów karnych na korzyść Startu, z których pięć Monika Pełka-Fedak wykorzystała, a w jednym nie trafiła do bramki. W elbląskich barwach wystąpiły dwie nowe zawodniczki grające dotychczas w AZS Gdańsk: bramkarka Patrycja Mikszto i leworęczna Yevheniya Knoroz. Bramkarka zadebiutowała w znakomitym stylu, bo weszła na boisko w 11 minucie, by bronić rzut karny i dokonała tego, odbijając piłkę po rzucie Sabiny Kobzar. Start wtedy prowadził 5:4, a Patrycja już została na posterunku, wykazując się dużym wyczuciem w akcjach obronnych, za co była nagradzana oklaskami przez kibiców. Przyjezdne nie poddawały się presji kibiców i konsekwentnie grały swoje, remisując 8:8 w 18. minucie pojedynku. Elblążanki zmobilizowały się w końcu pierwszej połowy, wykorzystały wykluczenia z gry za faule Mireli Kaczyńskiej i Sabiny Kobzar, i chociaż straciły na dwie minuty Alesię Mihdaliovą, wygrały tę część meczu 15:13.
     Początek drugiej odsłony nie zapowiadał nerwowej końcówki meczu. W 38. minucie po dwóch trafieniach Anny Lisowskiej Start prowadził 21:16. Rywalki zredukowały tę przewagę w 45. minucie do stanu 22:20, ale ponownie elblążanki poderwały się do walki i po bramce Hanny Sądej w 47. minucie prowadziły 25:20. Wtedy trener Zdzisław Wąs wziął przysługująca mu minutę na rozmowę z zawodniczkami. Recepta była bardzo prosta, bo nakazał grać do wypracowania czystej pozycji rzutowej i to jeleniogórzanki konsekwentnie realizowały, przyspieszając równocześnie rozgrywanie piłki w ataku. Od 47. minuty przez kolejnych 8 minut przyjezdne zdobyły 6 bramek,tracąc tylko jedną i doprowadziły do remisu 26:26. Start miał szansę na prowadzenie,lecz Monika Pełka nie wykorzystała rzutu karnego, bo piłkę po jej rzucie odbiła bardzo dobrze broniąca Aleksandra Baranowska. Jednak to elblążanki po bramkach Alesi Mihdaliovej i Katarzyny Szklarczuk w 57.minucie prowadziły 28:26, ale nie potrafiły tego cennego dorobku utrzymać do końca spotkania i mecz zakończył się remisem 29:29.
     

 


     Składy i bramki
     Start: Miecznikowska, Górecka, Mikszto - Dolegało 2, Stelina 1, Pełka-Fedak 12, Sądej 4, Cekała, Tutaj 3, Lisowska 2, Szklarczuk 1, Mihdaliova 3, Knoroz 1. Trener Andrzej Drużkowski. Kary 12 min.
     Carlos-Astol: Baranowska, Szalek - Oleszczuk 2, Kaczyńska 3, Fursewicz 6, Dąbrowska 8, Gęga 4, Stochaj 1, Kobzar 4, Odrowska, Kocela. Trener Zdzisław Wąs. Kary 10 min.
     Sędziowali: Bartosz Leszczyński i Marcin Piechota (Płock). Widzów 700.
     
     Trenerski dwugłos
     Andrzej Drużkowski, trener Startu: - Straciliśmy punkt na własne życzenie. Nie można w tak dziecinny sposób oddać prowadzenia pięcioma bramkami, a tak się, niestety, stało w tym meczu. Zawiodły czołowe dotychczas zawodniczki, co widać po ilości zdobytych przez nie bramek. Plusem jest dobre wejście do składu bramkarki Patrycji Mikszto i leworęcznej prawej rozgrywającej Yevheniyi Knoroz.
     Zdzisław Wąs, trener Carlosu-Astol: - Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zdobytego punktu na trudnym terenie w Elblągu. Remis sprawiedliwie oddaje przebieg spotkania i nie krzywdzi żadnej z drużyn. Traktuję ten rezultat jako sukces, na który złożyła się ambitna gra wszystkich moich zawodniczek. Liczę, że teraz odbijemy się od dna tabeli w kolejnych meczach ekstraklasy.

M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Oglądałem ten mecz na Polsacie Sport, i szkoda tych straconych bramek w końcówce meczu. Bo jeszcze na 2 minuty przed końcem Start prowadził 3 bramkami. No i te niepotrzebne faule za które 2 zawodniczki zostały ukarane karą 2 minut wykluczenia z gry :(
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Generallo(2009-01-12)
  • na hale przylazic a nie w tv! a potem sie dziwia ze frekwencja mala. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-01-12)
  • szacunek dla kibiców, Przemek Pamiętamy JP!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    fanTomas(2009-01-12)
  • Dużo straconych 100% okazji. Alesia to ledwie chodzi, osłabła, czy jak? A Tutaj coraz lepsza, powinnna walić bramy jak nic.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jamess(2009-01-12)
Reklama