Środa 12-12-2018, imieniny Joanny, Aleksandra
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Młodzież nie dała rady (piłka nożna)

Pierwszy sparing w tym roku mają za sobą futboliści trzecioligowej Olimpii. Niestety, odmłodzona drużyna z Elbląga nie sprostała IV-ligowemu Huraganowi Morąg, przegrywając 2:3 (0:2). Gole dla żółto-biało-niebieskich zdobyli Piotr Trafarski i Bartłomiej Berdzik.

Mecz w Morągu był doskonałą okazją dla opiekuna Olimpii Zbigniewa Kieżuna do przyjrzenia się zapleczu juniorskiemu zespołu. Mając w perspektywie dwa spotkania dzień po dniu (w piątek z Huraganem, w sobotę z liderem IV ligi pomorskiej Wierzycą Pelplin), trener desygnował do gry drużynę w eksperymentalnym ustawieniu, z siedmioma zawodnikami drużyn juniorskich (juniorzy starsi i młodsi). I tak od pierwszej minuty na boisko wybiegli Mateusz Bogdanowicz, Maciej Zając, Kamil Kopycki i Michał Tomczyk, a po przerwie zagrali Jakub Fijałkowski, Adam Niedźwiedzki i Szymon Brzezicki oraz młodzieżowcy Krystian Gorgol, Jakub Dudek i wspomniany Berdzik. Inną nową twarzą w elbląskim zespole był testowany bramkarz Grzegorz Sobiech (ostatnio ŁKS Łomża).
     
     0:2 do przerwy
     Mimo przeraźliwego zimna i ciężkiego, choć dobrze, jak na zimowe warunki, przygotowanego boiska, mecz mógł się podobać. Toczony był w szybkim tempie, co akurat nie dziwi, zważywszy na temperaturę, jaka panowała w piątkowe popołudnie. Grająca pierwszy raz (i zapewne ostatni) w takim zestawieniu elbląska drużyna nie ustrzegła się w pierwszej części meczu kilku błędów, dlatego na przerwę schodziła, przegrywając dwoma bramkami.
     Już w piątej minucie błąd defensywy Olimpii wykorzystał Czorniej, który głową z pięciu metrów wepchnął piłkę do pustej bramki. Bramkę na 2:0 dla miejscowych, dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy, zdobył Zmiarowski, który wykorzystał złe ustawienie obrońców, próbujących zastawić pułapkę ofsajdową, oraz dalekie wyjście z bramki Sobiecha i bez trudu przelobował interweniującego goalkeepera.
     
     Lepiej po przerwie
     Znacznie lepiej olimpijczycy zaprezentowali się po zmianie stron, kiedy to nadawali ton grze, zepchnęli gospodarzy do defensywy i stworzyli kilka dogodnych do zdobycia bramek sytuacji. Udało się wykorzystać dwie z nich. Bramkę na 1:2 w 75. minucie precyzyjnym uderzeniem z 15 metrów zdobył Piotr Trafarski. Ten sam zawodnik pięć minut później znakomitym prostopadłym podaniem obsłużył Bartłomieja Berdzika, a ten bez problemów doprowadził do remisu. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, względnie lepiej prezentujący się w drugich 45 minutach goście zdobędą zwycięską bramkę, gospodarze przeprowadzili składny atak, który przyniósł im trzeciego gola. Już w minutę po wyrównaniu stanu meczu przez Berdzika swojego drugiego gola (a trzeciego dla Huraganu) zdobył Czorniej, ustalając wynik meczu.
     
     Umiarkowany optymizm na początek
     Po końcowym gwizdku trener elblążan nie był, co zrozumiałe, zadowolony z wyniku, ale dopatrzył się również kilku pozytywów, z których na plan pierwszy wysunęła się dobra postawa olimpijskiej młodzieży. Zdaniem trenera, młodzi zawodnicy zagrali bez przesadnego respektu dla bardziej doświadczonego rywala, a kilku ma szansę na znalezienie się w 23-24-osobowej kadrze ligowej.
     - Nie wynik dziś był najważniejszy. Cieszę się, że mamy taką możliwość zagrać dzień po dniu i dokonać przeglądu całej kadry - powiedział trener Kieżun. - Gole stracone po kardynalnych błędach, które nie powinny się nam przytrafić. W drugiej połowie osiągnęliśmy przewagę, Huragan nie stwarzał praktycznie sytuacji. Troszkę żałuję, że daliśmy sobie wyrwać ten remis w końcówce. Ważne, że się odbyła ta gra, całe 90 minut, na dobrze przygotowanym jak na te warunki boisku. Jeszcze ważniejsze, że obyło się bez kontuzji i urazów. Dziś grała młodzież wzmocniona czterema graczami z pierwszego składu, jutro [sobota 27 stycznia - przyp. BAR] zobaczymy pozostałych zawodników. Nie wiem, co się stało z Krzysztofem Wierzbą, nie trenuje z nami, z tego, co słyszałem, rozmawiał z prezesem Romanowskim i chyba już z nami nie zagra. Ze mną nie rozmawiał, nie wiem, czy zrezygnował i co dalej z nim będzie. Z takim dziwadłem jeszcze w swojej praktyce trenerskiej się nie spotkałem. Co do testowanego bramkarza Kamila Ryłki, to wyszło małe nieporozumienie na linii manager zawodnika - klub macierzysty Legia, dodatkowo przyplątała się mu lekka kontuzja achillesa, ale jesteśmy nim zainteresowani i chciałbym, by do nas dołączył. Dziś pokazał się Grzesiu Sobiech, równie utalentowany, jest to poważna kandydatura, ale to, że ostatni pół roku spędził na ławce w drugoligowym ŁKS Łomża, było dziś widać, nie ustrzegł się błędów. Na mecz z Wierzycą Pelplin jedzie dwóch innych bramkarzy - Krzysztof Hyz i młodziutki Konrad Wilczyński z drużyny juniorów młodszych.
     
     Huragan Morąg - Olimpia Elbląg 3:2 (2:0)
     1:0 - Czorniej (5.), 2:0 - Zmiarowski (35.), 2:1 - Trafarski (75.), 2:2 - Berdzik, 3:2 - Czorniej (81.)
     
     Huragan:Pysera - Kulpaka, Jarząbek, Lipka, Boczko, Mędrzycki, Krajewski, Szawara, Zmiarowski, Gilmore, Czorniej. Ponadto zagrali: Miara, Snopczyński, Galik, Witos.
     
     Olimpia: Sobiech - Zając (Brzezicki 60.), Mazurkiewicz, Chrzonowski, Korzeb, Gorgol (Dudek 46.), Berdzik, Bogdanowicz, Kopycki (Fijałkowski 46.), Trafarski, Tomczyk (Niedźwiedzki 46.).
     
     Sędziowali: Antoni Orlikowski, Antoni Szczurowski, Zbigniew Opoka (Morąg).
     
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy z Grawerem
Pieczątki Firmowe
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Żarówki LED