Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Obiecały i wygrały (piłka ręczna)

Elbląg, Obiecały i wygrały (piłka ręczna)

W ostatnim meczu rundy zasadniczej piłkarki ręczne EB Startu Elbląg pokonały we własnej hali Natę AZS AWF Gdańsk 30:22 (14:9). Teraz elblążankom przyjdzie grać w dolnej szóstce o utrzymanie się w lidze.

Od początku mecz pomiędzy Startem a Natą był zacięty i wyrównany. Pierwszą bramkę w meczu zdobyła Darii Bałtromiuk z Naty, jednak odpowiedź elblążanek była błyskawiczna i za moment Kinga Polenz doprowadziła do remisu 1:1. W ciągu trzech kolejnych minut jeszcze dwukrotnie przyjezdne wychoszły na prowadzenie (1:2 i 2:3), ale w 5 min. mieliśmy już trzeci remis w meczu 3:3 po bramce z rzutu karnego Moniki Pełki. Niespełna 60 sekund później Katarzyna Szklarczuk, wyprowadziła swój zespół na prowadzenie, ale tym razem skuteczną pogonią popisały się rywalki i mieliśmy czwarty remis 4:4. W 7 min. po rzucie Elżbiety Olszewskiej Start wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał już do końca. W kolejnych minutach gospodynie znacznie przyśpieszyły i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 13 min. elblążanki prowadziły już 8:4 i nadal kontrolowały przebieg gry na parkiecie. Nata w tym czasie popełniała zbyt dużo błędów, by zagrozić dobrze dysponowanym szczypiornistkom Startu. Na dodatek w 19 min. przy stanie 10:6 Natalia Charłamowa obroniła rzut karny wykonywany przez Agnieszkę Truszyńską. Sześć minut później ponownie nasza bramkarka wygrała pojedynek z zawodniczką Naty - tym razem broniąc rzut karny Moniki Puczek, a Start prowadził już 12:8. Do przerwy gospodynie dorzuciły jeszcze dwie bramki, tracąc zaledwie jedną i I połowa skończyła się wynikiem 14:9 dla Startu.
     W drugiej osłonie tego spotkania praktycznie nic się nie zmieniło. Przyjezdne starały się szybkimi akcjami niwelować straty, ale dobrze dysponowane elblążanki utrudniły im to na każdym kroku. W 36 min. na tablicy widniał wynik 17:12 dla Startu i zapowiadało się, że punkty pozostaną w Elblągu. Mądra i rozsądna gra podopiecznych trenera Zdzisława Czoski sprawiła, że Nata miała spore problemy z przebiciem się przez elbląską obronę. Ponadto przyjezdne zaczęły popełniać coraz więcej błędów często gubiąc piłkę w prostych sytuacjach. Wykorzystały to gospodynie, które w 46 min. nadal utrzymywały pięciobramkową przewagę 22:17. Ostatnie dziesięć minut to wręcz popisowa gra elblążanek, które praktycznie pod każdym względem dominowały nad rywalkami. Między 54 a 59 min. piłkarki Naty nie potrafiły pokonać naszej bramkarki, natomiast w szeregach Startu dobrze spisywały się zawodniczki wprowadzone z ławki rezerwowych. Na listę strzelców wpisały się kolejno Justyna Stelina, Kamila Kozik i Paulina Korowacka, a z dobrej strony pokazała się także Małgorzata Płaczek. Na 60 sek. przed końcową syreną EB Start prowadził już 28:22 i stało się jasne, że Nata po raz drugi w tym sezonie będzie musiała uznać wyższość elblążanek. Wynik meczu ustaliły w ostatnich sekundach celnymi rzutami Olszewska oraz Korowacka i Start wygrał 30:22.
     Po meczu trener EB Startu Zdzisław Czoska powiedział: - Dziewczyny pokazały dziś jaki naprawdę mają charakter. Po ostatnim meczu bałem się, że będą miały jakiś kompleksy, jednak zmobilizowały się, za co im bardzo dziękuję. Wygrać z Natą i to ośmioma bramkami - uważam, że jest to dla nas olbrzymi sukces.
     
     EB Start - AZS AWF Nata Gdańsk 30:22 (14:9)
     EB Start: Charłamowa - Szklarczuk 4, Kozik 2, Lipska 4, Stelina 1, Pełka-Fedak 2, Kańduła 2, Polenz 3, Korowacka 2, Olszewska 8, Radkiewicz 2, Płaczek.
     Nata: Piłatowska, Wicha, Łotariewa: Truszyńska 2, Bieniewicz, Orzeszka 3, Puczek 4, Stachowska 3, Zimna, Szumowska, Bałtromiuk 3, Golińska 1, Kudłacz 6.
     Kary: 6 i 6 min.
     
     Pozostałe środowe mecze: Sośnica Gliwice - Zagłębie Lubin 33:27 (17:12), Pol-Skone Lublin - Pogoń 1922 Żory 28:17 (14:6).
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Dzięki dziewczyny za to co pokazałyscie tym, którzy twierdzili ,że jesteście słabe .Chyba nikt nie ma wątpliwości,że "macie papiery na granie" i że trener Czoska to świetny szkoleniowiec.Zal tylko ,że nie zagracie w pierwszej szóstce , ale za to możecie spokojnie popracować na następny sezon .I już na to czekam !Gratulacje dla wszystkich!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pił/k/a(2003-02-12)
  • Wielkie brawa dziewczyny . Szczególne wyrazy uznania dla Kasi Szklarczuk i Eli Olszewskiej . Za rok chyba już nadejdzie pora by walczyć o medale . Mecze z Kolporterem i Natą udowodniły że potraficie wygrywć z najlepszymi zespołami ligi .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Osama Bin Laden(2003-02-13)
  • Ja mam wątpliwości co do papierów na granie kilku zawodniczek! Przygotowania i medale w przyszłym sezonie. Zadam Ci konkretne pytanie Pi/ł/k/a: Jakimi zawodniczkami mamy zdobywać te medale? Tymi samymi? W tym sezonie się nie udało - myślisz, że uda się w następnym. Wątpię. Co bedzie jak kilka zawodniczek odejdzie, a to przecież możliwe? Kogo są w stanie ściągnąć władze klubu? Jaką dobrą zawodniczkę?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Robban(2003-02-14)
  • Czym tu się chwalić.Gra w drugiej szóstce może kogoś zadowala /p. Czoskę chyba tak gdyż z poprzednimi drużynam,i które prowadził to albo spadał z ligi albo je rozwiązywał/ mnie wogóle nie satysfakcjonuje wynik EB. Prognozy wskazują że może byc gorzej niż w poprzednim sezonie a skład taki sam jak był /poza Szuszkiewicz, która w końcówce kariery grała słabiutko/. Prawda jest okrutna i trzeba spojrzeć jej w oczy. Trzeba zacząć od góry robić porządek. Jak klub miał silnego sponsora Elbrewery to na etacie w klubie był tylko Serwadczak a jak sponsora nie ma to na etacie w klubie jest P. Serwadczak i P. Szaduro czyli koszty utrzymania biura są 2 razy większe. Nie wiem ile ci Panowie zarabiają ale sądzę że dostatecznie dużo. Gdyby zrezygnowano z jednego można by kupić i utrzymać jedną dobrą zawodniczkę. Jeżeli obaj są potrzebni to należało by się spytać ile to pieniędzy załatwili i ilu to sponsorów zaprosili do współpracy. Wydaje mi się że ich wynik to "0". A skoro nic nie potrafią załatwić to po co ich zatrudniać. Przecież dziś wszędzie się płaci za konkretne efekty a tu takich nie ma. Za prasówke w biurze i siedzenie przy biurku nie można płacić skoro w klubie nie ma pieniędzy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Baczny obserwator(2003-02-15)
  • Obserwator jak cię głowa boli to weż se coś. O..... się od kierownictwa i trenere - bo albo nie wiesz nic albo udajesz idiote. Powiedz ciulu co ma trener do rozwiązania zespołow (chyba musisz uzupełnić braki związane z osiągnięciami Trenera), po drugie jak nie wiesz czy ktoś w tym klubie zarabia i ile to się nie wypowiadaj bo wychodzisz na laika. Jak szukasz pracy to złóż CV i list motywacyjny..... Pozdrawiam cały zespół i trenera!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Psycholog(2003-02-16)
  • Psycholog to pokrewieństwo psychiatry a psychiatra zapewne wiesz z czym sie kojarzy. A teraz do rzeczy skoro twierdzisz że nic nie wiem to teraz cię oświecę. Otórz trener bierze kasę w granicach 6 000 zł i osiąga wynik porównywalny do poprzedniego sezonu i ja mam sie z tego cieszyć. Kierownik Janusz S. bieże kasę w granicach 3 000 zł a emerytowany naczelnik wydziału Antoni S. oprócz wysokiej emerytury dostaje w klubie bagatelka 2 000 zł. Może dla psychologa to mało ale dla mnie kibica EB to jest zbyt dużo skoro zarówno trener nie robi wyniku a kierownictwo nie potrafi znaleść minimalnej ilości peniędzy dla zawodniczek. Coś w tym jest nie tak czy zawodniczki są dla trenera i kierownictwa czy trener i kierownicto dla zawodniczek. Jak tego nie potrafisz zrocumieć i dokonać rzeczowej analizy to lepie zamilcz. Przecież na takie pieniądze to trzeba bardzo ciężko pracować a nie tylko tłumaczyć swoje klęski siłami wyższymi czy też nieustannie narzekać na sędziów
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Baczny obserwator(2003-02-16)
  • Zgadzm się ze wszystkimi poprzednkiami, choć trudno pogodzić tak różne opinie. 1. Uważam, ze drużyna gra lepiej i w każdym meczu widać walkę i zaangażowanie. 2. Trener jest o wiele lepszy, wystarczy spojżeć na gre w obronie, oraz nowe rozwiazania taktyczne. 3. Pan Ringwelski prowadził zespół, w którym grały min. Błaszkowska, Pawelska, Chemicz, Czapko, To był skład na mistrza a kończyła sie zwykle na 3 miejscu. 4. Pan Serwadczak powinie juz dawno dać sobie spokój z praca w klubie nie dość, że nie załatwił żadnych poważnych wzmocnień od kilku lat to jeszcze pozbył sie w bezmyślny sposób kilku zawodniczek. (mam wrażenie, że ten Pan ma dożywocie w Starcie i jest nieusuwalny) 5. Nikt nie da pieniędzy na drużynę jeżeli nie będzie mógł decydowac o swoich piniądzach, dopuki panowie S. i Sz. decydują o wydatkach sposora nie będzie. Pozdrawiam drużynę i wierze,ze mimo wszystko w przeszłym sezonie będzie lepiej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lola(2003-02-17)
  • Hej Robban! Miałam okazję parę razy w życiu rozmawiać z kilkoma trenerami specjalizującymi się w grach zespołowych . Niektórzy z nich są zwolennikami teorii następującej:lepiej mieć wyrównany skład , bez gwiazd ,pod warunkiem że są to ludzie chętni do pracy. Mimo, że z sympatią kibicuję dziewczynom z EB to mam realne spojrzenie na umiejętności każdej z nich. Jasne ,że są braki wyszkoleniu technicznym , dyscyplinie taktycznej i na pewno przydałaby się pomoc psychologa.Ale jak jest trener mający koncepcję , a Czoska ma ,to po około roku pracy można oczekiwać poprawy.Cudów nie ma ,szczególnie w grach. A nasze dziewczyny nie są takie do bani.Młode na pewno musza popracować, ale jeśli daje sie nadal szansę Kamili, Paulinie, Małgosi itd , to znaczy że mająone możliwości i jeśli wierzą w to fachowcy to ja nie śmiem podważać ich opinii. A faktem niepodważalnym jest to choćby jak zespół poprawił grę w obronie.Jeśli jeszcze popracują nad atakiem i rzutem z II linii to naprawdę będziemy mieli z czego się cieszyć.Czego Tobie Robban i sobie , a przede wszystkim ZAWODNICZKOM życzę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pił/k/a(2003-02-17)
  • Widzę, że nie bardzo sie rozumiemy otóż nie chodzi o to czy kogoś należy zwolnić czy też nie przynajmniej ja do tego nie jestem upoważniony. Tak jak próbowałem naświetlić w każdej organizacji a taką jest klub sportowy istnieje podział zadań i obowiązków do wykonania. Trener odpowiada za przygotowanie drużyny do rozgrywek i podpisując umowę o pracę zapewne zostały mu określone konkretne zadania do realizacji. Myślę że jednym z tych zadań nie był wynik na poziomie roku poprzedniego czyli druga szóstka. Przyjmując pracę trener otrzymał określone pieniądze /uważam, że jak na możliwości klubu i tej dyscypliny to kwota 6000 zł jest kwotą bardzo wysoką/. Uplasowanie się w II szóstce w tym wypadku jest porażką pracodawcy. Pozostali pracownicy kierownictwa osiągający dochody /wspólnie/ w kwocie 5000 zł przy tak wysokim wynagrodzeniu winni zrobić wszystko aby zawodniczki miały bezproblemowo i bez poślizgu swoje wynagrodzenia jak również odpowiednie warunki do należytego wykonywania pracy jako zawodniczki. Jak pamiętamy przez cały czas dochodziły sygnały o kłopotach finnasowych w klubie. Czyli pracownicy z kierownictwa klubu /Panowie J S i A Sz/ nie bardzo wywiązywali sie ze swoich obowiązków. Ktoś tu wspominał o zamieszchłej przeszłosci gdy grały Pawelska, Czapko, Chemicz ja natomiast porównuję grę do poprzedniego sezonu gdzie skład był bez mała taki sam i wynik jest taki sam a może być gorszy. Patrząc skolei na poszczególne zawodniczki to prawda jest jedna w dalszym ciągu gra opiera sie na najbardziej doświadczonych takich jak Szklarczuk czy Kańduła. Ta ostatnia jak sobie przypominamy przystąpiła do gry po wcześniejszej rezygnacji bez przygotowania. Te zawodniczki które winny zastąpić starą gwardię w zasadzie są słabe lub nie robią oczekiwanych postępów np. Polenz, Korowacka itp. Wspomniano tu również o zakupach. Pytanie ale za co ?. Właśnie do tego zmierzają moje zarzuty, że kierownictwo klubu nie jest w pierwszej kolejności rozliczane za ilość pozyskanych środków finnansowych od klubu i szukania sponsorów. To że klub nie ma sponsorów niech świadczy chociaż fakt, że w trakcie spotkań ligowych wiszą wyłącznie 1 lub 2 reklamy. Czy nikomu nie chce się reklamować w telewizji lokalnej?. Skoro klub nagrywa mecze na wyjazdach to należałoby również szukać sponsorów w innych miastach /a przynajmniej tych gdzie rozgrywane są mecze/ Tak że można by dużo mówić na ten temat ale nie ja jestem od tego. Apeluję tylko o to, że nie można zachłystyawać się minimalizacją bo to nie dodaje splendoru ani satysfakcji nikomu rozsądnemu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Baczny obserwator.(2003-02-17)
  • Oj, coś wydaje się mi, że ktoś nieźle przygotował się do .... no właśnie do czego? Albo chce rozwalić klub albo doprowadzić do wzmocnienia sytuacji w klubie /czytaj :finansów/. Proszę o jasne określenie się.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elblążanin(2003-02-17)
  • Bacznie obserwuję nie tylko to co pisze BO i dlatego pamiętam, że nikt na początku tego sezonu nie zakładał walki o medale.Wręcz przeciwnie, trener kilkakrotnie wypowiadał się w różnych mediach ,że realnie patrząc na skład i finanse nie ma co oczekiwac cudów . To, że dziewczyny parę razy pokazały na co je stać to świadczy o potencjale zepołu.A Ola Kańduła / z tego co wiem, a wiem na pewno /nigdy sama nie rezygnowała z gry , choć brała pod uwagę taką możliwość. O płacach się nie wypowiadam, bo tego akurat nie wiem.Ale podziwiam szczerze Obserwatorze twoją dociekliwość i zmysł śledczy! Podzielam zdanie w sprawie sponsorów , bo pieniądze same z nieba nie spadną.trzeba mocniej o to się starać , bo nawet mistrzynie z Lublina miały z tym problem. Ja jakoś wolę ineresowac się stroną sportową, bo to łatwiej mi zrozumiec.W koncu jestem tylko małą piłką/ręczną/!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pił/k/a(2003-02-18)
  • Piłka nie można chować głowy w piasek imówić, że mnie interesuje tylko aspekt sportowy. Otóż w dzisiejszych czasach wszysto co ma wpływ właśnie na aspekt sportowy od czegoś jest uzależnione. A właśnie strona finansowa to podstawa wszelkiej działalności w tym sportowej gdzie osiągnięcia sportowe są ściśle związane z pieniędzmi. Dobrze wszyscy pamiętamy jak EB mjało silne zaplecze finnasowe w postaci browaru. Wtedy to w drużynie grały najlepsze zawodniczki w Polsce a co za tym idzie były tytuły MP i zdobywcy Pucharu Polski. Skończyły sie pieniądze i w tym momencie coraz trudniej było o medale. Co do zapewnień przed rozgrywkami to zgadzam sie z tobą że trener nie wypowiadał się że zdobędzie medal czy też MP. Sądzę,a nawet jestem pewien, że podłożem zmiany na stanowisku trenera mimo wszystko była chęć walki o czołowe miejsca w Polsce a nie wożenie się bez sensu w II szóstce. To co wypowiadał trener jest w tym momencie mało ważne /ja też tak bym sie asekurował/ gdyż zapewne wiedział, że tylko na tyle go stać. Dla mnie jako kibica jest to zdecydowanie za mało. Tym bardziej będę upierał się przy swojej tezie po sromonych przegranych ze słabeuszami tej ligi czyli TPR Chorzów, Łącznościowcu Szczecin no i głupiej wpadce z Piotrokowią. Siłę kierownictwa klubu poznaje sie po jego możliwościach finnasowych i organizacyjnych. A w przypadku kierownictwa EB nie ma ani jednego ani drugiego. Mógłbym wymieniać tu różne inne kluby które borykały sie z różnymi problemami finansowymi ale tylko na skutek prężnego działania kierownictw dobrze sobie radzą. Sądzę że w Elblągu jest to o tyle łatwiej, że to jedyna drużyna licząca sie na arenie krajowej. Tylko w tym wszystkim potrzeba zaangażowania a nie pracy za biurkiem przez 5 godz. dziennie. To zdecydowanie zbyt mało. Dziś nikt niczego na tacy Wam nie przyniesie tak jak było przy "browarze" szanowni Panowie J S i A Sz.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Baczny obserwator(2003-02-18)
Reklama