Sobota 15-12-2018, imieniny Waleriana, Celiny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Olimpia zainaugurowała na czwórkę (piłka nożna)

Elbląg, Olimpia zainaugurowała na czwórkę (piłka nożna) (fot. PS)

Od planowej wygranej z outsiderem ligi wiosenne zmagania rozpoczęli żółto-biało-niebiescy. Elblążanie w efektownym stylu rozprawili się z ostatnią w tabeli Spartą Augustów, wygrywając 4:0. Bohaterem meczu był strzelec trzech goli Anton Kolosov. Niestety, cieniem na dobrym występie kładzie się bardzo poważna kontuzja Krzysztofa Biegańskiego, który w 18. minucie meczu opuścił boisko ze skomplikowanym złamaniem prawej nogi.

Drugi elbląski zespół Concordia w swoim pierwszym występie ligowym w 2009 roku zremisował w Łapach z tamtejszą Pogonią 1:1. Zwycięstwo i trzy punkty wymknęły się pomarańczowo-czarnym z rąk już w doliczonym czasie gry.
     
     Olimpia Elbląg - Sparta Augustów
     
     Hatrrick Kolosova, poważna kontuzja Biegańskiego
     Przez niespełna kwadrans meczu na stadionie przy Agrykola goście starali się dotrzymywać kroku liderowi ligi, ale i tak nie ustrzegli się w tym czasie paru błędów, po których było bardzo groźnie pod bramką Sparty. W pierwszych piętnastu minutach groźnie na bramkę Karola Śliwińskiego strzelali Anton Kolosov, Krzysztof Biegański i Mateusz Kołodziejski. Jedno z tych uderzeń, fantastyczny strzał Kolosova w pełnym biegu, w samo okienko, było ozdobą sobotniego pojedynku. Uderzenie to miało miejsce w 9. minucie gry i w tym właśnie momencie Olimpia objęła prowadzenie, które później systematycznie powiększała. W 17. minucie meczu doszło do dramatycznego wydarzenia w polu karnym gości. Napastnik gospodarzy Krzysztof Biegański został wzięty w kleszcze przez obrońcę Aleksandra Filipowa i bramkarza w wyniku czego doznał poważnej kontuzji - złamania kości piszczelowej i kości strzałkowej. Ten uraz oznacza, że młody zawodnik będzie wyłączony z gry przez przynajmniej pół roku.
     Po pięciu minutach od tego nieprzyjemnego zdarzenia Olimpia prowadziła już 2:0, a swojego pierwszego gola w oficjalnym meczu elbląskiej jedenastki zdobył Mateusz Kołodziejski, który został sprowadzony do Elbląga w przerwie zimowej. Wykorzystał on dokładne dośrodkowanie Michała Stawińskiego z prawej strony boiska i mocnym uderzeniem nie dał żadnych szans golkiperowi Sparty. Jeszcze przed przerwą na 3:0 podwyższył najlepszy na boisku Kolosov, który ograł jak juniorów obrońców z Augustowa i mierzonym uderzeniem z 19 metra pokonał golkipera rywali. Rozgrywający świetne zawody Ukrainiec dał o sobie znać zaraz na początku drugiej części meczu, kiedy to oddał strzał na bramkę Sparty i piłka po raz czwarty zatrzepotała w siatce, a popularny „Antonio” skompletował hattricka.
     W drugiej połowie olimpijczycy mogli zdobyć kolejne bramki, ale nie wykorzystali kilku dogodnych okazji. Najlepszą zmarnował Kołodziejski, który w 58. minucie przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Groźnie na bramkę gości strzelali także Karol Styś (uderzenie „szczupakiem” minimalnie przefrunęło nad poprzeczką) i Mateusz Roszak, który zmusił do maksymalnego wysiłku bramkarza Sparty po strzale przy słupku w 65. minucie.
     Głośno odliczający kolejnego gole kibice domagali się piątej bramki dla Olimpii, ale ta ostatecznie nie padła i mecz zakończył się „zaledwie” czterobramkowym zwycięstwem żółto-biało-niebieskich.
     
     W środę hit przy Agrykola
     Teraz przed Olimpią mecz z lokalnym rywalem Concordią. W środę 25 marca o godz. 16 na stadionie przy Agrykola dojdzie do pojedynku pomiędzy dwoma elbląskimi zespołami. Prowadząca w tabeli Olimpia wystąpi tym razem w roli gościa, gdyż zajmująca trzecią lokatę Concordia jest formalnie gospodarzem tego spotkania.
     
     Trener o meczu
     Tomasz Wichniarek (trener Olimpii): - Łatwa wygrana, dobrze wprowadził się Kołodziejski, który zdobył gola, o grze pozostałych „nowych” nie można zbyt wiele powiedzieć, bo Radek Kuć w bramce miał pracy jak na lekarstwo, goście oddali chyba jeden czy dwa strzały w światło bramki i nie były to trudne uderzenia. Darek Łożyński i Andriy Habyan zagrali dość krótko, ale na pewno poprawnie. Antona nie muszę chwalić, bo od dłuższego czasu prezentuje bardzo dobrą formę i widać, że spokojnie zastąpi Piotra Trafarskiego, o co tak martwili się kibice. Przykra sprawa to uraz Krzysia Biegańskiego. To młodzieżowiec, co ogranicza mi pole manewru, jeśli chodzi o grę trzech młodzieżowców, do tego to poważny uraz, złamanie dwóch kości - piszczelowej i strzałkowej. Zapowiada się przynajmniej półroczna absencja Krzyśka, który ostatnio również prezentował bardzo wysoką dyspozycję. Wiem, że przeszedł już operację [rozmowa przeprowadzona w niedzielę 22 marca - przyp. BAR], przebiegła ona zdaniem lekarzy pomyślnie, bez żadnych komplikacji. Odwiedziłem go wraz z prezesem w szpitalu, podobnie jak koledzy z zespołu. Krzysiek czuje się dobrze i wyraził chęć jak najszybszego powrotu do pełnej dyspozycji i gry. Czego mu oczywiście wszyscy życzymy.
     

 


     Olimpia Elbląg - Sparta Augustów 4:0 (3:0)
     1:0 - Kolosov (9.), 2:0 - Kołodziejski (22.), 3:0, 4:0 - Kolosov (43., 47.)
     Olimpia: Kuć - Kitowski, Stawiński (75. Kopycki), Treszczotko, Anuszek (67. Łożyński), Chmielecki, Roszak, Nowacki, Kołodziejski, Kolosov (67. Habyan), Biegański (18. Styś)
     Sparta: Śliwiński - Czereszewski, Pabian, Mężyński (49. Sieczkowski), Chabasiński, Bienasz (60. Zyskowski), Filipow, Niedźwiecki (46. Stefanowski), Domalewski (81. Kwapień), Wilczewski, Sobolewski
     Żółte kartki: R. Anuszek (Olimpia) - Domalewski, Sobolewski, Bienasz, Pabian (Sparta)
     Widzów: 600
     Sędziował: Piotr Szczypiński (Iława)
     Obserwator: Tadeusz Hrynaszkiewicz (Suwałki).
     
     Pogoń Łapy - Concordia Elbląg
     
     Niefart Concordii
     Concordia wróciła z Łap z tylko jednym punktem, mimo że w 90. minucie meczu prowadziła 1:0. Niestety, w doliczonym czasie gry do siatki gości trafił Marcin Miłosiewicz i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
     
     Zaważyła nieskuteczność
     Od samego początku swojego pierwszego wiosennego meczu Concordia osiągnęła wyraźną przewagę i zagrażała bramce Adama Ciulkina. Owocem naporu gości z Elbląga był gol Mariusza Włodarczyka w 13. minucie gry. Napastnik Concordii wyskoczył najwyżej w polu karnym do piłki zagranej z rzutu rożnego przez Daniela Ciesielskiego i uderzeniem głową dał prowadzenie pomarańczowo-czarnym. Po strzelonej bramce zespół z Elbląga nadal wyraźnie dominował na boisku i stwarzał sobie kolejne sytuacje, niestety, szwankowała skuteczność. Wyłącznie z tego powodu obie drużyny zeszły do szatni przy minimalnym prowadzeniu elblążan.
     
     Pechowa końcówka
     Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, nadal stroną przeważającą byli zawodnicy Lecha Strembskiego, ale cudów w bramce dokonywał golkiper Pogoni Ciulkin, który w sobie tylko znany sposób w 50. minucie meczu obronił uderzenie Włodarczyka. Nieliczne ataki gospodarzy kończyły się zazwyczaj na dobrze dysponowanej obronie Concordii, choć w 59. minucie niemałymi umiejętnościami wykazać się musiał bramkarz Tomasz Kowalski, który instynktownie wybronił uderzenie Łukasza Kula. Kiedy wydawało się, że nic nie może się już stać i Concordia wywiezie z Łap trzy punkty, w doliczonym czasie gry Pogoń wykonywała rzut wolny sprzed linii pola karnego. Tomasz Kozicz próbował strzelać, do piłki dopadł Miłosiewicz, głową zmienił jej lot i futbolówka wpadła do bramki obok bezradnego i zaskoczonego Kowalskiego. W chwilę po tym arbiter gwizdnął po raz ostatni i goście zamiast z kompletem, wrócili od Elbląga z jednym punktem.
     
     Pogoń Łapy - Concordia Elbląg 1:1 (0:1)
     0:1 - Włodarczyk (13.), 1:1 - Miłosiewicz (90.+1)
     Pogoń: Ciulkin – Gumieniak, Kulesza, P. Łapiński, Kesler, Halicki (46. Kozicz), Kul, Gąsowski, Miłosiewicz (90. Leśniewski), Czarnowski (72’ Budzicki), Gościk (66. Kochanowski)
     Concordia: Kowalski - Brzyski, Lepczak, Bogdanowicz, Sielezin, Sambor, Ciesielski (65. Florek), Machiński (90. Wiercioch), Gryka, Włodarczyk (70. J. Zielonka), Masztaler (75. Tomczyk)
     Widzów: ok. 200.
     
     Komplet wyników 17. kolejki III ligi podlasko-warmińsko-mazurskiej: Olimpia Elbląg - Sparta Augustów 4:0, Pogoń Łapy - Concordia Elbląg 1:1, Olimpia Zambrów - Supraślanka Supraśl 0:0, Czarni Olecko - Warmia Grajewo 2:2, Orzeł Kolno - Vęgoria Węgorzewo 2:0. Mrągowia Mrągowo - Cresovia Siemiatycze, Sokół Sokółka - Start Działdowo, MKS Mielnik - Huragan Morąg przełożone na inne terminy.
     
     Zobacz tabele

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Soczewki progresywne 390zł
Bezpłatne badanie wzroku
Okulary korekcyjne XAVIER GARCIA
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI