Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

W drogę W drogę

Olimpia efektownie zakończyła rundę jesienną (piłka nożna)

Elbląg, Olimpia efektownie zakończyła rundę jesienną (piłka nożna) Olimpia rozgromiła Puszczę 5:1, a trzy gole zdobył Kamil Jackiewicz (fot. Witold Sadowski)
Rek

Elbląska Olimpia po bardzo dobrej grze rozgromiła 5:1 Puszczę Niepołomice w ostatnim w tym roku meczu mistrzowskim II ligi. Bramki dla żółto-biało-niebieskich zdobyli Kamil Jackiewicz (hattrick), Mykola Dremliuk i Krzysztof Bułka. Po tym spotkaniu można jedynie żałować, że runda jesienna dobiegła już końca, bo elblążanie na finiszu zaprezentowali się znakomicie. Żółto-biało-niebiescy na półmetku sezonu plasują się na 5. miejscu w tabeli ze stratą trzech punktów do lidera. Fotoreportaż z meczu

Zapoznaj się z tekstową relacją live z meczu Olimpia Elbląg – Puszcza Niepołomice 
     
     Ci co byli, nie mogą żałować
     Chłodne, ale na szczęście bezdeszczowe popołudnie, nie zachęciło zbyt dużej liczby kibiców do odwiedzenia elbląskiego stadionu. Blisko dziewięciuset fanów, którzy zdecydowali się jednak wstąpić na Agrykola, na pewno po ostatnim gwizdku nie żałowało swojego wyboru. Olimpia odniosła najefektowniejsze i najwyższe zwycięstwo w sezonie, w dodatku bo bardzo dobrej grze. Beniaminek i ostatni zespół ligi był jedynie tłem dla rozpędzonych gospodarzy, a wyrównany bój trwał może przez dziesięć minut gry, chwilę po kontaktowym golu dla niepołomiczan. Ani wcześniej, ani tym bardziej później, w końcówce meczu, goście nie potrafili przeciwstawić się elbląskiej armadzie. Bardzo dobre zawody rozegrał strzelec trzech goli Kamil Jackiewicz, który po przełamaniu w meczu z Sokołem, w tym meczu trafiał jak w transie.
     
     Do przerwy: mnóstwo okazji, tylko jedna bramka
     Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków Olimpii, jednak dobrze pomiędzy słupkami puszczańskiej bramki sprawował się doświadczony, 37-letni golkiper Tomasz Kwedyczenko, który najlepsze lata kariery spędził w Cracovii Kraków. W początkowych fragmentach meczu przynajmniej trzy razy uratował swój zespół przed stratą bramek, a najlepszą paradą popisał się w 13. minucie, kiedy to jedną ręką wybronił uderzenie Antona Kolosova z 13 metra. Bramkarz gości choć dwoił się i troił pomiędzy słupkami, to w 20. minucie nie miał nic do powiedzenia. Dokładną asystą w pole karne popisał się Mateusz Kołodziejski, lot piłki po drodze zmienił głową Jackiewicz i futbolówka po raz pierwszy znalazła się w siatce bramki zespołu z Niepołomic. W 28. minucie bramkarz Puszczy znów był bezradny, ale tym razem w sukurs przyszli mu obrońcy, którzy wybili piłkę z linii bramkowej po strzale Kołodziejskiego. Tym samym druga bramka nie padła. W pierwszej połowie na uwagę zasługuje jeszcze akcja z 32. minuty, kiedy to indywidualnym rajdem popisał się Andrzej Matwijów. W pełnym biegu minął czterech rywali, oddał mocny strzał sprzed pola karnego, Kwedyczenko zdołał jedynie odbić piłkę przed siebie, do futbolówki dopadł na Kolosov, ale uderzył zbyt mocno głową, przenosząc ją nad poprzeczką. To była bezsprzecznie najbardziej widowiskowa akcja tego sezonu podczas spotkań Olimpii. W pierwszej odsłonie Olimpia stworzyła 3-4 sytuacje, które przy małej dozie szczęście powinny zakończyć się zdobyciem goli, ale strzeliła tylko jedną bramkę i schodziła do szatni przy minimalnym prowadzeniu.  
     

 


     
     Rozwiązali worek z bramkami, Puszcza daleko w lesie
     Na drugą połowę podopieczni Tomasza Arteniuka wyszli chyba jeszcze bardziej zdeterminowani, przewaga Olimpii nie podlegała już żadnej dyskusji. Większą część czasu piłka znajdowała się na połowie gości, a na lewej flance szalał błyskotliwy Krzysztof Bułka, który był nie do powstrzymania dla obrońców gości. Kilka razy wpadał z piłką w pole karne, ale nie mógł się „wstrzelić”, w większości przypadków jego uderzenia mijały światło bramki. Lepszą skutecznością od Bułki popisał się natomiast środkowy obrońca Mykola Dremliuk, który w 57. minucie podwyższył prowadzenie swojego zespołu na 2:0. Ukraiński stoper wykorzystał zamieszanie w polu karnym po rzucie rożnym i strzałem głową z pięciu metrów nie dał szans Kwedyczence. Kiedy wydawało się, że rozpędzeni gospodarze zdobędą trzecią bramkę, stało się coś, czego nikt ze zgromadzonych na stadionie się nie spodziewał. Jedna z nielicznych akcji przyjezdnych zakończyła się zdobyciem gola kontaktowego. W 67. minucie z pozoru niegroźna akcja lewą stroną skończyła się błędem dobrze do tej pory spisującego się Dominika Sobańskiego, a w konsekwencji golem dla Puszczy. Bramkarz Olimpii niepotrzebnie zdecydował się wyjść do dośrodkowania Krzysztofa Świątka, piłka odbiła się przypadkowo od ręki golkipera Olimpia i wpadła do siatki. Okazało się potem, że to trafienie było czym najgorszym, co gościom mogło się w sobotę przytrafić. Bramka dla Puszczy wyzwoliła w Olimpii jeszcze większą piłkarską złość, a olimpijczycy uruchomili dodatkowe pokłady energii i w ostatnich dwudziestu minutach wręcz zdemolowali rywala. Strzeli w tym czasie trzy bramki (dwa kolejne trafienia Jackiewicza, drugi w sezonie gol Bułki – przyp. BAR), ale mogli pokusić się o jeszcze więcej, bo okazji stworzyli na drugie tyle trafień. Nic więc dziwnego, że po ostatnim gwizdku schodzących zawodników i trenerów żegnały gromkie okrzyki i burza braw. Trener Arteniuk tuż przed zejściem do szatni złożył kibicom obietnicę, z której jasno wynika, że w czerwcu przyszłego roku do Elbląga ma zawitać I liga. Trener pokazał już, że dotrzymuje słowa danego kibicom. W poprzednim sezonie po fatalnej jesieni obiecał kibicom, że wiosną utrzyma Olimpię w II lidze. Elblążanie byli objawieniem wiosny,  a trener pokazał, że nie rzuca słów na wiatr. Na pewno elbląscy sympatycy nie mieliby nic przeciw temu, by kolejna obietnica szkoleniowca Olimpii okazała się prorocza. 
     
     Pomeczowe opinie
     
Kamil Jackiewicz (strzelec trzech goli) – Cieszymy się z wygranej, zasłużyliśmy na nią. To nie jest pierwszy hattrick zdobyty przeze mnie, strzeliłem już kilka razy po trzy gole, miałem mecze gdzie trafiałem cztery, a nawet pięć razy do siatki rywali. Ciężkie warunki tylko 1:0 do przerwy, potem drugi gol i wydawało się, że do końca będzie łatwo, to nas jakby uśpiło. Przypadkowa bramka trochę wybiła nas z rytmu, ale potem pokazaliśmy gościom ich miejsce, znów zaprezentowaliśmy swój charakter i zagraliśmy do końca. Najważniejsze, że wykonaliśmy swoją pracę, to czego od nas oczekiwano i do wiosny możemy być spokojni, bez względu na wyniki na innych boiskach. Nasza strata do lidera jest praktycznie żadna, będziemy walczyć w przyszłej rundzie o jak najwyższe miejsce w tabeli, chciałbym, by było to miejsce premiowane awansem do I ligi.
     
     Robert Jończyk (trener Puszczy)
– Nie dane było mi dziś prowadzić zespołu w optymalnym zestawieniu. Z powodu kontuzji i kartek mieliśmy absencje podstawowych zawodników. Puszcza tym meczem, tym występem pokazała, że nie jest przygotowana do rozgrywek II ligi jeśli chodzi o szerokość i jakość kadry, jaką dysponujemy. Miejsce, które zajmujemy w połowie sezonu myślę, że jest adekwatne do tego, co prezentujemy, jak wyglądamy kadrowo. Gdyby tu dziś był korzystniejszy z naszego punktu widzenia wynik, to mogłoby to jedynie zamydlić oczy. Jeśli wyciągniemy z dzisiejszego meczu odpowiednie wnioski, to liczę, że ta porażka przekuje się w końcowy sukces, jakim dla Puszczy byłoby utrzymanie po pierwszym sezonie na szczeblu II ligi. Gospodarzom gratuluję wygranej.
     
     Tomasz Arteniuk (trener Olimpii) - Po pierwsze bardzo cieszę się z urlopu, który przede mną. A po drugie, pozwolę sobie troszeczkę na prywatę. Przyszedłem do klubu w lipcu 2009 roku. Potem po 19 meczach mieliśmy 16 punktów, 44 stracone bramki, 16 strzelonych. W momencie kiedy dostałem możliwość zbudowania autorskiego zespołu i przygotowania go, udało przekonać się osoby będące włodarzami tego klubu do zaufania mi, wiosną 2010 roku zdobyliśmy 29 punktów – w tym było 9 zwycięstw, 2 remisy i 4 porażki. W tym czasie straciliśmy 9 bramek, co oznacza, że o 75 procent ograniczyliśmy tracenie goli. Nie znam takiego wyniku i takiego zespołu, który dokonałby czegoś podobnego. W rundzie jesiennej obecnego sezonu, czyli tej, która jest właśnie za nami, odnieśliśmy 7 zwycięstw, 7 razy remisowaliśmy i przegraliśmy trzykrotnie. W tej chwili mamy 20 strzelonych bramek i 12 straconych. Powoli zmierzamy ku budowie, taką mam nadzieję, dużego zespołu. Chcę podziękować chłopakom, chcę podziękować zespołowi, wszystkim, tym którzy grali, tym którzy wytrzymali tę rundę, bardzo ciężką rundę. Nie wszystko układało się tak, jakbyśmy chcieli. Ale zawsze apelowałem, aby wierzyć w pracę, a praca da efekty. Potwierdziło się to po raz kolejny. Nie będę oceniał meczu, bo takie mecze są nie do oceny. Wygraliśmy wysoko, pewnie mogliśmy zdobyć jeszcze trzy, cztery bramki, więc taki mecz ocenić trudno. My swój charakter zaprezentowaliśmy w poprzednim meczu, kiedy to z 0:2 doprowadziliśmy do 3:2 dla nas i wygraliśmy. Powiem na koniec tylko tyle, że Arteniuk dotrzymuje słowa, obiecuję, że w czerwcu zawita do Elbląga I liga. 
     
     Olimpia Elbląg – Puszcza Niepołomice 5:1 (1:0)
     
1:0 – Jackiewicz (20.), 2:0 – Dremliuk (57.), 2:1 – Świątek (67.), 3:1 – Jackiewicz (77.), 4:1 – Bułka (85.), 5:1 – Jackiewicz (88.)
     Olimpia: Sobański – Żuraw, Sobieraj, Dremliuk, Loda, Bułka (87. Liszko), Chrzanowski (63. M. Pietroń), Matwijów, Kołodziejski (58. Ł. Pietroń), Kolosov (67. Lubenov), Jackiewicz
     Puszcza: Kwedyczenko – Szwajdych, Świstak, P. Morawski (83. Górka), Lewiński (72. Urbański), Orłowski (85. Cichy), Jarosz (46. Górski), Świątek, Janik, Zubel, Kmak
     Żółte kartki: Loda (Olimpia) – Górski, Lewiński (Puszcza)
     Sędziował: Maciej Lewicki (Gdańsk)
     Widzów: 878
     
     Komplet wyników 17. kolejki II ligi gr. wschodniej w sezonie 2010/11: Olimpia Elbląg – Puszcza Niepołomice 5:1, OKS 1945 Olsztyn – Sokół Sokółka 1:0, Stal Stalowa Wola – Motor Lublin 2:1, Znicz Pruszków – Jeziorak Iława 3:1, Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Pelikan Łowicz 1:0, Resovia – GLKS Nadarzyn 1:0, Stal Rzeszów – Wigry Suwałki 1:1, Okocimski Brzesko – Ruch Wysokie Mazowieckie 4:1, Wisła Płock – Start Otwock 5:0.
     
     Zobacz, jak padały bramki.
     

     Zobacz tabelę 2 ligi po rundzie jesiennej sezonu 2010/11 

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama