Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Nadmiar emocji (piłka nożna)

Lider IV ligi warmińsko-mazurskiej elbląska Olimpia w 28 serii spotkań pokonała w Łukcie miejscowego Warmiaka 2:1. Zwycięstwo nie przyszło jednak elblążanom łatwo, oba gole zdobyli w drugiej części meczu za sprawą Krzysztofa Wierzby i Artura Chrzonowskiego.

Jak duży ładunek emocji, niekoniecznie sportowych, niósł ze sobą ten mecz, świadczą wydarzenia, które miały miejsce już po ostatnim gwizdku, gdy poturbowany został m.in. jeden ze sponsorów Olimpii. O zgrozo, w zamieszkach główne role, oprócz miejscowej żulii, odgrywali… piłkarze i trener Warmiaka, który został zresztą po wszystkim ukarany mandatem przez policję.
     
     Dobry początek gospodarzy
     Licznie przybyli z Elbląga kibice nie zdążyli zająć jeszcze miejsc przy płocie okalającym boisko w Łukcie [swoją drogą pytanie: w jaki sposób „obiekt” Warmiaka został dopuszczony do rozgrywek IV ligi? - przyp. BAR], a gospodarze zdobyli gola. Prawą stroną boiska popędził Sikorski i z dość ostrego konta silnym uderzeniem pokonał Hyza. Zawodnikowi z Łukty wyszedł strzał „życia” i od 4 min. meczu niespodziewanie prowadził Warmiak.
     Gol dla miejscowych wprowadził pewną nerwowość w szeregi elbląskiej drużyny, co spowodowało, że długimi okresami pierwszej połowy nie potrafiła ona narzucić swojego stylu gry. Miejscowi doskonale wykorzystywali fakt fatalnego, ale świetnie im znanego stanu murawy, a także stadionowej „infrastruktury”, która umożliwiała wykopywanie piłki daleko w pole i zyskania cennych sekund, a w konsekwencji minut. Pierwsza część meczu zakończyła się więc skromnym prowadzeniem Warmiaka, mimo sytuacji dla Olimpii do zdobycia bramek. Najdogodniejszą zmarnował w 28 min. Adam Cicherski, który z 3 metrów nie zdołał wepchnąć piłki do bramki głową, w ostatniej chwili na drodze piłki stanął bramkarz gospodarzy Strygun.
     
     Druga połowa dla Olimpii
     O ile o pierwszej połowie meczu piłkarze Olimpii chcieliby zapewne jak najszybciej zapomnieć, o tyle drugie 45 minut było już znacznie lepsze w ich wykonaniu, a co najważniejsze, zdobyli dwie bramki i w konsekwencji zasłużenie wywalczyli komplet punktów. Taktyka „murowania” bramki przez Warmiak skutecznie realizowana była jedynie przez kilka pierwszych minut drugiej odsłony meczu, jednak z każdą minutą olimpijczycy zyskiwali coraz większą przewagę. Jeszcze w 48 min. Łukasz Nadolny, który po przerwie zastąpił Wiesława Korzeba, nie zdołał pokonać Stryguna - piłka po jego strzale uderzyła w słupek i na linii bramkowej złapał ją goalkeeper miejscowych, ale już 9 minut później elblążanie cieszyli się z wyrównania. Świetne dośrodkowanie Daniela Ciesielskiego strzałem głową na bramkę zamienił niezawodny Krzysztof Wierzba. Wielką zasługę przy tym golu miał Ciesielski, który tak sprytnie zagrał piłkę, że wielu kibiców jeszcze po meczu sądziło, że to właśnie on był strzelcem bramki na 1:1.
     Minutę po tej bramce mogło być 2:1 dla elblążan, ale silne uderzenie Nadolnego dobrze sparował Strygun. Od tego momentu supremacja żółto-biało-niebieskich nie podlegała dyskusji, a pod bramką i na polu karnym Warmiaka co chwilę dochodziło do groźnych spięć. W 66 minucie 200-procentową okazję miał ponownie Nadolny, jednak elbląski napastnik niepotrzebnie „podpalił” się i zbyt szybko oddał strzał głową, zamiast przyjąć piłkę i próbować szczęścia uderzeniem po ziemi. To, czego nie zrobił Nadolny, chwilę później uczynił Artur Chrzonowski. Środkowy obrońca Olimpii zachował najwięcej zimnej krwi w zamieszaniu podbramkowym i z najbliższej odległości pokonał bramkarza Warmiaka.
     Po osiągnięciu prowadzenia przez Olimpię zrobiło się bardzo nerwowo, zarówno na boisku, jak i poza nim, w szczególności w okolicach ławki rezerwowych gospodarzy. Każda decyzja sędziego niepomyślna dla miejscowych była w głośny i niewybredny sposób komentowana przez sztab szkoleniowy Warmiaka, na czele z trenerem Mirosławem Romanowskim. W konsekwencji prowadzący zawody arbiter ukarał czerwonym kartonikiem rezerwowego bramkarza Warmiaka, ale nie ostudziło to wojowniczych zapędów gospodarzy.
     Kulminacja i popis chamstwa miały miejsce już po końcowym gwizdku w okolicach szatni. Najpierw doszło do przepychanek, w których brali udział m.in. piłkarze gospodarzy, a poturbowany został jeden ze sponsorów elbląskiej drużyny. W następstwie tych karygodnych ekscesów doszło do interwencji policji, a mandatem ukarany został trener Warmiaka. Sprawa będzie miała zapewne dalszy ciąg, gdyż całe zajście w pomeczowym protokole opisał sędzia, a przy weryfikacji zawodów tematem powinien zająć się Warmińsko-Mazurski Związek Piłki Nożnej w Olsztynie. Niewykluczone, że oficjalną skargę złoży również Olimpia.
     
     Nadal 3 punkty
     Zwycięstwo nad Warmiakiem powoduje, że elblążanie nadal mają 3 punkty przewagi nad najgroźniejszym konkurentem, DKS Dobre Miasto. Dobromieszczanie w tej kolejce odpoczywali, gdyż ich rywal Mazur Ełk zdecydował się nie przyjeżdżać na mecz i oddał punkty bez walki. W najbliższą sobotę, 20 maja Olimpię czeka drugi z rzędu wyjazdowy mecz, tym razem w Mrągowie z Mrągowią.
     
     Warmiak Łukta – Olimpia Elbląg 1:2 (1:0)
     1:0 - Sikorski (4.), 1:1 - Wierzba (57.), 1:2 - Chrzonowski (67.).
     
     Warmiak Łukta: Strygun - Trzciński, Bral, Bujnicki, Przybyliński, Kowalczyk, Rakowski, Nowaliński, Sikorski, Osenkowski, Szostak.
     Żółte kartki: Trzciński, Bujnicki, Kowalczyk.
     Czerwona kartka: Plewa (wyproszenie z ławki rezerwowych).
     
     Olimpia Elbląg: Hyz - Kitowski, Miller (Lizak 83.), Chrzonowski, Anuszek (Lepka 46.), Cicherski , Widzicki, Czuk, Ciesielski, Wierzba (Dudek 90.), Korzeb (Nadolny 46.).
     
     Komplet wyników 28 kolejki IV ligi: Warmiak Łukta – Olimpia Elbląg 1:2, Płomień Ełk – Granica Kętrzyn 1:0, Rominta Gołdap – Motor Lubawa 4:1, Sokół Ostróda – Orlęta Reszel 1:0, DKS Dobre Miasto – Mazur Ełk 3:0 (walkower), Olimpia Olsztynek – Polonia Pasłęk 4:1, Start Nidzica – Huragan Morąg 1:1, OKS 1945 Olsztyn – Mrągowia Mrągowo 1:1, Start Działdowo – Victoria Bartoszyce (zespół z Bartoszyc nie przyjechał na mecz).
     
     Zobacz tabele
     
     Z trenerem Olimpii Andrzejem Biangą rozmawia Krzysztof Fedak:

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama