Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Może za rok? (piłka nożna)

Piłkarze Olimpii kolejny sezon spędzą na czwartoligowym froncie. Z awansu do III ligi cieszą się w Iławie. Remis Olimpii z Polonią Pasłęk 0-0 przy jednoczesnym zwycięstwie 4-0 Jezioraka nad Startem Działdowo oznacza, że na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu 2004/05 iławianie zapewnili sobie promocję do wyższej klasy rozgrywkowej.

Mecz w Pasłęku, nazywany nieco na wyrost derbami, nie stał niestety na wysokim poziomie. Akcje podbramkowe i dogodne sytuacje do zdobycia bramki dla którejś z drużyn policzyć można było na palcach jednej ręki. Przez większą część meczu gra toczyła się w środku boiska, nie zabrakło walki z obu stron, kibice nie zobaczyli jednak tego, co jest solą meczów piłkarskich, czyli bramek.
     Od pierwszych minut meczu w Pasłęku Olimpia osiągnęła optyczną przewagę, zespół gospodarzy nastawił się na przerywanie akcji elblążan, defensywę i nieliczne kontry. Z każdą jednak minutą „poloniści” poczynali sobie coraz śmielej i w końcu zniwelowali przewagę „olimpijczyków”, a spotkanie się wyrównało. W poczynaniach podopiecznych trenera Biangi z każdą minutą pojawiało się więcej niedokładności, wkradła się nerwowość, aż nadto widoczny był brak zrozumienia pomiędzy poszczególnymi formacjami zespołu. Plaga kontuzji w elbląskim zespole, zawieszenia za kartki, a przede wszystkim szaleńcze tempo rozgrywek musiały w końcu wywrzeć swój niekorzystny wpływ na jakość i poziom gry piłkarzy Olimpii. Niestety braku sił nie da się zniwelować siłą woli czy ambicją i było to bardzo widoczne w trakcie meczu Olimpii z Polonią Pasłęk.
     Druga część spotkania niewiele różniła się od pierwszych 45 minut. W dalszym ciągu piłkarze obu drużyn nie potrafili stworzyć dogodnych sytuacji do zdobycia bramek. W poczynaniach elblążan przez cały mecz raziło jedno – brak strzałów na bramkę rywala. Stara piłkarska prawda głosi, że nie będzie bramek, skoro nie ma strzałów. Niestety taka właśnie dziwna niemoc i indolencja strzelecka cechowała piłkarzy Olimpii na pasłęckim stadionie. Jedyną dogodną sytuację do zdobycia bramki stworzyli za to gospodarze, kiedy to po strzale Licznerskiego piłkę z linii bramkowej wybił Miller.
     Kibice Olimpii opuszczali stadion ze spuszczonymi głowami i sporym niedosytem. Jedyny elblążanin, który na pewno w sobotnie popołudnie był szczęśliwy, to obrońca pasłęckiej Polonii Piotr Moneta, który w piątek został ojcem. Gratulacje!
     Olimpii nie udało się po rocznym pobycie w IV lidze wrócić w szeregi trzecioligowców. Piłkarze z Elbląga kolejny sezon spędzą na czwartoligowych boiskach. Po rundzie jesiennej wydawało się, że sprawa awansu jest już rozstrzygnięta, jednak na wiosnę po serii dobrych występów i zwycięstw Olimpii wróciła nadzieja, wróciły emocje. Gdy żółto-biało-niebiescy wygrali w Iławie, strata do liderującego Jezioraka w pewnym momencie wynosiła tylko 1 punkt. Niestety w końcówce sezonu elblążanie dostali zadyszki, przegrali mecz w Mrągowie, a w konsekwencji całą batalię o III ligę. W ogólnym rozrachunku gra w lidze i pucharze okazała się w ponad siły i możliwości graczy z ul. Agrykola. Wydaje się, że iławianie lepiej gospodarowali siłami, rozłożyli je na cały sezon, skoncentrowali się wyłącznie na lidze i dziś mogą cieszyć się z awansu. Jedno, czego na pewno zabrakło Olimpii, to szeroka, wyrównana kadra, długa ławka rezerwowych. Kibicom Olimpii pozostaje nadzieja – może za rok?
     
     Olimpia Elbląg: Michałowski - Cicherski , Miller, Chrzonowski, Anuszek (Gładek 79.), Czuk, Młynik (Kozieł 42.), Gut, Wiercioch, Lepka, Lizak. Żółte kartki: Lizak, Gut, Czuk.
     
     Polonia Pasłęk: Mickiewicz - Moneta, Augustynowicz, Dłużniewski, Machiński, Siemaszko, A. Borysiewicz, P. Borysiewicz, Licznerski (Dąbrowski 80.), Augustyńczyk (Maciej Szuchyta 60.), Wołczecki (Marek Szuchyta 60.).Żółte kartki: Machiński, Mickiewicz.
     
     Tabela rozgrywek

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama